Koronawirus. Epidemia pogrąża miejski transport
Transport miejski coraz bardziej cierpi przez ograniczenia związane z koronawirusem. Spadek przychodów ze sprzedaży biletów ocenia się na ponad 80 proc. Przewoźnicy chcą m.in. zwiększenie liczby pasażerów, ale rząd z nimi nie rozmawia. Branża nie wyklucza oflagowania pojazdów już od 13 maja.
Do 11 maja trzy organizacje zajmujące się miejską komunikacją dały rządowi czas na podjęcie działań ratunkowych dla branży publicznego transportu - pisze poniedziałkowa "Rzeczpospolita". Kluczowe są dwa elementy: zwiększenie dopuszczalnej liczby pasażerów w autobusach, tramwajach i metrze oraz wsparcie finansowe samorządowych i komunalnych spółek transportowych.
Gazeta cytuje list do przedstawicieli władz podpisany przez Izbę Gospodarczą Komunikacji Miejskiej (IGKM), Polski Związek Pracodawców Transportu Publicznego (PZPTP) i Unię Metropolii Polskich. - Jeżeli rząd dalej będzie ignorował problemy komunikacji miejskiej, to branża będzie zmuszona podjąć bardziej radykalne działania, zaczynając np. od oflagowania 13 maja autobusów, trolejbusów, tramwajów i metra - napisano w nim.
Obecne ograniczenie "co drugie miejsce siedzące" oznacza, że transport miejski wykorzystuje 15 proc. jej potencjału. Branża przedstawiła rządowi trzy propozycje: dwie osoby na metr bieżący pojazdu, możliwość zajęcia 30 proc. dopuszczalnych miejsc lub połowy potencjału pojazdu. Jak dotąd przedstawiciele rządu nie podjęli rozmów. Tymczasem w branży narasta determinacja. – Pasażerów zdecydowanie przybywa i nie zawsze mogą oni skorzystać z podróży. Dlatego apelujemy o wprowadzenie racjonalnych zmian w przepisach – mówi Tadeusz Truskolaski, prezes Unii Metropolii Polskich.
Zobacz: Gołębiewski traci przez wirusa. "Zakładam, że mogę być bankrutem"
Epidemia - jak pisze "Rz" - coraz bardziej demoluje finanse miejskiego transportu. Warszawski Transport Publiczny w marcu notował spadki o ponad połowę. W kwietniu było już znacznie gorzej: sprzedano niewiele ponad 614 tys. biletów, co w ujęciu rok do roku dało spadek o 91,6 proc. Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie zakłada, że jeśli ograniczenia potrwają do czerwca, straty sięgną 8,5 mln zł. Kraków prognozuje tegoroczny spadek wpływów ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej na blisko 120 mln zł. W Gdańsku wpływy ze sprzedaży biletów na autobusy i tramwaje spadły o 70 proc.
Na dodatek transport musi sprostać nowym wydatkom np. związanym z zapewnieniem bezpieczeństwa sanitarnego. Szacuje się, że pełna dezynfekcja jednego autobusu to koszt w granicach 700–1000 zł miesięcznie. Na przykład wydatki MPK w Krakowie na dezynfekcję pojazdów oraz zakup środków ochrony dla pracowników – według branżowego serwisu Infobus – wyniosły przez niewiele ponad miesiąc prawie 900 tys. zł.
Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.
Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie