Kawiarnia chciała "zatrudnić" klientów, ale akcja wstrzymana. Prawnicy ostrzegają

Chełmska "La Cafe" chciała ominąć zakaz działalności, zatrudniając swoich klientów jako "recenzentów". Teraz właściciele mówią, że muszą pomysł jeszcze przemyśleć. Inne bary też już kombinują. To się jednak może źle skończyć - przestrzegają prawnicy.

Kawiarnia chciała płacić swoim klientom za napisanie opiniiKawiarnia chciała płacić swoim klientom za napisanie opinii
Źródło zdjęć: © Unsplash.com, Facebook
Mateusz Madejski

Kawiarnia "La Cafe" zachęcała klientów do "konsumpcji na miejscu". Jak to możliwe, skoro gastronomia musiała zostać zamknięta? Lokal wyjaśnił, że chce zawierać z klientami umowy o dzieło. Przedmiotem umowy miało być... napisanie opinii na temat produktów.

Firma zamierzała płacić za opinie 1 zł, a ta kwota byłaby odliczana od rachunku za kawę czy ciastka. Wszystko miało ruszyć w poniedziałek.

Tak się jednak nie stało - kawiarnia wyjaśnia, że pomysł "musi być jeszcze dopracowany". W innym przypadku kawiarnia mogłaby być nawet zamknięta przez "instytucje państwowe", sugerują jej właściciele. Pomysł, choć miał być konsultowany z adwokatem, trzeba więc przemyśleć jeszcze raz. Kawiarnia z Chełma jednak zapewnia, że "z niczego nie rezygnuje".

Rząd wprowadza pomoc dla gastronomii. Będzie zwolnienie ze składek ZUS i postojowe

Jak słyszymy w "La Cafe", odzew po upublicznieniu pomysłu był gigantyczny. Odzywali się nie tylko klienci, ale też inni właściciele lokali gastronomicznych. Dopytywali o szczegóły i mówili, że chcieliby wprowadzić coś podobnego u siebie. - Co najmniej kilka takich telefonów już było - mówią nam pracownicy lokalu.

Pełne ręce roboty mają też prawnicy, którzy specjalizują się w obsłudze gastronomii. Na przykład Piotr Jankowski z Olsztyna. Jak mówi w rozmowie z money.pl, "czasy wymagają inwencji" od przedsiębiorców.

Radca prawny dodaje jednak w takich rozmowach, że nie jest w stanie dać zielonego światła dla takich pomysłów. - Mówię im, że można to robić na własne ryzyko - opowiada. I zaznacza, że ryzyko kar ze strony państwowych instytucji jest bardzo duże.

Policja na siłowniach

Przed gastronomią zamykane musiały być siłownie czy kluby fitness. I ich właściciele próbowali się jednak przed tym bronić. Krakowski Atlatnic chciał na przykład prowadzić zajęcia "w formie spotkań związku wyznaniowego" i prowadzić "sklep ze sprzętem do testowania".

Szybko jednak się z tego wycofano. "Zrezygnowaliśmy po pierwszej wizycie policji" - nie ukrywają właściciele lokalu. Klub jednak wciąż działa - "na zasadzie zorganizowanych zajęć i zawodów sportowych". "Policja nas bardzo często odwiedza i przepraszamy wszystkie osoby w tym klientów, którzy przez to mają nieprzyjemności w postaci spisania i wypytywania przez policję" - nie ukrywają jednak menedżerowie siłowni.

Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy, są przekonani, że podobnych pomysłów będzie przybywać. - Nikt nie wie, ile potrwa lockdown. Dla mniejszych firm często wybór jest prosty: albo kombinujemy w ten sposób, albo się zamykamy - mówi jeden z nich.

Większość z nich nie wierzy jednak, że mała kawiarnia czy nieduża siłownia może wygrać z instytucjami państwowymi.

- Zawsze znajdzie się jakiś kruczek, który instytucja wykorzysta. Weźmy tę kawiarnię z Chełma. Ona mówiła o zatrudnianiu ludzi na umowę o dzieło. To problematyczne w kawiarni. Wiem, że w gastronomii to często praktykowane, ale to jednak może mieć konsekwencje. I służby mogą to wykorzystać. A co innego może zrobić kawiarnia? Zatrudniać na umowę o pracę za złotówkę? To już kompletnie nie wchodzi w grę - mówi nam warszawski adwokat.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach