Siłownie i baseny pozostaną zamknięte. "Pełzający lockdown"

Mimo protestów przedsiębiorców, siłownie, baseny i kluby fitness będą zamknięte. Od soboty cały kraj będzie objęty czerwoną strefą. - Jesteśmy pierwszą branżą, która oberwała, teraz dochodzą kolejne - komentuje na gorąco Tomasz Napiórkowski, prezes Polskiej Federacji Fitness.

siłowniaSiłownie pozostaną zamknięte.
Źródło zdjęć: © Pixabay

Przedsiębiorcy mieli nadzieję, że od soboty siłownie i kluby fitness znów będą mogły działać. Nic z tego. W piątek, gdy padł kolejny rekord zakażeń, rząd zdecydował, że cały kraj zostanie objęty czerwoną strefą. A to oznacza, że obiekty sportowe, takie jak siłownie czy baseny, pozostaną zamknięte.

- Jesteśmy pierwszą branżą, która oberwała, ale teraz dochodzą kolejne, jak gastronomia - mówi w rozmowie z money.pl prezes Polskiej Federacji Fitness Tomasz Napiórkowski. - Mamy więc taki pełzający lockdown, pozostaje nam czekać na to, kto będzie następny.

Żółte i czerwone strefy. Firmy mają problem

W poniedziałek przedstawiciele branży rozmawiali o tym z wicepremierem Jarosławem Gowinem.

- Ze spotkania wyszliśmy z lekkim optymizmem. Rozmawialiśmy z osobami, które nie odpowiadają bezpośrednio za decyzje, ale mogą lobbować na rzecz przywrócenia działalności. Władza dostała czas do soboty na podjęcie konkretnych działań - mówili wtedy przedsiębiorcy z branży.

Wtedy też padły deklaracje o wsparciu finansowym dla firm z branży, które ucierpiały wskutek blokady.

- Od poniedziałku nic się w tej sprawie nie dzieje - mówi Napiórkowski. - Przedstawiliśmy swoje propozycje i cały czas czekamy. Niestety, mówi się o kolejnych obostrzeniach, a o wsparciu ani słowa.

Kolejne spotkanie resortu rozwoju z branżą fitness ma się odbyć w poniedziałek - w przyszłym tygodniu.

Wybrane dla Ciebie