Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
KRJ
|

Fiasko rozmów ws. kopalni Turów. To była trzynasta runda

65
Podziel się:

Jak poinformowało MSZ, bez porozumienia zakończyła się piątkowa tura polsko-czeskich rozmów o kopalni Turów. Kolejne podejście w przyszłym tygodniu.

Fiasko rozmów ws. kopalni Turów. To była trzynasta runda
W 2020 roku minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka przedłużył koncesję na wydobywanie w Turowie węgla brunatnego na kolejne sześć lat, do 2026 roku. (PAP, PAP/Aleksander Koźmiński)

W piątek w Pradze doszło do kolejnej rundy rozmów polsko-czeskich na temat kopalni węgla brunatnego Turów. Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński powiedział przed rozmowami, że ma nadzieję na konstruktywne rokowania.

- W dalszym ciągu zachowujemy, tak jak przez cały czas tych rozmów, nadzieję, że uda się doprowadzić do porozumienia. Liczymy na to, że ze strony czeskiej również takie podejście się pojawi - powiedział Jabłoński przed rozpoczęciem rokowań.

Zobacz także: Kary za kopalnię Turów. Zandberg wskazuje błędy rządu. „Nie uczymy się na błędach”

Kopalnia Turów. Znów nie udało się dogadać z Czechami

Do porozumienia jednak nie doszło. Jabłoński, po wyjściu z rokowań, zastrzegł na konferencji, że zgodnie z zasadami dyplomacji i prowadzenia negocjacji nie będzie ujawniać szczegółów dotyczących wspólnych rozmów. - My trzymamy się ustaleń, które zawarliśmy cztery miesiące temu. Dążymy do tego, by końcowa umowa była na nich oparta - podkreślił.

Dodał, że kolejne rozmowy ze stroną czeską ws. Turowa będą prowadzone w przyszłym tygodniu, tak na poziomie politycznym, jak i eksperckim.

Jabłoński był pytany przez dziennikarzy m.in. o to, czy Czesi wyrażają dobrą wolę ws. osiągnięcia porozumienia z Polską. - Podchodzę do tych rozmów tak, że druga strona rozmawia w dobrej wierze. Niestety dochodzi do takich sytuacji, które tę dobrą wiarę poddają w wątpliwość. Zdaję sobie sprawę, że w sytuacji, kiedy w kraju zbliżają się wybory parlamentarne, to z politycznego punktu widzenia może budzić się pokusa, żeby niektóre sprawy przeciągać, były realizowane tak, jak to dyktuje interes wyborczy, to rzecz naturalna w polityce - powiedział.

Nie dla rozbudowy

Kopalnia i elektrownia Turów należą do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, będącej częścią PGE Polskiej Grupy Energetycznej. W 2020 roku minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka przedłużył koncesję na wydobywanie w Turowie węgla brunatnego na kolejne sześć lat, do 2026 roku.

Pod koniec lutego br. Czechy wniosły skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni węgla brunatnego Turów do Trybunału Sprawiedliwości UE wraz z wnioskiem o zastosowanie tzw. środków tymczasowych, czyli o nakaz wstrzymania wydobycia.

21 maja TSUE przychylił się do wniosku Czech i nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia.

500 tys. euro kary za Turów

"Ze względu na to, że Polska nie uczyniła zadość zobowiązaniom nałożonym na nią w tym postanowieniu, Republika Czeska wniosła, w dniu 7 czerwca 2021 roku, o zasądzenie od Polski na rzecz budżetu Unii okresowej kary pieniężnej w wysokości 5 mln euro dziennie za uchybienie jej zobowiązaniom. Polska natomiast złożyła wniosek zmierzający do uchylenia tego postanowienia. W wydanym dzisiaj (w poniedziałek) postanowieniu wiceprezes Trybunału Rosario Silva de Lapuerta oddaliła ten wniosek Polski i zobowiązała to państwo członkowskie do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej (...)" - relacjonuje TSUE w komunikacie prasowym.

Kara 500 tys. euro dziennie będzie naliczana od dnia doręczenia Polsce postanowienia do chwili, w której "wspomniane państwo członkowskie zastosuje się do treści postanowienia wiceprezes Trybunału z dnia 21 maja 2021 roku".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(65)
Turów
rok temu
Olać czechów olać TSUE tym bardziej jednoosobowe. Unia nie traktuje Polski poważnie. Nie płacić żadnych składek. Te dziady nie pomagają Polsce a szkodzą. Co to za unia. Zerwać wszelkie rozmowy na temat Turowa. Polska ziemia i Polskie terytorium a pepiki niech się walą na własnym terenie.
Kasia
rok temu
Trzeba z całą stanowczością wytłumaczyć że z Turowa Polska wytwarza ok. 8% energii elektrycznej dla kraju i zaopatruje 3,2 mln gospodarstw domowych, a siłownie w Turowie były cały czas modernizowane ostatnio oddano do użytku blok nr 1 w 2021 r. Rozumiem zatem że jest 39 % Polaków popiera decyzje TSUE a tym samym skazuje 3,2 mln odbiorców na brak podstawowego dobra jakim jest prąd. Ciekawe co by powiedzieli gdyby ich ten problem dotyczył! To nie jest kiosk z gazetami że można zamknąć takie moce wytwórcze w jeden dzien. Trzeba by było je czymś pokryć np. gazem ale na to trzeba dużych nakładów. Wiec może podwyższymy podatki tym którzy są za likwidacja Turowa.
wozny
rok temu
W każdej turze rozmawiają ze sobie sprzątaczki z ministerstw a minister nawet nid ruszy tylka w tej sprawie? to niech Placa nawet 1000000 euro i dla takich obdartusow to nic nie znaczy.
ryś
rok temu
Ostatnie doniesienia medialne zdominowane są żądaniem Czechów, by elektrownia w Turowie została przez Polskę natychmiast zamknięta. Tymczasem szkoda, że nikt nie przypomina, iż od 63 lat Polska spiera się z Czechami o niemal 4 kilometry kwadratowe ziemi na pograniczu – chodzi o umowę międzypaństwową odnośnie korekty granicznej z 1958 r. Polska przekazała wtedy Czechom 1205,9 ha, podczas gdy Czesi zrewanżowali się jedynie 837,46 ha ziemi. Od lat nie możemy się więc doczekać zwrotu 368 ha. Jakiś czas temu czeski rząd wytypował do przekazania Polsce m.in. 52 ha lasu z okolic Bogatyni, na co jednak nie zgodzili się czescy samorządowc
ryś
rok temu
Ostatnie doniesienia medialne zdominowane są żądaniem Czechów, by elektrownia w Turowie została przez Polskę natychmiast zamknięta. Tymczasem szkoda, że nikt nie przypomina, iż od 63 lat Polska spiera się z Czechami o niemal 4 kilometry kwadratowe ziemi na pograniczu – chodzi o umowę międzypaństwową odnośnie korekty granicznej z 1958 r. Polska przekazała wtedy Czechom 1205,9 ha, podczas gdy Czesi zrewanżowali się jedynie 837,46 ha ziemi. Od lat nie możemy się więc doczekać zwrotu 368 ha. Jakiś czas temu czeski rząd wytypował do przekazania Polsce m.in. 52 ha lasu z okolic Bogatyni, na co jednak nie zgodzili się czescy samorządowc
...
Następna strona