"Jestem bardzo dumny". Tusk o "polskiej myśli technicznej"
Donald Tusk powiedział w piątek, że podpisanie umowy na nowy system antydronowy San dla polskiego wojska to historyczny moment i przełom w budowie efektywnej obrony powietrznej oraz obrony wschodniej granicy Polski, UE i NATO. W przedsięwzięcie mają zostać zaangażowane przede wszystkim polskie firmy.
- Mamy do czynienia z absolutnym przełomem, jeśli chodzi o efektywną, skuteczną obronę polskiej, europejskiej, NATO-wskiej granicy wschodniej, i to w tym najbardziej wrażliwym elemencie, jakim jest obrona powietrzna, przede wszystkim obrona przed nowoczesnymi technikami agresji - wyjaśnił szef rządu w dniu podpisania umowy na antydronowy system San.
Przedmiotem umowy jest 18 modułów bateryjnych systemów przeciwlotniczych z możliwością zwalczania bezzałogowych systemów powietrznych. Pojedynczy moduł bateryjny będzie składał się z trzech plutonów ogniowych i plutonu wsparcia. Każdy będzie posiadał zdolności do samodzielnego wykrywania, śledzenia i identyfikacji celów powietrznych oraz ich zwalczania. Ponadto program San będzie się składać z 703 pojazdów – z czego 400 na bazie Jelcza, a 300 na bazie Legwana.
NBP chce nadal zwiększać zapasy złota. Ekonomista: dziś to bardziej kontrowersyjny temat
- To europejskie środki, korzystne i bezprecedensowe w swojej skali, w łatwości pozyskania pożyczki, zostaną zużyte na ten bezprecedensowy projekt. Jesteśmy świadkami narodzin, nie jest to tylko papier, ale wszystko to, co państwo widzicie za moimi plecami. Zawsze wrażenie na mnie robi tzw. "potwór z Tarnowa" - 3600 strzałów na minutę. To wielolufowy karabin maszynowy, który może operować do walki w powietrzu i na ziemi - tłumaczył Tusk podczas konferencji prasowej zorganizowanej w siedzibie spółki Pit-Radwar w Kobyłce, zajmującej się m.in. systemami obrony przeciwlotniczej.
- Tworzymy dziś bezprecedensowy system, nie ma drugiego takiego przykładu w Europie, jakim będzie zintegrowany inteligentny system obrony przede wszystkim przeciwdronowej. To był też nasz czarny sen, kiedy te pierwsze doświadczenia z agresją dronową pokazały, jak nieadekwatne są środki typu myśliwiec-rakieta, żeby zestrzelić dron - kontynuował Tusk.
Polskie firmy w projekcie San
Premier zwrócił też uwagę, że w wyniku umowy zostanie powołane konsorcjum, w którym uczestniczy norweska firma Kongsberg.
Wspólnie z naszymi norweskimi przyjaciółmi będziemy angazować przede wszystkim polskie firmy. Liderem całego przedsięwzięcia jest PGZ, a dostawcami będą m.in.: Advanced Protection Systems z Gdyni, Pit-Radwar, Zakłady Mechaniczne Tarnów, Rosomak z Siemianowic Śląskich, Jelcz-Laskowice, Huta Stalowa Wola, Mesko ze Skarżysko-Kamiennej i Transbit. To są przykłady tego, w jaki sposób najnowocześniejszy systemy obrony powstaje w Polsce. To polska myśl techniczna, to także prywatny biznes, nie tylko państwowy - ocenił Tusk.
Premier ocenił, że polskie i europejskie pieniądze "będą pracowały podwójnie i potrójnie - nie tylko na rzecz obrony, ale także polskiej gospodarki i firm oraz polskiej myśli technicznej".
Z tego też jestem bardzo dumny. Udział podmiotów zagranicznych jest ograniczony w tych sprawach, do których polski przemysł nie jest w stanie sam sobie poradzić - skwitował.
Tusk podsumował, że w ten sposób można odstraszyć potencjalnego agresora, który zobaczy, że nie da się przekroczyć polskiej granicy ani w powietrzu, ani w wodzie, ani na lądzie.