WAŻNE
TERAZ

Konflikt eskaluje. Teheran uderzył w bazę USA [RELACJA NA ŻYWO]

Kongres 590: Kraje regionu powinny stworzyć tarczę chroniącą cały kontynent

Jednym z ciekawszych punktów drugiego dnia Kongresu 590 była rozmowa dr Jacka Bartosiaka, założyciela think tanku Strategy & Future z amerykańskim politologiem, dr George’m Friedmanem, uznanym na całym świecie politologiem i strategiem, twórcą dziedziny prognozowania geopolitycznego. Eksperci rozmawiali o wojnie w Ukrainie, szansach na jej zakończenie oraz reperkusjach dla Polski, regionu, Europy i świata.

Zdaniem dr Friedmana wojna w Ukrainie wkroczyła w etap, w którym obie strony mają problemy i znalazły się na granicy swoich możliwości. Ukraina, aby osiągnąć zwycięstwo, musiałaby zwiększyć skalę swoich operacji i przejść z wojny obronnej do pełnoskalowej wojny ofensywnej.

Ale czy jest to możliwe bez zaangażowania innych krajów, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych?

- To i tak wojna rosyjsko-amerykańska, tyle że hybrydowa – powiedział dr Friedman. – Ale nie bardzo chciałbym widzieć amerykańskie wojska w Ukrainie. Bezpośrednie przyłączenie się Stanów oznaczałoby bezpośrednią konfrontację, a to już byłoby bardzo niebezpieczne.

Dr Friedman przypomniał długoletni konflikt w Wietnamie, który Stany ostatecznie przegrały, czy też konflikt w Afganistanie, z którego koniec końcu musiały się wycofać. Strateg zwrócił też uwagę na wnioski, jakie z konfliktu w Ukrainie płyną dla Polski.

© Materiały prasowe | MICHAL SZUBERT

- Chodzi głównie o to, że macie blisko siebie potencjalnego przeciwnika, który może rozpocząć wojnę – powiedział. Dodał, że Polska ma niezbędne zasoby, w tym militarne, ale "najważniejsze pytanie to pytanie o czas, w jakim możecie przejść od wojny obronnej do wojny zaczepnej".

Gdy w grę wchodzi taki przeciwnik, jak Rosja, prowadzenie wojny ofensywnej byłoby bardzo trudne, dodał. – Dlatego decyzja o modernizacji armii powinna być powiązana z wybraną strategią, a mam wrażenie, że Polska takiej strategii nie ma - powiedział.

Podkreślił również, że Polska powinna zrozumieć, co to są flanki i jaką rolę mogą odegrać w przypadku konfliktu.

– Z jednej strony Polska jest małym krajem, a z drugiej – dość dużym – powiedział Friedman. – Dlatego na miejscu Rosji atakowałbym przez Białoruś czy Słowację. Zwycięstwo polega na osaczeniu przeciwnika, Rosja będzie szukała słabych punktów.

Kluczową sprawą jest zatem zbudowanie silnego sojuszu krajów w regionie, które mogłyby stanowić swego rodzaju tarczę obronną dla całej Europy, dodał. – I tu pojawia się pytanie o stosunki z krajami, które także są zagrożone i o to, w jaki sposób je zaangażować.

– Rosja musi rozważać takie scenariusze, a im więcej ich będzie, im będą poważniejsze, tym większy będzie miała problem z dokonaniem wyboru – powiedział. - Kolektywnie możecie stworzyć tarczę, która uniemożliwi Rosji atak przez flanki. Wszystkie inicjatywny Rosji muszą być zdławione w zarodku.

© Materiały prasowe | MICHAL SZUBERT

Dlatego tak ważne są wszelkie inicjatywy regionalne np. Inicjatywa Trójmorza, podkreślił. Kraje wchodzące w skład tej grupy muszą zrozumieć, że mają wspólne problemy obronne i militarne, że niezbędna jest współpraca. A wówczas Stany Zjednoczone będą miały partnera, z którym będzie można dojść do porozumienia.

Dr Friedman zauważył również, że wojna w Ukrainie obnażyła niewygodną dla Rosji prawdę: że kraj ten nie jest mocarstwem.

– Jeśli chodzi o PKB, to światowa szósta dziesiątka. Niczego nie produkują. Nie mają sprawnej armii – powiedział. – Rosja żyła ze swojej reputacji. Stąd przekonanie wielu krajów, że Rosji należy się bać.

Nie znaczy to oczywiście, że jest łatwym przeciwnikiem oraz że wojna zakończy się szybko, niekwestionowanym zwycięstwem Ukrainy.

– Ukraińcy trzymają się dzielnie, ale nie wygrają wyłącznie akcjami zakłócającymi – stwierdził. – Pomoc powinna polegać na lepszym zorganizowaniu Ukrainy do prowadzenia pełnoskalowej wojny ofensywnej i zaofiarowanie im chociażby wywiadu lotniczego.

– Obecnie mamy pewien klincz. Ukraińcy są bardzo zmęczeni, ponoszą ogromne straty. – Rosjanie są w takiej same sytuacji. Niestety, rozejm też byłby pewnym rodzajem klinczu – podsumował dr Friedman.

W swoim wystąpieniu na Scenie Liderów dr Friedman podkreślił, że podczas wojny w Ukrainie Polska wysuwa się na pozycję europejskiego lidera.

Polska jest teraz najbardziej wpływowym krajem w Europie i staje się liderem podczas wojny w Ukrainie, niezależnie od tego, czy inni za nią podążają – powiedział dr Friedman.

Dodał, że Polska się zmienia, z kraju, który 10-15 lat temu unikał konfrontacji i zawsze podporządkowywał się innym, w kraj, który przejmuje inicjatywę i kontrolę nad sytuacją.

Materiał powstał przy współpracy z Kongresem 590.
Wybrane dla Ciebie
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Połączenia do Izraela. LOT podjął decyzję. Jest komunikat
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Świat patrzy na Ormuz. Iran może uderzyć w światowy handel ropą
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Iran to potęga naftowa. Atak Izraela może wstrząsnąć cenami ropy i paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Wojna w Iranie uderzy w polskie firmy? Chodzi o ceny paliw
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael uderza na Iran. "Atak w sobotę rano nie jest przypadkowy"
Izrael atakuje Iran. Ekspert: to wstęp do wojny
Izrael atakuje Iran. Ekspert: to wstęp do wojny
Atak na Iran pogrąża kryptowaluty. Bitcoin mocno w dół
Atak na Iran pogrąża kryptowaluty. Bitcoin mocno w dół
Izrael atakuje Iran. Ekspert: To próba zmiany reżimu
Izrael atakuje Iran. Ekspert: To próba zmiany reżimu
Atak na Iran wywinduje ceny benzyny? Oto możliwy scenariusz
Atak na Iran wywinduje ceny benzyny? Oto możliwy scenariusz
Izrael zaatakował Iran. Rynki "nie mają jak" zareagować
Izrael zaatakował Iran. Rynki "nie mają jak" zareagować
Izrael atakuje Iran. Stan wyjątkowy, eksplozje w Teheranie
Izrael atakuje Iran. Stan wyjątkowy, eksplozje w Teheranie
Fitch potwierdza rating Polski, ale ostrzega przed rosnącym długiem
Fitch potwierdza rating Polski, ale ostrzega przed rosnącym długiem