Francja wyklucza obniżenie podatków na paliwa. "Nie ma już środków"
Rząd Francji nadal wyklucza obniżenie podatków na paliwa, by złagodzić wzrost cen benzyny. Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka rządu Maud Bregeon, scenariusz ten obecnie nie jest przewidywany. W czwartek rano odbyło się spotkanie premiera Sebastiena Lecornu z ministrami ds. handlu i gospodarki.
Agencja AFP podała, powołując się na otoczenie premiera, że spotkanie miało na celu podsumowanie sytuacji, w celu "kontynuacji wysiłków na rzecz powstrzymania podwyżek" cen i "zmobilizowania sektorów, by wskazać rozwiązania zbiorowe" dla najbardziej narażonych branż. Ministerstwo gospodarki ocenia, że bezpośrednie skutki dla przemysłu francuskiego pozostają "ograniczone".
Bregeon przyznała, że Francja nie ma już środków na takie wsparcie, jak podczas pandemii Covid-19 i przypomniała, że rząd zobowiązał się do zredukowania deficytu budżetowego do 5 proc. PKB w br.
"Okrągły stół" na temat cen energii
Wcześniej rząd uznał za "demagogiczne" propozycje obniżki VAT na paliwa bądź zamrożenia cen. Partie lewicowe apelują jednak o wsparcie najbardziej potrzebujących.
Szefowa związków zawodowych CGT Sophie Binet zarzuciła w czwartek gabinetowi Lecornu brak działań; wcześniej Binet apelowała do ministra gospodarki o zorganizowanie "okrągłego stołu" na temat cen energii.
Dziennik "L'Opinion" ocenił w czwartek, że rząd przygotowuje działania ograniczone i sektorowe, by wesprzeć np. przewoźników drogowych czy rybaków.
Francja jest objęta przez Komisję Europejską procedurą nadmiernego deficytu i zobowiązała się do obniżenia deficytu budżetowego do 3 proc. PKB w 2029 roku.