Dolar walczy o powrót powyżej 3,50 zł. Amerykańska waluta najsłabsza od lat
Amerykańska waluta przechodzi przez trudny okres na polskim rynku. Po gwałtownym spadku poniżej psychologicznej bariery 3,50 zł we wtorek, środa przynosi próbę korekty, jednak odrobienie strat okazuje się zadaniem wyjątkowo karkołomnym dla "zielonego".
Środowy poranek na rynku walutowym przynosi inwestorom chwilę oddechu, choć sytuacja amerykańskiego dolara w relacji do polskiego złotego pozostaje napięta. Po serii dotkliwych spadków, które zepchnęły kurs poniżej kluczowych poziomów wsparcia, amerykańska waluta podejmuje próbę stabilizacji. W połowie dnia notowania dolar-złoty oscylują w granicach 3,51 zł, co oznacza skromny wzrost o około 0,6 proc. względem poprzedniego zamknięcia.
Ta niewielka korekta wzrostowa nie zmienia jednak szerszego obrazu słabości dolara, który od początku roku stracił na wartości już ponad 2 proc. Inwestorzy z uwagą obserwują walkę o utrzymanie się powyżej psychologicznej bariery 3,50 zł, która jeszcze niedawno wydawała się solidnym fundamentem. Obecne odbicie jest przez analityków postrzegane raczej jako techniczne odreagowanie niż trwały powrót do trendu wzrostowego.
Ujawnia, kto szturmuje portale randkowe. Jedna płeć przeważa
Wtorkowy wstrząs i powrót do poziomów z 2018 roku
Sytuacja, z którą mierzymy się w środę, jest bezpośrednią konsekwencją wydarzeń z poprzedniego dnia handlowego. Jak przypomina serwis money.pl, wtorek przyniósł gwałtowną wyprzedaż amerykańskiej waluty, w wyniku której kurs dolara osunął się do poziomu 3,49 zł. Był to moment przełomowy, ponieważ tak niskich wycen "zielonego" nie notowano na polskim rynku od 2018 roku.
Zjawisko to jest częścią dłuższego procesu osłabiania się amerykańskiej waluty, która w skali ostatniego roku straciła względem złotego blisko 13 proc. Przełamanie bariery 3,50 zł we wtorek wywołało sporą konsternację wśród importerów i osób lokujących oszczędności w walutach obcych, jednocześnie dając silny argument zwolennikom tezy o wyjątkowej sile polskiej waluty w bieżącym cyklu gospodarczym. Dzisiejsza próba powrotu powyżej tej granicy pokazuje, jak istotny jest to punkt odniesienia dla całego rynku.
Trump nie wspiera dolara
Problemy dolara nie ograniczają się jedynie do relacji z polskim złotym. Spojrzenie na rynek międzynarodowy pozwala dostrzec, że amerykańska waluta traci grunt pod nogami również w zestawieniu z euro. W środowe przedpołudnie kurs USD/EUR wykazuje co prawda lekką tendencję wzrostową, odrabiając około pół procenta, jednak w ujęciu pięciodniowym strata wciąż przekracza 2,4 proc.
Analitycy rynkowi zwracają uwagę, że obecna słabość dolara jest wypadkową wielu czynników, w tym oczekiwań dotyczących polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych oraz globalnego sentymentu do ryzyka, który sprzyja walutom rynków wschodzących, takich jak złoty. Mimo że środa przynosi zielony kolor na wykresach, to dystans do odrobienia strat z ostatnich tygodni pozostaje ogromny. Dla wielu obserwatorów rynku kluczowe pozostaje pytanie, czy dolar zdoła na stałe powrócić powyżej poziomu 3,50 zł, czy też wtorkowe minimum stanie się nowym punktem równowagi na nadchodzące miesiące.
Obecna dynamika zmian pokazuje, że rynek walutowy znajduje się w fazie dużej niepewności. Choć dzisiejszy wzrost kursu o nieco ponad dwa grosze może wydawać się sygnałem do zmiany nastrojów, to w kontekście rocznej straty sięgającej ponad 50 groszy na każdym dolarze, jest to zaledwie symboliczna korekta. Inwestorzy pozostają ostrożni, a każda kolejna godzina handlu na poziomie 3,51 zł jest traktowana jako test wytrzymałości zarówno dla dolara, jak i dla siły polskiego złotego.