Fałszywy kapitan. Latał bez licencji 17 lat

Kanadyjska policja zatrzymała byłego kapitana Air Canada, który latał bez uprawnień przez 17 lat. Mężczyzna używał fałszywych dokumentów. Sprawa wyszła na jaw dopiero podczas rutynowej kontroli urzędników po jego przejściu na emeryturę.

An Air Canada aircraft arrives at Toronto Pearson International Airport in Mississauga, Ontario, on May 27, 2026. (Photo by Mike Campbell/NurPhoto via Getty Images)Samolot Air Canada
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Robert Kędzierski

Funkcjonariusze z regionu Peel w prowincji Ontario aresztowali 59-letniego mężczyznę, stawiając mu zarzuty oszustwa oraz wykorzystywania podrobionych dokumentów. Według ustaleń śledczych, zatrzymany przez niemal dwie dekady pełnił funkcję dowódcy dużych maszyn pasażerskich w barwach narodowego przewoźnika Kanady, nie posiadając do tego odpowiedniej licencji.

Historia zatrzymanego pilota, opisywana przez portal RMF24, sięga końca lat dziewięćdziesiątych. Mężczyzna rozpoczął legalną pracę w lotnictwie w 1998 roku. Przełomowy w jego karierze okazał się rok 2009, kiedy to otrzymał awans na stanowisko kapitana. Zgodnie z procedurami, objęcie sterów dużych samolotów pasażerskich wymagało zdobycia nowych, wyższych uprawnień.

"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie

Zamiast dopełnić formalności, 59-latek postanowił posłużyć się sfałszowanymi dokumentami. W ten sposób przez lata skutecznie omijał systemy weryfikacyjne zarówno swojego pracodawcy, jak i federalnego ministerstwa transportu.

Kariera fałszywego kapitana dobiegła końca w 2025 roku, kiedy to przeszedł on na emeryturę. Jak wynika z udostępnionych informacji, to właśnie wtedy, podczas rutynowego przeglądu dokumentacji przeprowadzanego przez urzędników ministerstwa transportu, wykryto nieprawidłowości. Rozpoczęte wówczas dochodzenie doprowadziło ostatecznie do zatrzymania mężczyzny na początku czerwca 2026 roku.

Reakcja linii lotniczych

Skala wieloletniego procederu jest znacząca. Z danych przekazanych przez śledczych wynika, że w trakcie swojej nielegalnej kariery kapitańskiej mężczyzna poprowadził ponad dziewięćset rejsów na trasach krajowych i międzynarodowych. Za sterami maszyn typu Boeing 767, 777 oraz 787 przewiózł dziesiątki tysięcy podróżnych. Szef policji regionu Peel, Nishan Duraiappah, ocenił w swoim oświadczeniu, że tego rodzaju działania ze strony pilota naraziły na niebezpieczeństwo ogromną liczbę osób i wpłynęły na obniżenie zaufania opinii publicznej do lotniczych systemów bezpieczeństwa.

Przedstawiciele linii Air Canada starają się jednak uspokoić sytuację. Przewoźnik stoi na stanowisku, że realne bezpieczeństwo rejsów nie było w żadnym momencie zagrożone. Firma argumentuje, że system weryfikacji umiejętności opiera się nie tylko na dokumentach.

Zgodnie z deklaracjami linii lotniczych przytaczanymi przez RMF24, każda osoba za sterami przechodzi regularne, odbywające się co pół roku testy kompetencji. Dodatkowo raz do roku organizowany jest egzamin nadzorowany przez certyfikowanego pilota z ramienia ministerstwa transportu. Władze przewoźnika przekonują, że to właśnie te praktyczne sprawdziany gwarantowały odpowiedni poziom bezpieczeństwa lotów, pomimo ewidentnych braków w formalnej dokumentacji byłego pracownika.

Wybrane dla Ciebie