Do 11 maja trzy organizacje zajmujące się miejską komunikacją dały rządowi czas na podjęcie działań ratunkowych dla branży publicznego transportu - pisze poniedziałkowa "Rzeczpospolita". Kluczowe są dwa elementy: zwiększenie dopuszczalnej liczby pasażerów w autobusach, tramwajach i metrze oraz wsparcie finansowe samorządowych i komunalnych spółek transportowych.
Gazeta cytuje list do przedstawicieli władz podpisany przez Izbę Gospodarczą Komunikacji Miejskiej (IGKM), Polski Związek Pracodawców Transportu Publicznego (PZPTP) i Unię Metropolii Polskich. - Jeżeli rząd dalej będzie ignorował problemy komunikacji miejskiej, to branża będzie zmuszona podjąć bardziej radykalne działania, zaczynając np. od oflagowania 13 maja autobusów, trolejbusów, tramwajów i metra - napisano w nim.
Obecne ograniczenie "co drugie miejsce siedzące" oznacza, że transport miejski wykorzystuje 15 proc. jej potencjału. Branża przedstawiła rządowi trzy propozycje: dwie osoby na metr bieżący pojazdu, możliwość zajęcia 30 proc. dopuszczalnych miejsc lub połowy potencjału pojazdu. Jak dotąd przedstawiciele rządu nie podjęli rozmów. Tymczasem w branży narasta determinacja. – Pasażerów zdecydowanie przybywa i nie zawsze mogą oni skorzystać z podróży. Dlatego apelujemy o wprowadzenie racjonalnych zmian w przepisach – mówi Tadeusz Truskolaski, prezes Unii Metropolii Polskich.
Zobacz: Gołębiewski traci przez wirusa. "Zakładam, że mogę być bankrutem"
WIDEO
Epidemia - jak pisze "Rz" - coraz bardziej demoluje finanse miejskiego transportu. Warszawski Transport Publiczny w marcu notował spadki o ponad połowę. W kwietniu było już znacznie gorzej: sprzedano niewiele ponad 614 tys. biletów, co w ujęciu rok do roku dało spadek o 91,6 proc. Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie zakłada, że jeśli ograniczenia potrwają do czerwca, straty sięgną 8,5 mln zł. Kraków prognozuje tegoroczny spadek wpływów ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej na blisko 120 mln zł. W Gdańsku wpływy ze sprzedaży biletów na autobusy i tramwaje spadły o 70 proc.
Na dodatek transport musi sprostać nowym wydatkom np. związanym z zapewnieniem bezpieczeństwa sanitarnego. Szacuje się, że pełna dezynfekcja jednego autobusu to koszt w granicach 700–1000 zł miesięcznie. Na przykład wydatki MPK w Krakowie na dezynfekcję pojazdów oraz zakup środków ochrony dla pracowników – według branżowego serwisu Infobus – wyniosły przez niewiele ponad miesiąc prawie 900 tys. zł.
Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.
Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie