JSW rośnie na GPW o blisko 6 proc. Na co reagują inwestorzy?

Kurs akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej w czwartek rano zwyżkował o 5,98 proc., do 26,60 zł. W trakcie sesji notowania poruszały się w przedziale 25,20–26,74 zł. Wolumen obrotu przekroczył 560 tys. akcji, a wartość transakcji sięgnęła 14,6 mln zł. Kapitalizacja rynkowa spółki wynosi obecnie 3,13 mld zł.

Akcje JSW rosnąAkcje JSW rosną
Źródło zdjęć: © JSW
Robert Kędzierski

Jastrzębska Spółka Węglowa od wielu miesięcy znajduje się w centrum uwagi rynku i opinii publicznej. Spółka, zatrudniająca około 30 tys. osób i będąca jednym z nielicznych producentów węgla koksowego w Unii Europejskiej, zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. W pierwszym półroczu 2025 roku JSW odnotowała stratę w wysokości 2 mld zł. Według analiz, przy braku działań naprawczych, płynność finansowa firmy może być zagrożona już w marcu 2026 roku. 

Problemy JSW wynikają przede wszystkim z sytuacji na globalnym rynku węgla koksowego. W latach 2022–2024 ceny tego surowca spadły o około 30 proc., co przy wysokich kosztach pracy – szacowanych na 300–350 tys. zł rocznie na jednego pracownika, czyli łącznie około 9 mld zł – znacząco obciążyło wyniki spółki. Dodatkowym ciosem był pożar w kopalni Knurów-Szczygłowice w styczniu 2025 roku, którego straty oszacowano na 1,36 mld zł. 

W przestrzeni publicznej pojawiały się głosy, że spółce grozi bankructwo. Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz ostrzegał, że w styczniu i lutym 2026 roku zagrożona może być płynność finansowa JSW i należy brać pod uwagę scenariusz upadłości.  

Rząd chce ratować JSW

Rząd stara się uspokajać nastroje. Minister energii Miłosz Motyka zapewniał, że JSW nie zbankrutuje, a państwo będzie aktywne w jej ratowaniu. Podkreślał strategiczne znaczenie spółki dla Polski i całego regionu. Jednocześnie wskazywał, że kluczowe będą działania restrukturyzacyjne wewnątrz firmy, a pomoc państwa ma być uzupełnieniem, a nie zastępstwem dla zmian w zarządzaniu i kosztach.  

Minister aktywów państwowych Robert Kropiwnicki zwracał uwagę, że spółka utraciła część rezerw finansowych w wyniku obowiązkowej składki solidarnościowej w wysokości 1,6 mld zł, którą – jego zdaniem – nie powinna była płacić, ponieważ produkuje węgiel na potrzeby hutnictwa, a nie energetyki. Według Kropiwnickiego te środki mogłyby dziś ratować firmę. Jednocześnie zaznaczył, że rząd "robi wszystko, by uratować spółkę", ale nie obędzie się bez głębokiej restrukturyzacji.  

W Sejmie temat JSW stał się przedmiotem ostrej wymiany zdań między przedstawicielami rządu a opozycją. Politycy PiS zarzucali obecnej ekipie brak skutecznych działań i nieodpowiedzialne decyzje kadrowe oraz finansowe. Rząd odpowiadał, że prowadzi intensyjne rozmowy ze związkami zawodowymi i przygotowuje nowelizację ustawy górniczej, która ma określić zasady osłon socjalnych i umożliwić dalsze wygaszanie kopalń energetycznych.  

W tle toczą się także negocjacje na poziomie europejskim. Minister Motyka podkreślał, że udało się wywalczyć niższe kontyngenty na stal w UE oraz wyższe cła poza nimi, co ma poprawić opłacalność produkcji w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.  

Według przedstawicieli rządu, przyszłość JSW zależy od połączenia działań restrukturyzacyjnych, współpracy ze stroną społeczną oraz wsparcia państwa. Jednocześnie podkreślają oni, że utrzymanie obecnego poziomu zatrudnienia i kosztów płacowych nie jest możliwe.  

Wybrane dla Ciebie