Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. PRC
|

Konflikt na Ukrainie. USA rozważają wzmocnienie wschodniej flanki NATO

11
Podziel się:

Napięcie wokół Ukrainy narasta. Prezydent USA Joe Biden rozważa wysłanie do krajów wschodniej flanki NATO dodatkowych 1-5 tys. żołnierzy w reakcji na koncentrację rosyjskich sił na Białorusi - podał w niedzielę "New York Times". W razie eskalacji ich liczba mogłaby szybko wzrosnąć nawet do 50 tys.

Konflikt na Ukrainie. USA rozważają wzmocnienie wschodniej flanki NATO
Prezydent USA Joe Biden rozważa wysłanie do krajów wschodniej flanki NATO dodatkowych 1-5 tys. żołnierzy (Photo by Hyoung Chang/MediaNews Group/The Denver Post via Getty Images) (GETTY, Hyoung Chang/MediaNews Group/The Denver Post via Getty Images)

Według "New York Times", który powołuje się na przedstawicieli administracji, rozlokowanie dodatkowych sił było jedną z opcji zaprezentowanych przed doradców prezydenta podczas sobotniej narady w ośrodku prezydenckim w Camp David.

Część żołnierzy miałaby zostać przeniesiona z USA, zaś pozostała część trafiłaby z baz USA w innych państwach Europy. Liczebność kontyngentu miałaby wynosić 1-5 tys. żołnierzy z możliwością 10-krotnego zwiększenia tej liczby w razie pogorszenia się sytuacji. Decyzja może zapaść jeszcze w tym tygodniu.

Zobacz także: Konflikt na Ukrainie. "Musimy się przygotować na falę migracyjną"

Choć dziennik nie precyzuje, jakie rodzaje sił mogłyby trafić do państw frontowych, zdaniem obecnych i byłych dowódców wojskowych powinny zawierać elementy obrony powietrznej, a także jednostki inżynieryjne, logistyczne i artyleryjskie.

Rosja przesuwa wojska

Zdaniem Evelyn Farkas, byłej urzędniczki Pentagonu odpowiedzialnej za Europę i Rosję za kadencji prezydenta Obamy, zmiana podejścia administracji - która dotąd zapowiadała zwiększenie sił na wschodniej flance tylko jeśli dojdzie do wznowionej inwazji Rosji przeciwko Ukrainie - ma związek z wysłaniem przez Rosję bezprecedensowo wielkiego kontyngentu wojsk i sprzętu. Oficjalnie mają wziąć one we wspólnych rosyjsko-białoruskich ćwiczeniach na początku lutego, choć nie były one wcześniej zapowiadane.

- Nie ma szans, by NATO mogło nie odpowiedzieć na tak nagły ruch wojskowy w tym kontekście politycznym - oceniła Farkas.

Gdzie mieliby trafić żołnierze?

Nie określono, do jakich państw mogłyby trafić amerykańskie wojska, lecz dotąd najwięcej z nich stacjonuje w Polsce, gdzie według umowy z 2020 r. ma być ich ok. 5,5 tys. Mówiąc o wzmocnieniu wschodniej flanki w NATO w razie rosyjskiej inwazji prezydent Biden wymienił Polskę i Rumunię jako jedne z krajów, gdzie siły miałyby być zwiększone.

Do dyskusji nad wysłaniem dodatkowych sił dochodzi w chwili gdy USA sygnalizują, że do rosyjskiej napaści na Ukrainę może dojść niemal w każdej chwili. W niedzielę Departament Stanu rozkazał wyjazd rodzin amerykańskich dyplomatów z Ukrainy oraz pozwolił na wyjazd części pracowników placówek dyplomatycznych.

- Biorąc pod uwagę, że prezydent stwierdził, że Rosja w każdej chwili może podjąć działania wojskowe, rząd USA nie będzie w stanie ewakuować obywateli USA. Więc obywatele USA obecni na Ukrainie powinni dostosować do tego swoje plany - stwierdził przedstawiciel Departamentu Stanu podczas telefonicznego briefingu prasowego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(11)
Mania
4 miesiące temu
On nawet nie wie gdzie jest Polska- ach ta demencja. A jego synalek, kanciarz juz zaciera ręce na złoty, krwawy business. Jak za czasu Majdanu
Fazi
4 miesiące temu
Redakcjo! Nie ma konfliktu na? w Ukrainie. Są agresywne, bezczelne żądania Putina ustępstw Zachodu na rzecz Rosji
SUWEREN
4 miesiące temu
Albo będzie Wasal Tuska albo Polskę UE wykończy karami na polecenie Putina. USA powiedziało prawdę POKOJU NIE DA SIĘ KUPIĆ, musimy zawalczyć ponownie o wolność naszego kraju znów jesteśmy ścisku Niemcy (UE)- Putin...
Trochę późno
4 miesiące temu
Trochę późno. Polacy dawno zapraszali.
Waldik
4 miesiące temu
Czegoś tu nie rozumiem, Rosjanie wielokrotnie zapewniali, że nie zamierzają atakować Ukrainy, a zachód ciągle twierdzi że zaatakują. Czy tu nie ma miejsce podgrzewanie atmosfery wojennej, szczególnie przez USA. Oni są z drugiej strony globu....