Dolar słabnie w oczach. Tak nisko nie był od 2018 r.
Deprecjacja amerykańskiej waluty trwa. Kurs dolara we wtorek wieczorem znalazł się w okolicy 3,5 zł. Tak nisko nie był od kilku lat. Eksperci, wyjaśniając przyczyny zjawiska, wskazują na politykę prezydenta USA Donalda Trumpa.
Dolar jest blisko swojego dziesięcioletniego minimum wobec złotego. Kurs kluczowej waluty znajduje się na najniższym poziomie od 2018 roku. We wtorek (27 stycznia) przed godz. 19.30 za jednego można kupić 3,5 zł.
Eksperci wskazują, że na deprecjację dolara wpływa polityka prezydenta USA Donalda Trumpa. Vincent Mortier, dyrektor ds. inwestycji w Amundi, w wywiadzie dla Bloomberg Television powiedział, że rosnąca izolacja USA na arenie międzynarodowej przekonuje wielu inwestorów do redukcji aktywów dolarowych i przejścia na złoto.
- Nie można tak wiecznie zastraszać sojuszników. Zaczynają się tworzyć nowe sojusze. Kierunek, w jakim Europa podąża w sprawie Grenlandii, jest dość interesujący, co pokazuje, że pod presją można znaleźć nowe formy obrony - komentował Mortier.
"Wskoczyliśmy na rollercoaster". Ekspert mówi, co czeka świat
Wydarzenie tygodnia
Rafał Sadoch, analityk BM mBanku, w rozmowie z PAP Biznes nie ukrywał, że przecena amerykańskiej waluty jest "zdecydowanie jest wydarzeniem tygodnia".
Analityk zauważył, że dolar zaczął tracić na wartości już w ubiegłym tygodniu, ze względu na nieprzewidywalną politykę zagraniczną prezydenta USA. I nie odrobił mimo np. wycofania się Trumpa z zapowiedzianych ceł na część państw europejskich.
- Widać, że zaufanie wobec amerykańskiej waluty w ostatnim czasie zostało trochę zachwiane - powiedział Sadoch.
Co to oznacza dla polskiej waluty? - Złoty cały czas jest uzależniony od tego, co się będzie działo z dolarem, który znajduje się obecnie na pierwszym planie. W tym momencie widzimy odwrót od amerykańskiej waluty i pytanie jak długo on będzie trwał, ale dopóki będzie trwał, złoty może zyskiwać - ocenił Sadoch.
- Natomiast, jeśli w pewnym momencie sytuacja się odwróci, to polska waluta automatycznie dostosuje się do tych zmian i jeśli kapitał ponownie zacznie napływać w kierunku dolara, to zacznie odpływać od takich walut jak złoty, zaliczanych do walut rynków wschodzących - podsumował analityk BM mBanku.
Źródlo: PAP