Dolar traci blask. Rynki ignorują Trumpa
Amerykańska gospodarka wciąż wygląda na silną, giełda bije rekordy, a inwestorzy zachowują spokój. Pod powierzchnią narasta jednak niepokój: dolar słabnie, złoto drożeje, a polityka Donalda Trumpa coraz częściej wywołuje ucieczkę kapitału z USA - podaje "The Economist".
Rynki finansowe przez ostatni rok sprawiają wrażenie odpornych na polityczne turbulencje w Stanach Zjednoczonych. Indeks S&P 500 wzrósł o 14 proc., rentowności obligacji skarbowych spadły, a wzrost gospodarczy USA pozostaje jednym z najsilniejszych na świecie. Jednocześnie administracja Donalda Trumpa prowadzi konfrontacyjną politykę handlową, podważa niezależność Rezerwy Federalnej i lekceważy rosnący deficyt budżetowy.
Bliższe spojrzenie na dane pokazuje jednak, że obraz jest mniej optymistyczny. Od styczniowego szczytu 2025 r. dolar stracił około 10 proc. wobec szerokiego koszyka walut. W efekcie amerykańskie aktywa, liczone w walutach obcych, wypadły słabo – w przeliczeniu na euro giełda w USA niemal nie urosła.
Dolar traci, inwestorzy uciekają
Osłabienie dolara częściowo wynika z mniejszych różnic w stopach procentowych między USA a resztą świata, ale coraz większe znaczenie mają też obawy o stabilność instytucjonalną. Jak zauważył "The Economist", w momentach politycznych napięć, takich jak zapowiedź ceł w ramach tzw. Dnia Wyzwolenia w kwietniu 2025 r., inwestorzy jednocześnie sprzedawali amerykańskie akcje, obligacje i dolara. Takie zachowanie – typowe raczej dla rynków wschodzących – pojawiało się w ostatnim roku wyjątkowo często.
Polak robił biznes z FBI. "Nie miała tego żadna firma"
Równolegle gwałtownie drożało złoto. Jego cena wzrosła w ciągu roku o ok. 75 proc., do poziomu bliskiego 5 tys. dolarów za uncję. To wzmocniło spekulacje, że inwestorzy zabezpieczają się przed dalszym osłabieniem dolara i ryzykiem politycznym w USA - czytamy.
Fed, stopy i ryzyko inflacji
Chwilowe uspokojenie przyniosła zapowiedź nominacji Kevina Warsha na prezesa Fed. Informacja ta umocniła dolara i obniżyła ceny złota, ale nie zmieniła ogólnego trendu. Warsh, choć postrzegany jako technokrata, opowiada się za obniżkami stóp procentowych, argumentując to spodziewanym wzrostem produktywności dzięki sztucznej inteligencji.
Tekst zwraca jednak uwagę, że boom technologiczny może równie dobrze podbić inwestycje i popyt, co w przeszłości prowadziło raczej do podwyżek stóp niż ich obniżek. Tymczasem inflacja w USA nadal przekracza cel Fed, a polityka fiskalna – obniżki podatków i możliwe zwroty ceł – może dodatkowo pobudzić gospodarkę.
Autorzy podkreślają, że dolar wciąż korzysta z braku realnych alternatyw i pozostaje dominującą walutą światową. Jednocześnie jednak niestabilna polityka i słabszy kurs sprawiają, że amerykańskie aktywa są dziś bardziej ryzykowne niż w poprzednich dekadach.
Źródło: The Economist