Upały. Wyłączyli część elektrowni fotowoltaicznych. "Musieliśmy"

Z powodu fali upałów od piątku do niedzieli Polskie Sieci Energetyczne (PSE) musiały interweniować i wyłączano część elektrowni fotowoltaicznych. - To nie cieszy operatora, ale musieliśmy to zrobić, żeby nie doszło do awarii - tłumaczy money.pl Maciej Wapiński, rzecznik prasowy PSE.

Z powodu nadprodukcji energii zredukowano Zdj. ilustracyjneZ powodu nadprodukcji energii wyłączono część farm fotowoltaicznych. Zdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © NurPhoto via Getty Images | Dominika Zarzycka
Piotr Bera

Produkcja energii ze słońca jest tak duża, że wprowadzono ograniczenia. Jak informuje nas Maciej Wapiński, rzecznik prasowy PSE, w miniony piątek w południe doszło do redukcji 1600 MW, a ograniczenia trwały przez cały dzień. W sobotę redukcja w szczytowym momencie sięgnęła 1000 MW, a w niedzielę 1200 MW.

Podkreślmy - wyłączenia dotyczą nie prywatnych gospodarstw domowych i mikroinstalacji, a elektrowni fotowoltaicznych.

W niedzielę 28 czerwca Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej poinformował, że na stacji synoptycznej w Toruniu odnotowano temperaturę 40,3 st. Celsjusza, co było rekordem Polski od początku przeprowadzania pomiarów w naszym kraju. Niedługo później 40,5 stopnia Celsjusza w cieniu odnotowano w Słubicach w Lubuskiem.

Ekstremalne temperatury dotknęły całej Polski, co wpłynęło na wzrost zapotrzebowania na moc i energię elektryczną. - W miniony weekend najwyższe zapotrzebowanie wyniosło 20,5 GW (odnotowane w sobotę wieczorem), natomiast w piątek wynosiło 23 GW, było zatem istotnie wyższe - dla porównania największe bloki energetyczne w Polsce mają moc ok. 1 GW - mówi w rozmowie z money.pl.

Upadek North Fish. Sołowow wyjaśnia przyczyny

Za dużo słońca

Rzecznik dodaje, że przy tak ekstremalnych temperaturach kluczowe jest OZE, a szczególnie fotowoltaika.

Są sytuacje w ciągu dnia, gdzie 70 proc. energii w Polsce pochodzi z OZE. Natomiast średni udział OZE wynosi 1/3. Słabo wieje, farmy wiatrowe mniej się przyczyniają do sytuacji bilansowej, ale ciężar na siebie wzięła fotowoltaika - wyjaśnia.

Kolejna taka interwencja

Do podobnych redukcji doszło m.in. w marcu 2024 r. Wówczas energia wyprodukowana przez elektrownie fotowoltaiczne mogła danego dnia pokryć nawet połowę zapotrzebowania kraju i przebijała produkcję z elektrowni cieplnych zasilanych głównie z węgla i gazu.

- OZE mają wiele zalet, ale nie są w pełni sterowalne. Teraz jest tak duże nasłonecznienie, że produkcja przewyższa zapotrzebowanie. Po zaniżeniu generacji w jednostkach konwencjonalnych (celowe zmniejszenie ilości produkowanej energii elektrycznej przez elektrownie - przyp. red.) dochodzi do redukcji u profesjonalnych uczestników rynku w farmach wiatrowych. W ten sposób utrzymuje się bezpieczeństwo pracy systemu. To nie cieszy operatora, ale musi to zrobić, żeby nie doszło do awarii - tłumaczy Wapiński.

Wybrane dla Ciebie