Fatalny poniedziałek na rynkach. Ceny ropy bliskie rekordu
Cena ropy Brent wzrosła w poniedziałek do 115,84 dol. za baryłkę. Padają kolejne bariery. Kontrakty terminowe na ropę Brent wzrosły w poniedziałek o 2,43 dol., czyli o 2,16 proc., po tym, jak w piątek podniosły się o 4,2 proc.
Cena ropy Brent wzrosła do 115,84 dol. za baryłkę. Przed 28 lutego, gdy Izrael i USA rozpoczęły naloty na Iran, w których zginął najwyższy przywódca ajatollah Ali Chamenei, za baryłkę płacono zaledwie około 72 dol.
Cena tego popularnego gatunku ropy wzrosła w tym miesiącu w sumie o 59 proc., co jest największym miesięcznym skokiem, przekraczającym wzrosty obserwowane podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1990 r. - podkreśla Reuters.
Co wywindowało cenę ropy
Irańskie dowództwo zagroziło atakami na domy amerykańskich i izraelskich polityków oraz wojskowych na Bliskim Wschodzie – podała stacja BBC. Kontynuacja działań militarnych w regionie i doniesienia medialne o możliwości operacji sił lądowych USA w Iranie ponownie wywindowały cenę ropy.
Rzecznik Kwatery Głównej Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, gen. Ebrahim Zolfaghari, oświadczył, że zapowiadane uderzenia to "środek odwetowy". Oskarżył jednocześnie USA i Izrael o "branie na cel domów mieszkalnych irańskich cywilów w różnych miastach".
W nocy z niedzieli na poniedziałek Izrael był atakowany na kilku frontach - m.in. rakietami przez libański Hezbollah na północy oraz drony jemeńskich Huti na południu. Jednocześnie Izrael poinformowały nad ranem o atakach na infrastrukturę rządową "w całym Teheranie". Irańska agencja Fars poinformowała o "potężnych" wybuchach w stołecznej dzielnicy Rej.
Al Jazeera zwraca uwagę, że mimo ciągłego zagrożenia nalotami, w irańskich miastach wciąż trwają nocne wiece poparcia dla rządu.
Eskalacja trwającej od miesiąca wojny uderza w rynki finansowe. Japoński indeks Nikkei 225 stracił w poniedziałek blisko 5 proc., a południowokoreański KOSPI ponad 4 proc.