Pachnie aferą. Sieć się przyznaje i broni: błąd pracownika
Inspekcja Handlowa bada sygnały na temat sieci Leroy Merlin, którą aktywiści oskarżają o to, że towary z Rosji i Białorusi oznaczała jako pochodzące z Polski. Francuska sieć przyznaje, że do błędu faktycznie doszło. Twierdzi jednak, że nie był to celowy zabieg, ale pomyłka pracownika - poinformował portal Wirtualnemedia.pl
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto