Tusk zapowiada interwencję ws. cen paliw. Akcje Orlenu runęły
Akcje Orlenu tracą ponad 5 proc., mimo że ceny ropy Brent przekroczyły 83,5 dol. za baryłkę po eskalacji konfliktu USA–Iran. Inwestorów zaniepokoiły zapowiedzi premiera Donalda Tuska o możliwym użyciu narzędzi, w tym marż rafineryjnych, by ograniczyć wzrost cen paliw.
Notowania Orlenu gwałtownie spadają, choć globalne ceny ropy rosną w reakcji na napięcia na Bliskim Wschodzie. Baryłka Brent przekroczyła poziom 83,5 dol., jednak inwestorzy negatywnie przyjęli zapowiedzi rządu dotyczące ochrony krajowych konsumentów przed wzrostem cen paliw.
Akcje spółki wymazały w całości wcześniejsze wzrosty, które pojawiły się po tym, jak rynki zaczęły wyceniać weekendowe ataki w regionie.
Przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk odniósł się do sytuacji na Bliskim Wschodzie i pojawiających się spekulacji dotyczących paliw.
– Że za chwilę zabraknie i próba wywołania takiej paniki, co znamy z historii. To często działa. Ktoś zaczyna mówić, że na pewno zabraknie paliwa, że ludzie za chwilę zaczną szturmować stacje benzynowe i ludzie zaczynają szturmować stacje i kupować paliwo na zapas. I wtedy jest kłopot – powiedział szef rządu.
Możliwa blokada Cieśniny Ormuz. Co z cenami LNG? Ekspert: rynki wykorzystują sytuację
Podkreślił, że nie ma problemów z zapasami paliw w Polsce. – Chcę państwu powiedzieć, że nie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce – zadeklarował Tusk.
Premier zaznaczył, że Orlen nie sprowadzał i nie sprowadza ropy przez Cieśninę Ormuz ani z Iranu. Poinformował, że poziom wypełnienia systemu gromadzenia paliwa wynosi ponad 73 proc., co odpowiada 3 mln m sześc. ropy naftowej, z tendencją rosnącą. Jak dodał, dotyczy to także zapasów gazu ziemnego.
W trakcie wystąpienia kilkukrotnie powtórzył, że sytuacja jest stabilna i nie ma powodów do niepokoju w zakresie dostaw i zapasów paliw.
Premier obiecuje działania
Premier wskazał, że spółki kontrolowane przez państwo będą podejmować działania łagodzące skutki wzrostu cen ropy.
– Jeśli chodzi oceny, my nie będziemy tu decydowali, ale Orlen, jako główny aktor na tej scenie, jest świadomy - użyje narzędzi dostępnych dla niego, też finansowych - np. związanych z marżą - by ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób masywny i bardzo dokuczliwy na cenach paliwa w Polsce. Nie możemy oczywiście zagwarantować nienaruszalności cen w tym czasie, wojna ma swoje konsekwencje na rynkach globalnych, ale spółki pod kontrolą państwa będą miały na uwadze, by łagodzić ewentualne skutki podwyżki cen ropy na rynkach światowych. To mogę też państwu zagwarantować – powiedział we wtorek.
Dodał również, że "jeśli chodzi o ceny, zrobimy wszystko, by konsekwencje wojny nie były zbyt bolesne".
Źródło: xtb.com, money.pl