Polacy ofiarami serii zatruć w Norwegii. Media: nikt ich nie ostrzegł

Co najmniej 12 polskich pracowników huty cynku w Oddzie w Norwegii było w ostatnich trzech latach narażonych na niebezpieczne stężenia gazów - poinformował dziennik "Aftenposten", powołując się na raporty kontrolne. Niektórzy trafili do szpitala, a jeden przypadek uznano za wypadek przy pracy.

Aluminum Manufacture At United Co. Rusal's Irkutsk Smelter
A worker uses a tool to move molten aluminum in the electrolysis bath inside the electrolysis shop at the Irkutsk aluminium smelter, operated by United Co. Rusal, in Shelekhov, Russia, on Monday, Sept. 21, 2015. The biggest aluminum producers are discussing the introduction of a "green" trademark for the lightweight metal that could be sold at a premium and encourage carbon footprint reductions among rivals, United Co. Rusal's deputy chief executive officer said. Photographer: Andrey Rudakov/Bloomberg via Getty Images
Bloomberg
EMEA; EUROPE, EAME; EUROPE; RUSSIA; USSR, RUSSIA; RUSSIAN, INDUSTRY: INDUSTRIAL; FACTORY, ALUMINIUM; METAL; METALS, JOB; JOBS; EMPLOYMENT, TOPNEWS, BEST PHOTOS; BEST PHOTO12 polskich pracowników w Norwegii było narażonych na niebezpieczne stężenia gazów w hucie w Oddzie
Źródło zdjęć: © getty images | Andrey Rudakov
Katarzyna Kalus

Według dziennikarzy do incydentów dochodziło m.in. podczas rozbudowy zakładu Boliden. W kwietniu 2024 r. monter konstrukcji stalowych z Polski, po pierwotnej ewakuacji, został ponownie skierowany na miejsce pracy, gdzie miało dojść do uwolnienia dwutlenku siarki. Z silnym bólem głowy i dusznościami trafił do szpitala. Wewnętrzny raport potwierdził, że pracownicy nie powinni byli wracać do strefy zagrożenia.

Wcześniej, we wrześniu 2024 r., ośmiu polskich pracowników zatruło się rtęcią podczas prac w zbiorniku technologicznym. Firma nie zawiadomiła ich o zagrożeniach. Od ponad roku sprawę bada policja.

Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości

W czerwcu 2025 r. polski elektryk po pracy w rejonie instalacji przemysłowych miał odczuwać nudności, wymioty i miał problemy z oddychaniem. NAV, norweski odpowiednik ZUS, uznał później jego schorzenie za wypadek przy pracy związany z ekspozycją na gaz. W dokumentacji medycznej wskazano toksyczne działanie oparów.

Inspekcja pracy i rządowa Agencja ds. Bezpieczeństwa i Obrony Cywilnej miały, według gazety, wielokrotnie wskazywać na braki w procedurach alarmowych, detekcji gazów i ewakuacji.

Firma przyznaje: dochodziło do incydentów

Kierownictwo zakładu Boliden przyznało, że dochodziło do incydentów. Cytowani przez "Aftenposten" przedstawiciele firmy zaprzeczyli jednak, że mają one świadczyć o ogólnym braku kontroli nad bezpieczeństwem. Firma zapowiedziała wzmocnienie procedur, zakup dodatkowych detektorów gazu oraz poprawę systemów ostrzegania. Inspekcja pracy zapowiedziała na koniec lutego kolejną kontrolę w hucie.

To kolejne doniesienia o wypadkach przy pracy z udziałem pracowników z Polski. W 2025 roku doszło do kilku niebezpiecznych zdarzeń na budowach państwowego koncernu paliwowego Equinor na północy Norwegii. Polacy mieli być również przymuszani przez pracodawców do członkostwa w związkach zawodowych.

Wybrane dla Ciebie