Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Krzysztof Janoś
Krzysztof Janoś
|

Jajka nasze wielkanocne. "Najsmaczniejsze są małe"

8
Podziel się:

Już w niedzielę zasiądziemy do świątecznego stołu. W centrum naszej kulinarnej uwagi znajdą się jaja, przyrządzane na tysiąc sposobów. Sprawdzamy, jak wybrać te najsmaczniejsze i próbujemy odpowiedzieć na najbardziej nurtujące wszystkich pytanie. Uwaga, może się okazać, że wybiegana kura nie znosi lepszych jajek. A co z tymi wiejskimi, "od chłopa"?

Jajka nasze wielkanocne. "Najsmaczniejsze są małe"
Dorota Zielińska wie wszystko o jajkach. Przemawia za nią wieloletnie doświadczenie i pasja kulinarna. (money.pl, Krzysztof Janoś)
bESNmcxx

Dorota Zielińska sprzedaje jaja już od 30 lat. Jej hurtownia na rolno-spożywczym rynku hurtowy "Targpiast" we Wrocławiu jest jedną z częściej odwiedzanych, popularnych i zachwalanych. Również przez restauratorów.

Postanowiliśmy skorzystać z doświadczenia pani Doroty, by odnaleźć "święty Graal" wśród jajek. Jajko idealne, smaczne i zdrowe. Jak się do tego zabrać?

- Najlepsze, najsmaczniejsze i najbogatsze w witaminy i minerały jest małe jajko. Polecam te w granicach 53-63 gram. Choć i te o wadze 63-72 też są dobre. Duże jajko jest wodniste, smak też jest tam rozwodniony - mówi pani Dorota.

bESNmcxz
Zobacz także: Obostrzenia. Prof. Robert Flisiak wskazuje największy błąd luzowania

Jak przekonuje, nie ma się co sugerować tym, czy jajko jest brudne. Ściółka na jajku też o niczym nie świadczy. Wyjaśniamy od razu, że o niczym dobrym ani złym, bo - jak mówi pani Dorota - "przecież nie jemy skorupki".

Ściółka sugeruje jednak, że kura miała wybieg, zatem może takie będzie lepsze?

bESNmcxF

Klatka też dobra?

- Trzy dekady się tym zajmuję i powiem jasno: dla smaku nie ma żadnej różnicy, czy kura biega, czy w klatce siedzi. Oczywiście ma to znaczenie dla samej kury. Nie ma co też patrzeć na kolory skorupki. Jajko białe, szare, brązowe może być dobre lub złe. Najważniejsza jest wielkość i to czy jajo jest świeże - wyjaśnia właścicielka hurtowni.

Tylko jak sprawdzić czy jest świeże? Tu niestety trzeba sięgnąć po brutalne metody. Nie ma co pukać, potrząsać, kręcić, stawiać na sztorc. Sprawdzona jest tylko jedna metoda.

bESNmcxG

- Tłumaczę klientom, że to potrząsanie i inne dziwne sztuczki to blaga. Jajko trzeba rozbić i przyjrzeć się białku. W nieświeżym będzie wodniste, w świeżym jak galaretka. Ot cała sztuka. Moi klienci mogą testować świeżość w ten sposób. W sklepie może to być trudniejsze - mówi pani Dorota z uśmiechem.

A co nasza ekspertka na modę na jajka ściółkowe, z wybiegu i od kur zielononóżek?

- Unia nakazała nam te ściółki, ekolodzy przyklaskują. Może i słusznie. "Znawcy kuchni" polecają zielononóżki, ale ja powiem, że te jajka różnią się od klatkowych tylko ceną. Ta sama pasza, szczepionki - zatem klatkowe nie jest mniej smaczne - twierdzi pani Dorota. - To że kury biegają po podwórku poprawia tylko samopoczucie klientom - dodaje.

Ekolodzy i aktywiści na rzecz praw zwierząt przekonują jednak, że kwestia dobrostanu kur i innych zwierząt hodowlanych to sprawa o większym znaczeniu niż tylko smak jajek czy mięsa. W klatkach zwierzęta się ranią, często są okaleczone, cierpią. Z danych organizacji "Otwarte klatki" wynika, że do końca 2020 roku 145 firm działających w Polsce podjęło oficjalne zobowiązanie do rezygnacji z jaj pochodzenia klatkowego. To 52 producentów żywności (w tym piekarnie, producenci dań gotowych oraz majonezów), 35 sieci handlowych, 41 restauracji, kawiarni i cateringów, 17 hoteli i sieci hotelarskich.

bESNmcxH

Nadal 79,6 proc. jajek w Polsce pochodzi z chowu klatkowego, ale jednocześnie - jak czytamy w raporcie - od 2014 roku do lutego 2021 roku zauważalny jest wzrost liczby kur niosek hodowanych w systemie ekologicznym (o 420 proc.), wolnowybiegowym (159 proc.) i ściółkowym (96 proc.).

Różnicę jeśli chodzi o jakość jajek dostrzegają jednak niektórzy klienci. Np. Anna, której pasją jest zdrowa, smaczna i pełna wyobraźni kuchnia. Ją również spotykamy na zakupach przedświątecznych na "Targpiaście".

- Przestałam oszczędzać na jajkach od czasu, kiedy uczyłam się robić jajka w koszulce - czyli wrzucone na wrzątek po rozbiciu skorupki. Na początku wszystkie mi się rozlewały po całym garnku. Próbowałam wszystkiego - robiłam wir łyżką, dolewałam octu do wrzątku, potem więcej octu. Kupiłam nawet silikonowe foremki, które wkłada się do wrzątku i do nich wbija się jajka. Nic nie pomagało - mówi Anna.

bESNmcxI

​Wszystko się jednak udało z łatwością, kiedy kupiła wiejskie jajka. - Okazało się, że nic nie trzeba robić. Niepotrzebny okazał się wir, ocet i foremki. Wiejskie jajko trzyma się w miejscu samo i w końcu udało mi się przyrządzić jajka w koszulce. Teraz kupuję już tylko u tej, konkretnej pani na targu - podsumowuje.

Przysłuchuje nam się emerytka Teresa i kiwa głową.

- Też kupuję tylko, jak to żartujemy z mężem, jaja od chłopa. Mamy domek 40 km pod Wrocławiem. To tam kupuję jajka od sąsiada. Kury latają po podwórku, skubią trawę i dają najsmaczniejsze jajka pod słońcem. W sklepie nigdy nie kupuję - zapewnia Teresa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bESNmcya
wiadomości
gospodarka
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(8)
Zuzanna lubi ...
8 miesięcy temu
Najlepsze są małe,ale z dłuuuugim terminem do spożycia.
ghg
8 miesięcy temu
co za bzdury jak zresztą większość wypocin na wp
fred
8 miesięcy temu
Smaczne mogą być jaja od kury. Te z fabryki na syfiatych farbowanych paszach to raczej produkt chemiczno-spożywczy. Od samego koloru ich "żółtek" można puścić pawia.
bESNmcyb
John
8 miesięcy temu
Od chłopa ? Od rolnika , chłopie !
gość
8 miesięcy temu
Stosy jaj w sklepach, stosy zajączków z czekoladopodobnej masy i nic juz niewartego chlebka do zurku. Prawie nikt nie kupuje, a to błąd - być może to ostatnie ich święta w życiu?