Kolejny skutek wojny. Oto co podrożeje
Globalne ceny odzieży mogą wzrosnąć do jesieni nawet o 15 proc. – ostrzega "South China Morning Post". Wojna na Bliskim Wschodzie zakłóca dostawy surowców i transport, co podnosi koszty produkcji w kluczowych dla branży krajach Azji Południowej.
Kluczowym problemem są zakłócenia w dostawach i rosnące koszty produkcji, szczególnie w Azji Południowej, która jest jednym z najważniejszych centrów produkcji odzieży na świecie.
Według gazety blokada cieśniny Ormuz oraz ataki Iranu na infrastrukturę w regionie Zatoki Perskiej znacząco utrudniają transport. Szczególnie mocno odczuwają to producenci w krajach takich jak Bangladesz czy Pakistan.
Dodatkowo ataki dronów na lotniska, m.in. w Dubaju, doprowadziły do gwałtownego wzrostu kosztów transportu lotniczego. W przypadku segmentu "fast fashion" stawki frachtu wzrosły nawet o 70 proc., co bezpośrednio przekłada się na ceny końcowe produktów.
Od kłótni z ojcem do miliardów złotych. Ujawnia kulisy wielkiego biznesu
Ceny pójdą w górę
Branża tekstylna w Azji Południowej zmaga się także z niedoborami gazu ziemnego, który jest niezbędny do funkcjonowania fabryk.
Dodatkowym problemem są ograniczenia w dostępie do surowców petrochemicznych, wykorzystywanych do produkcji włókien syntetycznych, takich jak poliester czy nylon. To właśnie te czynniki najmocniej podbijają koszty produkcji.
Eksperci nie mają wątpliwości, że podwyżki są nieuniknione. – Wszyscy spodziewają się wzrostu cen – ocenia Julia K. Hughes z Amerykańskiego Stowarzyszenia Przemysłu Modowego. Jednocześnie skala podwyżek będzie zależeć od segmentu rynku.
Marki budżetowe planują utrzymać obecne ceny do czasu wyczerpania zapasów, a dopiero później wprowadzić podwyżki. Z kolei producenci odzieży premium mogą częściowo wziąć wyższe koszty na siebie, aby nie zniechęcić klientów.
Zakłócenia w branży odzieżowej mogą mieć poważne konsekwencje dla gospodarek Azji Południowej. Dyrektorka programowa Asia Society Policy Institute Farwa Aamer zwraca uwagę, że sytuacja wywoła "natychmiastową presję na wielkość eksportu i zatrudnienie".
W krajach takich jak Bangladesz czy Pakistan sektor tekstylny zapewnia pracę milionom osób, dlatego spadek produkcji może mieć szerokie skutki społeczne.
Eksperci przewidują, że obecny kryzys może przyspieszyć zmiany w globalnych łańcuchach dostaw. Zachodnie firmy coraz częściej rozważają przenoszenie produkcji bliżej swoich rynków, aby ograniczyć ryzyko związane z transportem i geopolityką.
W obliczu rosnących cen eksperci radzą zwrócić uwagę na rodzaj materiałów. Waseem Akhtar Khan z firmy Cotton Web wskazuje, że ubrania z naturalnych tkanin, takich jak bawełna czy len, są mniej podatne na wahania cen niż produkty z włókien syntetycznych. To może oznaczać, że w najbliższych miesiącach różnice cenowe między różnymi typami odzieży będą jeszcze bardziej widoczne.
Źródło: PAP