Notowania

ekologia
31.12.2019 11:43

Gotówka za sprzątanie świata. Pomysł Polaków spodobał się w ONZ

- To złoty interes! – pomyślało kilkoro Polaków, którzy stworzyli platformę Planet Heroes. Dzięki niej można zarobić pieniądze za to, że zrobi się porządek w swojej okolicy. Pomysł znalazł naśladowców na Łotwie, Węgrzech, w Tanzanii czy Indonezji.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Planet Heroes)
Twórcy platformy Planet Heroes: Przemek Pyziel, Monika Habrzyk i Jan Domański. (Fot: Planet Heroes)

Planet Heroes to platforma crowdfundingowa, jednak w odróżnieniu od innych tego typu platform "herosi" pomagają zebrać pieniądze na projekty, które już przynoszą efekty, a nie na takie, które dopiero powstaną.

- Jesteśmy grupą przyjaciół związanych z branżą IT, a więc wiedzieliśmy, jak stworzyć taki portal od strony technicznej. Sami od dawna walczymy, jak możemy, z problemem śmieci: jeździmy po lasach w okolicy, zbierając śmieci lub likwidując dzikie wysypiska. Jednak przyszedł taki moment, kiedy stwierdziliśmy, że sami wszystkich lasów nie posprzątamy - mówi money.pl twórca platformy Przemek Pyziel.

Pomysł jest prosty. Trzeba znaleźć miejsce, które – mówiąc delikatnie – wymaga gruntownego wysprzątania. Zrobić zdjęcie "przed", zakasać rękawy i wziąć do pracy. Następnie trzeba sfotografować efekt: pokazać, jak wygląda miejsce "po". Przyda się też zdjęcie samych odpadów. Wszak warto pokazać, że trafiły do odpowiedniego miejsca i zostały posegregowane.

Obejrzyj: Wzrost opłat za śmieci może być problemem dla Lasów Państwowych. Teraz wydają 20 mln zł na sprzątanie

Następnie trzeba zrobić krótki opis akcji i umieścić całość na platformie Planet Heroes. Od teraz społeczność, czyli osoby fizyczne lub firmy mogą wesprzeć naszą akcję. Jak? Oczywiście finansowo.

- Obecnie wygląda to tak, że organizatorzy takich akcji najpierw otrzymują środki, a następnie organizują akcję. Przy takim sposobie działania duża część środków jest "gubiona" po drodze, a i motywacja do działania jest mniejsza. My odwróciliśmy trochę proces działania. Wyszliśmy z założenia, że najpierw musisz coś zrobić, żeby móc otrzymać za to wsparcie - wyjaśnia Pyziel.

Darowizny przekazane przez patronów trafiają na indywidualne konto u operatora płatności. Wysokość wpłat zależy od darczyńcy. Może to być 1 dolar, może być 100 dolarów lub więcej. Następnie zebrane pieniądze można przelać na prywatne konto. Aby zebrać więcej funduszy, trzeba rozpocząć nową akcję.

- W większości przypadków środki trafiają do lokalnych społeczności lub idą na pokrycie kosztów kolejnych akcji. Choć na platformie mamy różne akcje, moim ulubionym przykładem jest akcja sprzątania na Zanzibarze, w której udział wzięło 700 dzieciaków z lokalnych szkół. Dzieciaki bardzo liczą, że za środki zebrane podczas tej akcji uda im się zakupić pierwszy komputer do szkoły w Jambiani - opowiada nam jeden z twórców platformy.

Okazuje się, że takie wynagradzanie po fakcie za posprzątanie ziemi ma swoich entuzjastów. Obecnie odbyło się ponad 20 akcji, m.in. w Polsce, na Węgrzech, Łotwie, w Indonezji, Zanzibarze i Tanzanii. Drugie tyle jest zaplanowane na styczeń 2020.

(Planet Heroes)
Sprzątanie wyspy Lombok w Indonezji. (Fot: Planet Heroes)

Twórcy firmy przyznają, że udało im zbudować taką skalę dzięki wsparciu ze strony korporacji – Samsunga. Planet Heroes postawiło pierwsze kroki w inkubatorze tego giganta technologicznego, który działa w Białymstoku.

Pytanie, czy zorganizowanie kilku akcji jest w stanie zmienić cokolwiek, jeśli chodzi o kondycję naszej planety? Spójrzmy na fakty:

- W 2015 wyrzuciliśmy 381 milionów ton śmieci. To mniej więcej 2/3 masy całej naszej populacji.

- W ciągu roku wyrzucamy tyle plastikowych śmieci, że moglibyśmy nimi cztery razy owinąć Ziemię.

- Jedna tona przetworzonego ponownie plastiku oszczędza 5,774 kWh prądu.

Jesteśmy więc w takim momencie, gdy świat, w którym żyjemy, potrzebuje działań, nawet tych drobnych, jednorazowych, które mogą zainspirować innych do wyjścia w teren, posprzątania go i oczywiście odebrania za to nagrody.

Niestety, ale fotografiami łatwo manipulować. Skąd więc pewność, że słuszna idea nie stanie się okazją dla naciągaczy do zarobienia pieniędzy w nieuczciwy sposób? Pyziel przekonuje, że jako człowiek z branży IT jest w stanie zweryfikować, czy stan faktyczny jest zgodny z tym, co zadeklarował uczestnik akcji.

- To trochę jak z płatnością przy kasie samoobsługowej. Koszyk klienta jest monitorowany i weryfikowany, choć on być może nie zdaje sobie z tego sprawy. My działamy podobnie. Sprawdzamy dane "zaszyte" w zdjęciach odnośnie lokalizacji i daty utworzenia z tym, co zadeklarował użytkownik. Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości, to rozmawiamy z właścicielem danego projektu.

Pomysł Polaków spotkał się z ciepłym przyjęciem na forum ONZ. W marcu 2019 w stolicy Kenii, Nairobi, Planet Heroes wygrało konkurs na najlepszy startup ekologiczny.

- Naszym największym osobistym sukcesem jest więc to, że dzięki nam prawie codziennie gdzieś na świecie zbierają się ludzie, którzy idą i sprzątają piękne, ale zanieczyszczone przez człowieka miejsce. A największym sukcesem w przyszłości będzie zebranie pierwszego miliona worków śmieci oraz doprowadzenie do sytuacji, gdy spacerując z bliskimi po plaży lub lesie, nie napotkamy na swojej drodze śmieci - puentuje pomysłodawca Planet Heroes.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: ekologia, wiadomości, firma, startup, onz, sprzątanie świata
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
02-01-2020

paweldzisiaj sprzątamy , jutro zostawiamy syf ,jak po sylwestrze hańby w Zakopanem ?

02-01-2020

Brawonasi

02-01-2020

ZVSZDDziała to tak Najpierw zanieczyszczamy okolicę robimy zdjęcia, sprzątamy okolicę a na końcu czekamy na kasę BRAWO JAKIE TO JEST SPRYTNE

Rozwiń komentarze (52)