Jak "szaleństwa" Trumpa wpływają na rynek ropy? Ekspert: jesteśmy w fazie gorącej

Donald Trump znów podgrzewa atmosferę. Świat z napięciem przygląda się konfrontacji z Europą, a także groźbom "wymazania z powierzchni ziemi" Iranu. - Donald Trump prawdopodobnie przelicytował - ocenia w rozmowie z money.pl Tymon Pastucha, analityk PISM. - Jesteśmy w fazie gorącej - dodaje.

Trump ropaWedług ekspertów dla cen ropy najważniejszy jest dziś Iran
Źródło zdjęć: © GETTY | Brandon Bell, Jesus Vargas
Przemysław Ciszak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Ceny złota pobiły w środę kolejny historyczny rekord, ropa naftowa w środę rano zareagowała spadkami. Amerykańska West Texas stopniała do 59,72 dol. za baryłkę, a popularny gatunek Brent do 64,12 dol.

Jak ocenia w rozmowie z money.pl Dawid Czopek. zarządzający Polaris FIZ, ekspert rynku paliw, mimo wzrostów cen kruszców, naturalny w okresach niepewności, rynek naftowy wydaje się chłodniej reagować na działania Trumpa.


- Ten przycisk bezpieczeństwa gdzieś tam jest. Analitycy szacują ryzyko. Gdybyśmy jednak na poważnie brali "szaleństwa" Trumpa, bylibyśmy dużo niżej na cenach - zaznacza analityk.

Jesteśmy w fazie gorącej polityki Trumpa. Jego działania na kierunkach: Wenezuela, Iran, Grenlandia i w końcu cła na sojuszników w Europie niepokoją - podkreśla Tymon Pastucha, analityk ds. polityki energetycznej Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. 

Trump przelicytował?

Donald Trump regularnie podgrzewa atmosferę. Nie ustaje w dążeniach do przejęcia Grenlandii, na szali kładąc zarówno jedność Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i wojnę handlową z Europą. Choć w Davos oświadczył, że nie planuje zdobywać arktycznej wyspy siłą - z pomocą wojska, to ogłosił, że "USA chcą natychmiastowego rozpoczęcia rozmów na temat zakupu Grenlandii".

Wcześniej zapowiedział nałożenie 10-proc. ceł na państwa, które sprzeciwiają się przejęciu Grenlandii: Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Holandię, Finlandię i Wlk. Brytanię. I zagroził ich podwyższeniem od czerwca.


Publicznie Trump wyśmiewa Europejczyków. Zapowiada też wdrożenie 200-proc. ceł na francuskie wina i szampany, skoro Emmanuel Macron nie chce przystąpić do jego Rady Pokoju, do której Republikanin zaprosił m.in. Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenkę.

Europa reaguje na te prowokacje z coraz większą determinacją. Francja oraz Niemcy mówią o użyciu "handlowej bazooki" wobec USA. To specjalny unijny instrument antyprzymusowy (tzw. ACI - Anti-Coercion Instrument).

- Donald Trump prawdopodobnie przelicytował. Doszło do tego, że wśród liderów UE budzi się świadomość, że trzeba zmienić taktykę. Dotychczas Bruksela nie chciała zaostrzać konfliktu z USA i gotowa była się układać. Sytuacja z Grenlandią pokazuje, że to się nie sprawdziło - zaznacza Tymon Pastucha.

- Z każdym ustępstwem Europy Trump idzie dalej, przeświadczony o słabości europejskich liderów. Unia zdaje się porzucać złudzenia i wydaje się rozumieć, że trzeba negocjować twardo. Możemy się spodziewać, że pójdzie w tym kierunku. Z jednej strony to grozi eskalacją, z drugiej Trump pod twardym odporze może odstąpić - ocenia analityk PISM.  

Europa ma mocne karty

Jak mocne argumenty ma Europa? Po pierwsze, to kwestia odpowiedzi na cła cłami, druga to możliwość nakładania nowych podatków. Jak pisaliśmy w money.pl, te nałożone na amerykańskich gigantów cyfrowych zabolałyby Biały Dom.

Zdaniem Dawida Czopka UE ma swoje argumenty i podobnie jak Chiny, które wykorzystały w starciu z USA przewagę w dostępie i obróbce metali ziem rzadkich, może w końcu je wdrożyć.

- Najważniejsza będzie jednak odpowiedź Europy. Ta posiada szereg narzędzi do twardej odpowiedzi: od słynnej "bazuki handlowej", po wstrzymanie wdrażania umowy znoszącej cła na produkty z USA importowane do UE, nakładanie nowych ograniczeń importowych czy opodatkowanie cyfrowych gigantów - wylicza Pastucha.

Tu również pojawia się również kwestia amerykańskiej ropy i gazu, których zwiększonych zakupów domagał się Trump nakładając cła na cały świat.

Podczas środowego przemówienia w Davos amerykański prezydent chwalił się, że za jakiego rządów wzrosła produkcja gazu oraz ropy. - Udało nam się uzyskać wspaniałe umowy dotyczące gazu i ropy - podkreślał Trump, wymieniając m.in. Europę i Japonię jako swoich głównych partnerów.

- To z USA kupujemy najwięcej ropy i gazu, w 2024 r. było to po około 16 proc. unijnego importu, a dla USA to w uproszczeniu była to prawie połowa eksportu ropy i LNG. Ale nie oznacza to, że nie mamy alternatyw. USA osłabiają swoją wiarygodność jako partner handlowy, co naturalnie zwiększy chęć minimalizowania ryzyka i większej dywersyfikacji importu przez część państw. Twarda polityka w tym zakresie i cięcia byłby bolesne po obu stronach Atlantyku - dodaje Pastucha.

Wojna handlowa UE z USA nie jest niczym dobrym, będzie generować koszty i zagrożenia. - Obserwatorzy w Moskwie zacierają ręce, Chiny również chętnie wykorzystają szansę. Zbliżenie z Europą dla Pekinu jest bardzo korzystne i ciosem dla Waszyngtonu. Tą kartą zagrał prezydent Macron wysyłając sygnał do USA - zaznacza analityk PISM.

Jednak, jak dodaje, ich wykorzystanie, przy nieustępliwości administracji Trumpa, będzie oznaczać wejście w okres konfrontacji handlowej. To zaś oznaczałoby spowolnienie gospodarcze po obu stronach, a w konsekwencji tego kryzys polityczny testujący siłę sojuszu. - Może to nieść bardzo poważne konsekwencje - dodał.

Jak podkreśla Dawid Czopek, dawno nie mieliśmy recesji w skali globalnej. Ostatnie takie zawirowania miały miejsce podczas pandemii Covid-19 i wcześniej po upadku Lehman Brothers. Ostry konflikt między Waszyngtonem a Brukselą może jednak do tego prowadzić. - Poważny kryzys na świecie oznaczałoby dalszy spadek ropy - mówi ekspert.

Iran i Wenezuela punktem zapalnym

Zdaniem Czopka większość analityków zakłada jednak, że po fazie ostrych napięć dojedzie w końcu do porozumienia z Waszyngtonem, a Trump ostatecznie się wycofa. Niebezpiecznym punktem zapalnym jest sytuacja na Bliskim Wschodzie i kwestia Iranu.

Napięcie znów tam narasta. Stany Zjednoczone przesuwają siły w ten region. Przywódca Iranu obarczył winą za zamieszki w kraju prezydenta Trumpa. Ten zaś zagroził Teheranowi całkowitym unicestwieniem, gdyby irańskie służby dokonały zamachu na jego życie. Na taki wypadek miał wydać "bardzo stanowcze instrukcje". - Jeśli coś się stanie, mają wymazać ich z powierzchni Ziemi - powiedział.

- Najważniejszy jest dziś Iran. To sytuacja w tym regionie będzie miała największy wpływ na ceny ropy. Szczególnie widać to było, kiedy USA gotowe były zaatakować Teheran. Już dziś cena jest podwyższona przez irańską premię - tłumaczy Dawid Czopek. - USA Zwiększają siły w rejonie, mimo przejściowego uspokojenie sytuacji, znów napięcie narasta. To rejon kluczowy dla produkcji trzeciej części całej ropy na świcie - dodaje.

Nie bez znaczenia dla notowań surowców są również doniesienia dotyczące Wenezueli. Amerykańskie siły zajęły we wtorek rano kolejny tankowiec. Trump po obaleniu prezydenta Maduro chce kontrolować sprzedaż wenezuelskiej ropy. Przypomnijmy, że to właśnie ona stanowi około 5 proc. całkowitego rocznego importu ropy naftowej do Chin. - To kolejny z czynników, który może wpływać na światowe ceny ropy - mówią nasi rozmówcy.

Trump uruchomił jednocześnie kilka nowych frontów, podczas gdy wciąż niedomknięta jest kwestia Rosji. USA opracowują kolejny krok w sankcjach wobec Moskwy. Na czwartek planowane jest spotkanie w Moskwie specjalnego wysłannika USA Steve'a Witkoffa. - Potencjalne sankcje wymierzone w Rosję to ważny element układanki -dodaje Czopek.

Przemysław Ciszak, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Koniec świata stabilności? Trump atakuje Fed coraz mocniej [OPINIA]
Koniec świata stabilności? Trump atakuje Fed coraz mocniej [OPINIA]
Trump odwołał cła i wykluczył agresję ws. Grenlandii. Giełda w USA wystrzeliła
Trump odwołał cła i wykluczył agresję ws. Grenlandii. Giełda w USA wystrzeliła
Wzrost inflacji w Rosji. Najbardziej podrożała żywność
Wzrost inflacji w Rosji. Najbardziej podrożała żywność
90 mld euro pożyczki dla Ukrainy. Europarlament dał zielone światło
90 mld euro pożyczki dla Ukrainy. Europarlament dał zielone światło
Jest zwrot Trumpa. "Nie będę nakładać ceł, które miały wejść w życie 1 lutego"
Jest zwrot Trumpa. "Nie będę nakładać ceł, które miały wejść w życie 1 lutego"
Europarlament broni praw pasażerów linii lotniczych. Postuluje bezpłatny mały bagaż
Europarlament broni praw pasażerów linii lotniczych. Postuluje bezpłatny mały bagaż
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 21.1.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 21.1.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 21.1.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 21.1.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 21.1.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 21.1.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 21.1.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 21.1.2026
Zwolnią ponad 700 osób. W zakładzie wrze. Jest reakcja
Zwolnią ponad 700 osób. W zakładzie wrze. Jest reakcja
Krok wstecz ws. Rail Baltiki. Powrót do oceny ofert. W grze miliardy złotych
Krok wstecz ws. Rail Baltiki. Powrót do oceny ofert. W grze miliardy złotych
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl