Inflacja bazowa wciąż spada. Najgorsze ma dopiero nadejść

Narodowy Bank Polski opublikował dane dotyczące inflacji bazowej. W czerwcu 2024 r. - po wyłączeniu cen żywności i energii - wyniosła 3,6 proc. rok do roku, podczas gdy wskaźnik CPI w tym samym okresie osiągnął poziom 2,6 proc. r/r. Ekspert Cinkciarz.pl nie ma jednak dobrych prognoz na najbliższe miesiące.

SAN RAFAEL, CALIFORNIA - MARCH 12: A customer shops for food at a grocery store on March 12, 2024 in San Rafael, California. According to a report by the Bureau of Labor and Statistics, inflation rose by 3.2 percent for the 12 months ended in February, up slightly from January’s annual reading of 3.1 percent. (Photo by Justin Sullivan/Getty Images)Znamy dane o inflacji bazowej
Źródło zdjęć: © GETTY | Justin Sullivan
Robert Kędzierski

NBP we wtorek 16 lipca opublikował komunikat dotyczący wskaźników inflacji bazowej w czerwcu 2024 r. W ujęciu rocznym pokazują, że:

  • inflacja po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 2,5 proc., wobec 2,4 proc. miesiąc wcześniej;
  • inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 3,3 proc., wobec 3,1 proc. miesiąc wcześniej;
  • Inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,6 proc., wobec 3,8 proc. miesiąc wcześniej;
  • tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 3,1 proc., wobec 3,0 proc. miesiąc wcześniej.

Inflacja bazowa hamuje 15. miesiąc z rzędu

Bartosz Sawicki, analityk fintechu Cinkciarz.pl, skomentował te dane w komentarzu. Podkreślił, że inflacja bazowa wyhamowała 15. miesiąc z rzędu. Sawicki przypomniał, że w marcu ubiegłego roku dynamika inflacji bazowej osiągała rekordowy poziom 12,3 proc. r/r, a w minionym miesiącu osunęła się z 3,8 do 3,6 proc. r/r, co jest najniższym pułapem od 3 lat. Analityk zaznaczył, że prognozy zakładały odczyt 3,7 proc. r/r, a ceny z wyłączeniem energii i żywności podniosły się o 0,2 proc., notując drugi z najsłabszych przyrostów w tym roku.

Sawicki przewiduje, że inflacja konsumencka już w lipcu zaliczy silny skok wywołany znoszeniem działań osłonowych przez rząd. Według jego prognozy, "rosnące rachunki za gaz i prąd sprawią, że dynamika CPI z 2,6 proc. r/r poszybuje powyżej 4 proc. r/r". Analityk ostrzega, że inflacja po pięciu miesiącach opuści dopuszczalny przedział wahań wokół 2,5-proc. celu NBP, a na początku przyszłego roku przekroczy 5 proc.

Jeśli chodzi o inflację bazową, Sawicki przewiduje, że jej ścieżka będzie zdecydowanie bardziej wygładzona. Według niego, w miesiącach letnich tempo wzrostu cen z wyłączeniem energii i żywności nie powinno obniżyć się poniżej 3,5 proc. r/r. Analityk uważa, że najdynamiczniejsza faza wygasania presji cenowej w tych kategoriach już się odegrała wraz z wygaśnięciem najsilniejszych efektów bazy statystycznej.

Implikacje dla polityki monetarnej i kursu złotego

Sawicki twierdzi, że bieżące poziomy wskaźnika są spójne z sytuacją gospodarczą i impetem presji cenowej. Przewiduje, że w nadchodzących miesiącach inflacja bazowa wzrośnie do ok. 4 proc. r/r w ślad za dalszym krzepnięciem konsumpcji i rozpędzaniem się tempa wzrostu gospodarczego. Analityk prognozuje, że dynamika PKB, której głównym motorem jest spożycie prywatne, w tym roku osiągnie ok. 3 proc. r/r, a w przyszłym przyspieszy do przeszło 4 proc. r/r.

Według Sawickiego, tak silna presja cenowa jest trudna do zaakceptowania przez władze monetarne i nadal będzie przywoływana przez Radę Polityki Pieniężnej jako argument przeciwko wznowieniu obniżek stóp procentowych. Analityk przewiduje, że stopa referencyjna NBP do minimum połowy przyszłego roku pozostanie na obowiązującym od października 2023 r. pułapie 5,75 proc. Jego zdaniem, luzowanie zacznie się przybliżać dopiero po minięciu przez inflację konsumencką szczytu.

Autor komentarza uważa, że nastawienie RPP jest, obok szerokiego strumienia napływu kapitału zagranicznego oraz relatywnie szybkiego wzrostu gospodarczego, kluczowym atutem złotego. Analityk podkreśla, że mocne fundamenty sprawiają, iż w minionych miesiącach po przejściowych zawirowaniach wywołanych przez czynniki globalne polska waluta szybko odrabia straty i w porównaniu do korony czeskiej i forinta jest szczególnie stabilna i odporna.

Analityk przewiduje też, że kurs euro, powracając w okolice czteroletnich minimów 4,25 zł, wyczerpał prawdopodobnie przestrzeń do spadków. Analityk podkreśla, że prognozy Cinkciarz.pl dotyczące EUR/PLN, które agencja Bloomberg trzeci kwartał z rzędu uznała za najtrafniejsze na świecie, zakładają, że obecnie wycena złotego jest spójna z wartością godziwą. Fintech spodziewa się, że przed końcem roku kurs dolara spadnie do 3,83 zł, a frank i euro stopniowo będą się zrównywać wartością.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu