Tąpnięcie w Iraku. Tak spadło wydobycie ropy
Wydobycie ropy naftowej z głównych pól na południu Iraku spadło o 70 proc. z powodu zablokowania przez Iran transportu przez kluczową Cieśninę Ormuz - poinformowała w niedzielę agencja Reutera, powołując się na trzy branżowe źródła.
Produkcja ropy spadła do zaledwie 1,3 mln baryłek dziennie, przed atakiem USA i Izraela na Iran, który nastąpił 28 lutego, wydobycie z pól w południowym Iraku wynosiło około 4,3 mln baryłek dziennie, a eksport surowca w lutym – około 3,3 mln baryłek dziennie.
Wydobycie ropy w Iraku spadło o 70 proc.
- Magazyny ropy osiągnęły maksymalną pojemność, a pozostała produkcja zostanie wykorzystana do zaopatrzenia krajowych rafinerii - powiedział przedstawiciel państwowej spółki Basra Oil Company, cytowany przez agencję Reutera.
Raport z Bliskiego Wschodu. Tak wyglądają realia konfliktu z Iranem
Według wysokiego urzędnika irackiego ministerstwa ropy naftowej, obecna sytuacja jest "najpoważniejszym zagrożeniem operacyjnym, z jakim Irak miał do czynienia od ponad 20 lat".
Wojna na Bliskim Wschodzie spowodowała zakłócenia w eksporcie ropy i gazu z regionu oraz wymusiła ograniczenia produkcji przez kraje regionu, w tym Arabię Saudyjską, Irak, Kuwejt i Katar. Również Izrael ograniczył część produkcji ropy i gazu.
Cieśnina Ormuz zablokowana
Przez Ormuz przepływa około 20 proc. wykorzystywanej na świecie ropy naftowej i około 20 proc. skroplonego gazu ziemnego (LNG). Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił w poniedziałek wieczorem zamknięcie cieśniny i zagroził, że podpali każdą jednostkę próbującą przepłynąć tą trasą.
W piątek administracja prezydenta USA Donalda Trumpa ogłosiła program reasekuracji o wartości 20 mld dolarów mający na celu ożywienie żeglugi przez ten niebezpieczny szlak. Stany Zjednoczone zapowiedziały również, że ich okręty mogą eskortować statki pływające między Zatoką Perską a Zatoką Omańską.