Donald Trump odwołał zapowiedziane przez niego cła na państwa Europy, które wstawiły się w obronie statusu Grenlandii. Przyznał też, że ponowi zabieg o odkupienie wyspy, ale zagwarantował, iż nie użyje w tym celu wojsk, jeśli rozmowy zakończą się fiaskiem.
Podejście "Sprzedawaj Amerykę", które we wtorek uderzyło w rynki finansowe, odwróciło się w środę. Cena 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła, a ich rentowność spadła po wstrzymaniu ceł przez Trumpa. - Ostatecznie administracja generalnie dostrzega negatywny wpływ na rynek. Myślę, że rynek w pewnym sensie opiera się na przekonaniu, że jeśli za bardzo naciskają na groźby taryfowe i tym podobne, to zaczną się wycofywać – powiedział Tom Garretson, starszy strateg ds. portfela w RBC Wealth Management, przed wstrzymaniem ceł przez Trumpa.
WIDEO"Na tym się zarabiało poważne pieniądze". Biznesmen mówi o swoich pierwszych krokach
Dołująca w ostatnich dniach amerykańska giełda wystrzeliła po jego wystąpieniu. Indeks Dow Jones zwyżkowały we wtorek wieczorem o ok. 0,2 proc. (85 pkt), S&P 500 zyskiwał prawie 0,2 proc., a Nasdaq 100 ok. 0,1 proc.
Wcześniej, w reakcji na eskalację gróźb celnych prezydenta Donalda Trumpa Dow Jones spadł o ponad 870 pkt (ok. 1,8 proc.), S&P 500 o ponad 2 proc., a Nasdaq Composite o 2,4 proc. Jak relacjonuje CNBC, były to najgorsze jednodniowe wyniki od 10 października i utrata przez S&P 500 oraz Nasdaq całych zwyżek wypracowanych w 2026 r.
Wyprzedaż akcji zbiegła się ze skokiem rentowności amerykańskich obligacji i słabszym dolarem. Rentowność 10-latek przebiła 4,3 proc. Nie oznacza to jednak, że sytuacja wraca całkowicie do tej sprzed kryzysu. Duński fundusz emerytalny AkademikerPension poinformował we wtorek o wyjściu z ok. 100 mln dol. pozycji w amerykańskich Treasuries z powodu obaw o finanse publiczne USA.
Źródło: CNBC, stooq.com