Inwestorzy dostrzegli konflikt. Akcje Columbus reagują na spór o Saule
Konflikt między twórczynią technologii perowskitowej Olgą Malinkiewicz a inwestorami z Columbus Energy przybiera coraz ostrzejszą formę. Prezes spółki publicznie zasugerował powiązania naukowczyni ze służbami obcego państwa. Kurs akcji Columbusa spadł.
Akcje Columbus Energy na warszawskiej giełdzie straciły w piątek rano około 3 proc., schodząc do poziomu 5,50 zł za walor. Spadek nastąpił po głośnym wystąpieniu medialnym, podczas którego prezes spółki Dawid Zieliński postawił poważne zarzuty Oldze Malinkiewicz, współtwórczyni technologii drukowanych ogniw słonecznych. Papier był jednym z najaktywniejszych w sektorze odnawialnych źródeł energii.
W trakcie wywiadu przeprowadzanego przez Krzysztofa Stanowskiego w Kanale Zero z Olgą Malinkiewicz do studia telefonicznie włączył się Zieliński. Prezes Columbus Energy postawił rozmówczynię przed alternatywą współpracy z dotychczasowymi inwestorami albo, jak to określił, "ze służbami wschodnimi". Malinkiewicz stanowczo zaprzeczyła jakimkolwiek planom sprzedaży swojej technologii podmiotom ze Wschodu.
Tegoroczne notowania Columbus Energy przedstawiają się niekorzystnie dla akcjonariuszy. Od stycznia wartość walorów skurczyła się o ponad jedną czwartą. Najwyższy poziom w tym roku spółka osiągnęła na początku kwietnia, gdy kurs sięgał 10,32 zł. To dalekie od historycznych szczytów z 2020 roku, kiedy jedna akcja kosztowała nawet 25 zł.
Mówi, na co uważać we franczyzie. "Wtedy wiadomo, że to ściema"
Setki milionów zainwestowane bez efektu komercyjnego
Przedmiotem sporu jest Saule Technologies, firma rozwijająca innowacyjne ogniwa fotowoltaiczne oparte na perowskitach. Materiały te pozwalają tworzyć elastyczne, ultracienkie i półprzezroczyste panele słoneczne, które miały stanowić alternatywę dla tradycyjnych rozwiązań krzemowych. Columbus Energy wszedł do akcjonariatu Saule w 2020 roku, a łączne nakłady inwestorów na rozwój technologii przekroczyły według spółki 270 mln zł.
Relacje między współzałożycielką firmy a inwestorami z czasem uległy pogorszeniu. Columbus oraz partnerzy, w tym polska DC24 ASI i japońska grupa HIS, zarzucili Malinkiewicz, że mimo znacznych nakładów finansowych technologia wciąż nie osiągnęła gotowości do wdrożenia przemysłowego. W maju bieżącego roku naukowczyni została usunięta z zarządu Saule. Sąd w listopadzie utrzymał w mocy tę decyzję.
Próby wdrożeń pilotażowych u takich partnerów jak Żabka, Orlen, Aliplast czy Paget nie przyniosły kontynuacji współpracy ani zamówień komercyjnych. We wrześniu zarząd Columbus Energy zwrócił się z propozycją rozmów o przejęciu technologii do kilku resortów oraz Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Malinkiewicz twierdzi jednak, że spółka nie jest przeznaczona do sprzedaży i zapowiada zaskarżanie wszelkich nieautoryzowanych transakcji.
Sąd nakazał zwrot niemal pół miliarda złotych
Sytuacja prawna i finansowa Malinkiewicz staje się coraz trudniejsza. Sąd we Wrocławiu orzekł, że ma ona zwrócić spółce DC24 ASI kwotę 489,8 mln zł, ograniczając jednocześnie jej odpowiedzialność do 6 mln zł. Wcześniej komornik zajął na jej koncie 5,3 mln zł z tytułu poręczonej pożyczki udzielonej przez Columbus Energy.
Naukowczyni nie składa jednak broni. W październiku uruchomiła internetową zbiórkę, której celem jest zgromadzenie 4 mln euro na pokrycie kosztów batalii prawnych w sześciu jurysdykcjach, obejmujących Polskę, Unię Europejską, Stany Zjednoczone, Japonię, Koreę Południową i Chiny. We wrześniu zaapelowała też do premiera Donalda Tuska o interwencję w sprawie ochrony polskiej technologii fotowoltaicznej.
Prokuratura nie dopatrzyła się podstaw do wszczęcia śledztwa w sprawie zawiadomienia złożonego przez Malinkiewicz dotyczącego podejrzenia działania na szkodę spółek Saule. Według ustaleń śledczych działania inwestorów nie naruszyły przepisów karnych. Spór, który rozpoczął się od różnic zdań co do tempa komercjalizacji przełomowej technologii, przerodził się w wielowątkowy konflikt prawny i wizerunkowy obu stron.