Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]

Cła niewątpliwie powrócą, bo Donald Trump nie zrezygnuje z narzędzia nacisku, którym przez ostatni rok szantażował swoich partnerów handlowych - stwierdza w opinii dla money.pl analityk rynków Piotr Kuczyński, komentując decyzję Sądu Najwyższego USA o unieważnieniu ceł wprowadzonych przez obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Getty Images | Bloomberg, SHAWN THEW | ZipZapic.com, Travis
Piotr Kuczyński
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne. Poniższy tekst nie jest rekomendacją redakcji ws. inwestowania, z którym zawsze wiąże się ryzyko.

Piątkowa decyzja Sądu Najwyższego w USA była w agendzie sądu, ale nikt nie wiedział, czy posiedzenie znowu nie zostanie odroczone (tak stało się w 2025 roku). Tym razem decyzja została podjęta, ale była ona zdecydowanie nieoczekiwana. Stosunkiem głosów 6:3 została anulowana część ceł nałożonych w poprzednim roku przez prezydenta Trumpa na mocy International Emergency Economic Powers Act (IEEPA), czyli prawa do nakładania ceł w sytuacji nadzwyczajnych. Cła może nakładać tylko Kongres.

W ten sposób Sąd Najwyższy podtrzymał decyzję sądu apelacyjnego z sierpnia 2025. Było to o tyle nieoczekiwane, że przecież zakładano wygraną Trumpa, bo w Sądzie Najwyższym przewagę mają sędziowie wybrani przez republikanów (też w stosunku 6:3). Okazało się, że w sytuacji, kiedy sędzia jest mianowany na dożywotnią kadencję i nie ma możliwości odwołania go, to partyjna lojalność potrafi przegrać z prawem. To ważne nie tylko w sprawie ceł.

Wybory na Węgrzech. Ekspert o Orbanie: "Ojciec chrzestny ruchu MAGA"

Nie będzie trzeciej kadencji Trumpa

Od długiego czasu Donald Trump flirtuje z pomysłem na swoją trzecią kadencję. Ma to wyglądać w ten sposób: skoro pierwszą kadencję od drugiej odgraniczała czteroletnia przerwa na prezydenturę Joe Bidena, to tę druga kadencję należy traktować jako pierwszą. Karkołomny pomysł, który z pewnością trafiłby do Sądu Najwyższego USA. Po wyroku w sprawie ceł widać wyraźnie, że żadnej trzeciej kadencji Trumpa nie będzie. Mały oddech ulgi. Mały, bo w wyborach może wystartować obecny wiceprezydent J.D. Vance. W mojej prywatnej ocenie jego poglądy są jeszcze bardziej niebezpieczne dla świata niż jego obecnego pryncypała.

Oczywiście Trump mocno skrytykował ten wyrok. Powiedział, że "orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie ceł jest głęboko rozczarowujące". Jak więc widać (co zaskoczeniem nie jest) dla prezydenta nawet Sąd Najwyższy nie pozostaje poza jego ostrą krytyką.

Odpowiedzią inną niż ta krytyka było wydanie przez Trumpa rozporządzenia wykonawczego, które 10-proc. cłem zastąpi to, co zanegował Sąd Najwyższy. Może to zrobić na podstawie specjalnego prawa (Section 122 of the Trade Act of 1974), które pozwala mu na nałożenie ceł, które mogą obowiązywać 150 dni. Potem decyzję ma podjąć Kongres.

Niektórzy polscy politycy twierdzą (sam to słyszałem), że Trump po prostu zlekceważy wyrok. Wydaje mi się to skrajnie mało prawdopodobne. Amerykanie są tak przyzwyczajeni do wypełniania wyroków Sądu Najwyższego, że decyzja o zlekceważeniu wyroku skutkowałaby, po listopadowych wyborach środka kadencji, impeachmentem. Nie widzę możliwości, żeby Trump tak zaryzykował.

Trump nie odpuści ceł

Oczywiste jest to, że administracja USA ze swojej polityki celnej nie zrezygnuje. Scott Bessent, sekretarz skarbu USA, powiedział, że potrwa to dłużej (tygodnie, miesiące), ale cła powrócą. Wykorzystane zostaną wszelkie możliwe i dopuszczalne przez prawo metody nakładania nowych taryf. Prezydent Trump został jednak pozbawiony ważnego narzędzi szantażu. Nie będzie już mógł grozić natychmiastowymi cłami, jeśli jakiś kraj mu się w dowolnej sprawie sprzeciwi. To niewątpliwy pozytyw dla świata.

Niespecjalnie rozumiem, dlaczego Wall Street zareagowała na informacje o wyroku Sądu Najwyższego wzrostem indeksów mimo tego, że przed tym wyrokiem na rynek dotarły bardzo słabe dane makro. Szczególnie martwić mogła bazowa inflacja PCE – wzrosła z 2,8 do 3 proc. (oczekiwano 2,9 proc.). Wstępne dane o PKB też zaskoczyły. Annualizowany wskaźnik w IV kw. 2025 wzrósł o 1,4 proc. (oczekiwano 3 proc.). To dalekie dane od "gospodarki Złotowłosej" – gospodarka słabnie, a inflacja zaczyna podnosić głowę. Czasem jednak rynki reagują odruchowo, a inwestorzy myślą potem.

Tak wygląda obraz sytuacji tuż po wyroku sądu. Pojawiają się teraz problemy, których wcześniej nie było. Przede wszystkim Rezerwa Federalna ma utrudnione zadanie. FOMC podejmował decyzję na bazie ceł, które teraz znikają i z założeniem, że w jakimś procencie dotrą one do kieszeni Amerykanów, podnosząc inflację. W obecnej sytuacji Fed tak naprawdę nic nie wie. Nie wiadomo bowiem, kiedy i jakie cła powrócą i jak uderzą w gospodarkę. To poważny problem, jeśli chodzi o decyzje o stopach procentowych.

Sąd Najwyższy nie przesądził też, co należy zrobić z już pobranymi (bezprawnie) cłami. Zapewne firmy będą musiały walczyć o zwrot w sądach, co jeszcze bardziej gmatwa obraz sytuacji. Firmy nie będą wiedziały jak w obecnej sytuacji postępować w sprawie zatrudnienia, kosztów, prognoz itp. To naprawdę trudna sytuacja.

Szacunki odnośnie nieprawidłowo pobranych ceł są różne (od 140 do 180 mld dolarów). Gdyby wszyscy poszkodowania poszli do sądu i wygrali, to USA musiałyby zwiększyć swoje zadłużenie o taką właśnie sumę. Skoro, jak liczą niektórzy, dług USA rośnie w tempie 6 mld dol. dziennie (sic!) to można powiedzieć, że zwrot ceł będzie zwiększał zadłużenie o wartości około 30 dni obecnego tempa wzrostu długu. Nie jest to coś, co przewróci USA, a poza tym nie wszyscy pójdą do sądów.

Mówi się już o spotkaniach prezesów dużych firm prezydentem i jego sekretarzem skarbu. Można z góry założyć, że z obawy o odwet administracji duża część z nich nie wystąpi o zwrot ceł, a jeśli nawet wystąpią to wyroki sądowe i zwroty ceł zostaną mocno rozłożone w czasie. Finanse USA niespecjalnie ucierpią. Szczególnie, że w tym czasie pojawią się już nowe cła uchwalone prawidłowo przez Kongres.

Reasumując, można powiedzieć, że wyrok Sądu Najwyższego jest (dość nieoczekiwanie) zgodny z prawem. Powoduje liczne perturbacje (Fed, przedsiębiorcy, finanse USA), ale cła niewątpliwie powrócą, bo prezydent Trump nie zrezygnuje z tego narządzi nacisku, którym przez ostatni rok szantażował swoich partnerów handlowych. Najbliższe dni pozwolą zapewne na wyjaśnienie sytuacji. Może nie będzie ono całkowite, ale pozwoli na rozjaśnienie obrazu, bo interesariusze zaczną ustosunkowywać się do tej nowej sytuacji.

Piotr Kuczyński, główny analityk domu inwestycyjnego Xelion

Wybrane dla Ciebie
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Rozsierdzony Trump podwyższa stawkę. "W pełni dozwolone 15 proc."
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Anonimowy darczyńca przekazał miastu fortunę w złocie. "Odebrało mi mowę"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Domański ujawnił, ile Polska zaoszczędzi dzięki SAFE. "Nie ma tańszego źródła"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Zwrot ws. ceł USA nie uspokoił firm z Europy. "Nowa runda niepewności"
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina