Ataki Iranu obejmują Katar. To zagrożenie dla dostaw gazu do Polski? Minister Energii odpowiada
Ataki Iranu, celowane w amerykańskie bazy wojskowe, objęły terytorium Kataru, który jest jednym z kluczowych dostawców gazu LNG dla Polski. - Obecnie nie otrzymujemy sygnałów o braku możliwości realizacji obowiązującego kontraktu - uspokaja w komentarzu dla money.pl minister energii Miłosz Motyka.
Iran, w odpowiedzi na ataki USA i Izraela, rozpoczął własne działania. Rakiety balistyczne, wycelowane w amerykańskie bazy wojskowe, uderzyły m.in. na terytorium Kataru. Państwo to wydało oświadczenie, w którym potępiło irańską agresję zarówno na swoje terytorium, jak i Kuwejtu.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kataru podkreśliło, że eskalacja ze strony Iranu zagraża stabilności całego regionu. Kraj ten "zarezerwował pełne prawo do odpowiedzenia w ramach zgodnym z prawem międzynarodowym i w sposób proporcjonalny do agresji".
Dla Polski sytuacja w Katarze może być kluczowa, bo z tego kraju sprowadzamy sporą ilość gazu LNG. W komentarzu dla money.pl minister energii Miłosz Motyka uspokaja jednak, że obecnie "bezpieczeństwo dostaw gazu do Polski nie jest zagrożone". - Stale monitorujemy sytuację w zakresie dostaw LNG z Kataru. Obecnie nie otrzymujemy sygnałów o braku możliwości realizacji obowiązującego kontraktu - informuje Motyka.
- Dostawy LNG z Kataru w 2025 r. stanowiły około 20 proc. wszystkich dostaw LNG. W przypadku wystąpienia zagrożenia dla dostaw brakujący wolumen zostanie pozyskany na rynku spot - zapewnia minister energii.
Polska sprowadziła w 2025 r. około 2 mld m3 gazu z Kataru i było to drugie największe źródło importu. Pierwszym są Stany Zjednoczone, z których sprowadziliśmy ok. 5,6 mld m3 gazu.
Tak Polska odczuje nową wojnę. "Ogromna niestabilność dla Europy"
Dostawy LNG z Kataru do Polski. Mamy alternatywy
Import ten stanowi istotny element bezpieczeństwa gazowego Polski, przy rocznym zużyciu szacowanym łącznie (za 2025 r.) na 18-20 mld m3 surowca. Dlatego, jak mówi nam Dawid Czopek, zarządzający Polaris FIZ i ekspert rynku surowców, Katar "to dla nas ważny partner". Wyjaśnia, że obecnie zużycie gazu - wraz z odejściem zimy - będzie malało. - Europa nie musi w tej chwili kupować gazu na bieżąco, ale powinna to robić, żeby wtłaczać go do magazynów już na kolejną zimę. A stan zapełnienia magazynów jest niski, bo zima była mocna - tłumaczy ekspert.
- Gdyby dostawy były zagrożone, musielibyśmy kupić gaz od Amerykanów lub z innych źródeł i pewnie byłoby to trochę droższe - wskazuje Czopek. Podkreśla przy tym, że trudno dzisiaj jednak ocenić, jak mogłyby kształtować się wówczas ceny.
Czopek uspokaja jednak, że do tej pory celem ataków były amerykańskie bazy w Katarze, nie dotyczyły na razie infrastruktury na morzu czy lądzie. - Pytanie, jak długo to potrwa. Jeśli Iran zachowa swoje zdolności do atakowania, to będzie to problematyczne. Jeśli jednak Amerykanie zneutralizują te możliwości, to powinno być bardziej stabilnie, nawet jeśli działania zbrojne w samym Iranie będą cały czas się odbywać - ocenia Czopek.
Jak dodaje, podstawą jest więc to, czy Amerykanie pozbawią Iran zdolności do atakowania celów poza granicami swojego kraju. - Zadecyduje najbliższych 48 godzin - mówi Czopek. I zaznacza, że poza samymi celami w Katarze, kluczowa pozostaje kwestia cieśniny Ormuz, o której pisaliśmy tutaj.