Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|
aktualizacja

Koronawirus uderzył w branżę filmową. Kina szacują, ile zajmie powrót do normalności

3
Podziel się:

Produkcję ponad 180. filmów przerwano na czas pandemii koronawirusa. Pracownicy kin pozostają bez środków do życia. Przedstawiciele branży już zastanawiają się, jak pomóc tym, którzy ucierpieli najmocniej.

Puste sale, drzwi zamknięte na głucho - to rzeczywistość kin w Polsce (zdjęcie ilustracyjne).
Puste sale, drzwi zamknięte na głucho - to rzeczywistość kin w Polsce (zdjęcie ilustracyjne). (iStock.com)

O sprawie informuje "Gazeta Wyborcza", która podaje, że od początku pandemii koronawirusa w Polsce przerwano łącznie 182. produkcje filmowe (stan na 22 marca). Dziennik wskazuje, że Polski Instytut Sztuki Filmowej uruchomił specjalny adres e-mail (przerwanezdjecia@pisf.pl), na który producenci mogą przesyłać informacje o swoich przerwanych produkcjach.

Radosław Śmigulski, dyrektor PISF, deklaruje, że Instytut będzie "sukcesywnie odświeżać te dane". Podkreślił on, że obecnie nie da się określić poziomu strat, jakie ponosi kino w Polsce. Szczególnie że "sytuacja jest dynamiczna".

PISF powołał 16-osobowy zespół ds. kryzysu w kinematografii. Zasiadają w nim twórcy, producenci, dystrybutorzy i właściciele kin. Grupa ta próbuje rozwiązać dwie grupy problemów. Pierwsza dotyczy pomocy doraźnej, która pomoże przetrwać obecny kryzys. Druga - jak przygotować branżę na moment ustąpienia koronawirusa, co spowoduje nawarstwienie zamrożonych premier - tłumaczył Śmigulski.

Zobacz także: Zobacz też: Ile kosztuje wykonanie jednego testu na koronawirusa? Ekspert ujawnia koszty

Straty liczą też właściciele kin, którzy musieli je zamknąć w związku z decyzją rządu. Nie mogą oni tym samym wyświetlać filmów już powstałych.

- Prowadzę duży biznes, aktualnie z przychodami zero. Mamy problem nie tylko z przerwanymi produkcjami, są też kina w budowie i sale w remontach. Wszystko stanęło - wskazuje w rozmowie z "GW" Tomasz Jagiełło, dyrektor generalny sieci kin Helios i członek zespołu ds. kryzysu w kinematografii.

Kto najszybciej podniesie się po kryzysie? Zdaniem Jagiełły "najszybciej skrzykną się prywatne produkcje komercyjne, które robią filmy mierzące w dwa miliony widzów i które najlepiej płacą". - Kino wróci, ale będzie biednie. Na stabilny system produkujący 50 filmów rocznie przyjdzie nam poczekać dwa lata - przewiduje rozmówca dziennika.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(3)
Albin
2 lata temu
A dlaczego filmowcy nie próbują odnaleźć się w nowej, tymczasowej, rzeczywistości i nie wymyśla nowego sposobu na zarabianie, dociera ie do klientów, widzów? Tworzycie filmy, więc udostępnijcie swoją produkcję pay per View..
hmm
2 lata temu
No to straci Agora czyli Soros. Sprawiedliwość dosięgła nieprzyjaciół Polski i Polaków.
burek
2 lata temu
mo i zydy kombinuja jak oslubac goikow