Jak opisuje wyborcza.biz, przedsiębiorcy zaczęli otrzymywać pisma, w których urząd skarbowy wskazuje konkretne daty i miejsca przejazdu samochodów firmowych. Dane pochodzą ze zdjęć wykonanych przez system ANPRS (Automatyczny System Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych) i są porównywane z ewidencją przebiegu pojazdu.
Jeden z prawników cytowanych przez serwis opisał przypadek klienta, który musiał dopłacić wysoką sumę podatku po tym, jak fiskus wykazał, że jego samochód poruszał się po drogach województwa pomorskiego, mimo że według kilometrówki miał pozostawać na parkingu. Sprawa nie została jeszcze zakończona, ponieważ urząd rozważa również zastosowanie sankcji z kodeksu karnego skarbowego.
"Klient nie miał wyboru i musiał skorygować błędy w rozliczeniu i dopłacić podatek. W sumie zapłacił 10 tys. zł. Ale na tym może się nie skończyć, bo skarbówka chce jeszcze dodatkowych kar przewidzianych w kodeksie karno-skarbowym, a my je kwestionujemy" - mówi "Wyborczej" prawnik z jednej z renomowanych kancelarii.
Jest najbogatszym Polakiem. Mówi, jakie problemy w biznesie są najtrudniejsze
Kto jest narażony na kontrolę?
Kontrole dotyczą przede wszystkim przedsiębiorców, którzy odliczają 100 proc. VAT od samochodu firmowego. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy pojazd wykorzystywany jest wyłącznie do działalności gospodarczej.
Warunkiem jest m.in. zgłoszenie formularza VAT-26, prowadzenie szczegółowej ewidencji przebiegu pojazdu oraz wprowadzenie zasad wykluczających użytek prywatny.
Robert Nogacki, partner zarządzający Kancelarii Prawnej Skarbiec, wskazuje, że sam system ANPRS działa od 2017 r. i dotychczas służył głównie do zwalczania wyłudzeń VAT oraz przemytu. Jego zdaniem nowością jest wykorzystanie go do automatycznego porównywania odczytów z kamer z deklaracjami VAT-26 i prowadzonymi kilometrówkami.
Podobnie ocenia sytuację doradca podatkowy Przemysław Hinc. Jak podkreśla, dzięki zdjęciom z kamer fiskus może zweryfikować, czy pojazd rzeczywiście był wykorzystywany wyłącznie służbowo oraz porównać miejsce jego przebywania z zapisami w ewidencji.
Konsekwencje mogą być kosztowne
Jeżeli urząd uzna, że samochód był wykorzystywany niezgodnie z deklaracją, przedsiębiorca może zostać zobowiązany do skorygowania odliczenia VAT ze 100 do 50 proc. nawet za pięć lat wstecz. Oprócz dopłaty podatku naliczane są odsetki oraz dodatkowa sankcja VAT, która standardowo wynosi 30 proc. kwoty nieprawidłowości.
Jak szacuje Robert Nogacki, przy samochodzie wartym 150 tys. zł łączny rachunek może przekroczyć 20 tys. zł, a przy większej liczbie aut sięgnąć nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
W przypadku stwierdzenia świadomego fałszowania ewidencji przebiegu pojazdu przedsiębiorcy mogą odpowiadać również na podstawie kodeksu karnego skarbowego.
Ministerstwo Finansów, pytane przez wyborcza.biz o skalę wykorzystywania systemu ANPRS do kontroli kilometrówek, nie podało liczby prowadzonych postępowań ani wykrytych nieprawidłowości. Resort ograniczył się do wskazania, że prowadzi czynności zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa podatkowego.
Wyborcza.biz zwraca również uwagę na interpretację indywidualną z lipca 2024 r., w której fiskus odmówił przedsiębiorcy prawa do pełnego odliczenia VAT od samochodu przeznaczonego do działalności gospodarczej. Powodem było parkowanie pojazdu w miejscu zamieszkania, co – zdaniem organu – stwarza możliwość wykorzystania go do celów prywatnych.