Iran składa duże zamówienie w Chinach. Kupił komponenty do rakiet balistycznych

Iran zamówił w Chinach duże ilości składników do produkcji rakiet balistycznych - poinformował dziennik "Wall Street Journal". Zakupiony nadchloran amonu pozwoli na wyprodukowanie ok. 800 pocisków rakietowych. Przesyłka powinna dotrzeć do Iranu w najbliższych miesiącach.

TEHRAN, IRAN - JANUARY 10: Girls from Iran's Basij march with fake coffins and rockets during a military parade on January 10, 2025 in Tehran, Iran. The Islamic Revolutionary Guard Corps and the Basij, a paramilitary group that has played a prominent role in suppressing protests, held military exercises in the Iranian capital. (Photo by Majid Saeedi/Getty Images)Iran kupił komponenty do rakiet balistycznych
Źródło zdjęć: © GETTY | Majid Saeedi
Przemysław Ciszak

Zakupiony w Chinach nadchloran amonu jest używany w produkcji fajerwerków oraz przy wytwarzaniu stałego paliwa stosowanego w najskuteczniejszych irańskich rakietach balistycznych - podkreślił "Wall Street Journal" w opublikowanym w czwartek artykule.

Iran odbudowuje oś oporu

Teheran stara się odbudować sieć sprzymierzonych z nim ugrupowań na Bliskim Wschodzie - tzw. oś oporu - osłabioną rozbiciem przez Izrael terrorystycznych organizacji Hezbollah w Libanie i Hamas w Strefie Gazy oraz upadkiem reżimu Baszara al-Asada w Syrii.

Amerykańskie i izraelskie ataki osłabiły też potencjał jemeńskich rebeliantów Huti, ostrzeliwujących cywilne statki na Morzu Czerwonym.

Wyładowane statki

Iran ma jeden z największych programów rakiet balistycznych w regionie - podkreślił "WSJ". Na początku roku dwa irańskie statki zostały załadowane w Chinach ponad 1000 tonami nadchloranu sodu, prekursora do produkcji nadchloranu amonu.

Materiał został dostarczony do irańskich portów w lutym i marcu. Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiała gazeta, wystarczyło go do produkcji około 260 pocisków rakietowych krótkiego zasięgu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl