Powroty polskiej bandery na statki. Jest projekt. Oto warunki do przyspieszenia
Ustawa umożliwiająca przeflagowanie statków polskich armatorów pod biało-czerwoną banderę, jest gotowa – powiedział szczecińskiej "Gazecie Wyborczej" wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, odpowiedzialny w resorcie za gospodarkę morską.
Projekt ustawy o wsparciu przedsiębiorstw żeglugowych, który ma ułatwić powrót statków pod polską banderę, trafił na Komitet Stały Rady Ministrów. Nowe przepisy, opracowywane przez resort infrastruktury, mają za cel odwrócenie trendu, w którym polskie promy i masowce często rejestrują banderę na Cyprze czy w innych jurysdykcjach. Ostatnio temat powrócił wraz z chrztem promu (nadaniem nazwy i zwodowaniem) "Jantar Unity", który będzie pływał pod banderą cypryjską, a portem macierzystym będzie Limassol.
Polska bandera wróci na statki? Jest projekt
"Gazeta Wyborcza" przypomina, że w podobny sposób od ponad trzech dekad funkcjonuje prom "Polonia". Inne jednostki Polskiej Żeglugi Morskiej pływają także pod banderami Liberii, Malty czy Portugalii.
Taki stan rzeczy wynika przede wszystkim z aspektów podatkowych. - Po prostu jest to tańsze - powiedział gazecie wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka. I uzasadnił, że banki chętniej kredytują budowę statków, jeśli w razie problemów armatora mają pierwszeństwo jako wierzyciel, a nie - jak w naszych realiach - znajdują się za ZUS i urzędem skarbowym.
Ukrainiec przejął, Polak kupił. I wyburza. Tak kończy znana fabryka w Kaliszu
- Moglibyśmy i dziś zawiesić polską banderę, ale po roku byśmy się zwinęli - odpowiedział gazecie lakonicznie Dariusz Doskocz, dyrektor Polskiej Żeglugi Morskiej.
Systemowe rozwiązanie ma wyjść naprzeciw armatorom. Już w ubiegłym roku zapowiadał to premier mówiąc o projekcie "Polskie Morze". Jedną z jego odnóg jest przywracania biało-czerwonych bander na statkach. Jeśli projekt przejdzie Komitet Stały, to trafi do Sejmu.
Marchewka wyjaśnił, co skłoni armatorów do pływania pod polską flagą. - Po pierwsze niskie podatki - stwierdził. - Zamiast 19-procentowego CIT, niski podatek tonażowy, zależny od wielkości statku. Będą go płacić zarówno te firmy, które posiadają własne statki, jak i te, które tylko zarządzają flotą - wyjaśnił.
Kolejny filar zmian to ulga dla marynarzy z tytułu pracy na morzu. - Obecnie takie rozwiązanie funkcjonuje, jeżeli marynarz przepracuje co najmniej 183 dni na morzu - wyjaśnia wiceminister Marchewka. - Usuwamy ten warunek, co sprawi, że praca pod polską banderą będzie bardziej atrakcyjna. Takie zwolnienie z PIT ma uprościć rozliczenia i wzmocnić rynek pracy na polskich statkach.
Przyjęcie zmian i zgoda prezydenta oznaczałaby, że zmiany wejdą w życie dopiero od stycznia 2027 roku.
Źródło: wyborcza.pl