Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KIB
|

Handel w niedziele. Większość Polaków chce zniesienia zakazu

264
Podziel się:

Kiedy większość dużych sieci znalazła metodę na otwarcie swoich sklepów w niedzielę, a jednocześnie w parlamencie trwają ostatnie prace nad uszczelnieniem zakazu handlu, pracownia UCE Research przeprowadziła badania, co też Polacy myślą o niedzielnych zakupach. Okazuje się, że blisko 55 proc. respondentów chce przywrócenia handlu w siódmy dzień tygodnia.

Handel w niedziele. Większość Polaków chce zniesienia zakazu
biedronka zakupy sklep (money.pl, Rafał Parczewski)

Według sondażu przeprowadzonego przez UCE Research dla Grupy AdRetail, 54,9 proc. Polaków uważa, że sklepy powinny być otwarte w każdą niedzielę, 35,8 proc. jest przeciw, a 9,3 proc. nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii.

Najmniejsza różnica między zwolennikami i przeciwnikami otwarcia sklepów w niedziele jest na wsiach i w miejscowościach liczących do 5000 mieszkańców. Tam za przywróceniem handlu jest 44,4 proc., przeciwko – 43,8 proc. ankietowanych. Z kolei w miastach od 20-49 tys. ludności 61,5 proc. osób opowiada się za zniesieniem ograniczenia sprzedaży, a 26,5 proc. za jego utrzymaniem.

Zdaniem Karola Kamińskiego, współautora badania z Centrum Analiz Rynkowych Grupy AdRetail, na wsiach i w najmniejszych miejscowościach wyniki są wyrównane, bo potrzeby konsumenckie są tak samo ważne jak tradycja niepracowania w niedziele. - W większych ośrodkach ludzie mają szersze możliwości zakupowe i zdecydowanie chcą z nich korzystać w wolne dni - ocenił ekspert.

Zobacz także: Koniec obchodzenia zakazu handlu w niedzielę. "Myślę, że prezydent to podpisze"

Zakaz nie dla spożywczaków

Z badania wynika ponadto, że 49,2 proc. ankietowanych uważa, że zakaz handlu w niedziele nie powinien dotyczyć wszystkich sklepów, 40,9 proc. respondentów jest przeciwnego zdania, a co 10. osoba nie ma zdania w tej sprawie.

Jak zwrócił uwagę Kamiński, tylko nieco większa grupa ankietowanych uważa, że nie trzeba zamykać w niedziele bezwzględnie wszystkich punktów sprzedaży. - Od początku wprowadzenia tego zakazu dyskutowało się o tym, czy taki podział miałby sens, bo wytworzyłaby się narracja, że są lepsze i gorsze rodzaje sklepów. Jednak nie o to tutaj chodzi, głównym kluczem są potrzeby konsumentów – wskazał.

Respondenci pytani byli o to, których sklepów nie powinien obejmować zakaz handlu w niedziele. Wynik sondażu wskazuje, że dla blisko 68 proc. Polaków zwolnienie z zakazu handlu w niedziele powinno dotyczyć sklepów z żywnością. Co czwarty ankietowany wskazał na drogerie, minimalnie mniej (24,4 proc.) - sklepy budowlane. Butiki z odzieżą otrzymały 17,2 proc. wskazań. 14,2 proc. respondentów nie potrafiło dokonać wyboru.

Według Kamińskiego wyniki te pokazują, że Polakom przede wszystkim brakuje otwartych w niedziele sklepów z żywnością. - Ustawodawca powinien pochylić się nad tym problemem, bo jest on dość istotny. Zapotrzebowanie klientów szczególnie może dotyczyć placówek z szerszym asortymentem – uważa ekspert.

Tymczasem rząd uszczelnia

Sejm we wrześniu przegłosował zmiany, które mają uszczelnić kontrowersyjny zakaz handlu. "Metoda na pocztę" już nie przejdzie. Nowela przewiduje uszczelnienie zakazu handlu w niedziele tak, by nie omijały go sklepy świadczące usługi pocztowe. Zgodnie z projektem funkcjonować w niedziele będą mogły tylko te placówki, które wykażą, że rzeczywiście zajmują się przede wszystkim usługami pocztowymi, a nie handlem detalicznym - przychody z usług pocztowych będą musiały stanowić ponad 50 proc. pozostałych przychodów danej placówki.

 PiS zdecydował się na zaostrzenie zakazu handlu, ponieważ coraz więcej handlowych sieci obchodziło zakaz. Rządzący nie interweniowali, dopóki zakaz handlu obchodziły małe sklepy osiedlowe działające na zasadzie franczyzy. Zmienili front, gdy placówkami pocztowymi stały się m.in. dyskonty, supermarkety a nawet markety budowlane, w tym np. Bricomarche należące do Grupy Muszkieterów.

Zakaz handlu w niedziele obchodzą już duże sklepy, m.in.: Biedronka, sieć Dino, Lidl, Kaufland. Decyzję o świadczeniu usług pocztowych podpisały również Carrefour czy Auchan.

Wraz z przychodzeniem do pracy w niedziele pojawił się postulat dodatków za pracę w ten dzień tygodnia. Zgłosili do związkowcy z Kauflandu. Związkowcy oczekują przyznania 100 proc. podwyżki godzinowej dla każdego pracownika Kauflandu, który stawi się do pracy w niedziele niehandlowe.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(264)
Edek
3 miesiące temu
Proponuję tym osobom co chcą robić zakupy w niedzielę niech się zamienia na jedną niedzielę i pójdą sobie na kasę na 8 albo 10 godzin zobaczą jak jest super, żarcie i alko można kupić w sobotę
Gosia
7 miesięcy temu
No i nie chce ale muszę ! A od listopada u mnie będzie się pracować na jednej zmianie po 12 godzin! Czy wszyscy klienci zadowoleni? Bo ja nie !
Przemo
8 miesięcy temu
Brakuje podstawowego podziału wyników na respondentów, którzy sami będą musieli lub już pracują w niedzielę i takich, którzy nie pracują i nie chcą pracować w niedzielę. To by pokazało prawdziwe oblicze poglądów w tej sprawie. jestem dziwnie przekonany, że zdecydowana większość Tych którzy chcą żeby sklepy pracowały, sami nie pracują w niedzielę i nie chcą tego robić.
Pracownikcent...
8 miesięcy temu
Zakaz handlu w niedzielę ludzie co pracują 6 dni w handlu należy się odpoczynek psychiczny ale niektórzy tego nie rozumieją bo w niedzielę niemaja co robić to po sklepach się szlajają
Aśka
8 miesięcy temu
Niech płacą odpowiednio za pracę w niedzielę,urzędy też niech otworzą,żeby można było załatwić sprawy urzędowe skoro na zakupy czasu nie ma w tygodniu
...
Następna strona