Iran żąda rekompensaty. "Czyn międzynarodowo bezprawny"
Iran domaga się rekompensaty od Zjednoczonych Emiratów Arabskich, oskarżając je o udostępnienie armii USA swojego terytorium do prowadzenia ataków - wynika z listu ambasadora Iranu przy ONZ do sekretarza generalnego tej organizacji.
Ambasador Amir Said Irawani napisał, że zgoda Emiratów na wykorzystanie ich terytorium do amerykańskich ataków stanowi "czyn międzynarodowo bezprawny" i pociąga za sobą odpowiedzialność państwa - podała irańska agencja NourNews.
Teheran oświadczył, że ZEA ma obowiązek zapewnienia Iranowi reparacji, w tym rekompensaty za wszelkie poniesione szkody materialne i moralne.
Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze
Czwartek jest 20. dniem wojny na Bliskim Wschodzie.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że choć nie jest jeszcze gotowy zakończyć wojny z Iranem, to zrobi to w "bardzo bliskiej przyszłości".
Trump prognozował też, że wkrótce wznowiona zostanie żegluga przez cieśninę Ormuz, mimo braku pomocy ze strony sojuszników USA z NATO i Azji Wschodniej. Zdawał się sugerować, że pomóc mogą w tym bliskowschodni sojusznicy.
W ogniu ataku także cele cywilne
USA i Izrael od 28 lutego bombardują Iran, który w odpowiedzi atakuje Izrael i państwa Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i w cele cywilne.
W niedzielę szef MSZ Iranu Abbas Aragczi przekonywał jednak, że celem działań odwetowych irańskiej armii nie są ani obiekty cywilne, ani osiedla mieszkaniowe, i zapewnił, że władze w Teheranie pozostają w kontakcie z różnymi krajami Zatoki Perskiej i z zadowoleniem przyjmą każdą inicjatywę, która mogłaby doprowadzić do zakończenia wojny.