Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
finansowanie
03.07.2020 14:31

Krajobraz po pandemii. Polskie firmy przed nowym otwarciem

Epidemia koronawirusa spowodowała, że wszystkie światowe gospodarki straciły. Są jednak takie, które mogą wyjść z kryzysu obronną ręką. Pomoc publiczna, w tym m.in. gwarancje de minimis i wsparcie z tarczy antykryzysowej sprawiły, że polskie firmy mają szansę na odbudowanie się, chociaż dla wielu będzie to oznaczało konieczność szukania na rynku innego miejsca.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
Mateusz Walewski, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego

Artykuł powstał we współpracy z ImpactCEE

O sposobach wsparcia przedsiębiorców, przyszłości gospodarki i polskich firm z Mateuszem Walewskim, głównym ekonomistą Banku Gospodarstwa Krajowego, rozmawia Grzegorz Zajchowski z money.pl.

Jaka jest oferta dla firm dotkniętych kryzysem w związku z pandemią koronawirusa?

Po pierwsze, jako bank staramy się wyjść naszym klientom naprzeciw i kiedy proszą nas np. o zmiany w terminach spłaty kredytów, jesteśmy zawsze na to gotowi.

Po drugie, mamy w naszej ofercie program gwarancji de minimis, które są naszym sztandarowym produktem dla małych i średnich firm już od kilku lat. Dziś zamiast 60 proc. kredytu gwarancja obejmuje 80 proc. i jest teraz bezpłatna. Według naszych szacunków już około 10 proc. firm myśli o tym lub chce korzystać z naszej gwarancji udzielanej na nowych warunkach.

Poza tym jesteśmy bankiem, który emituje obligacje dla rządowego Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, którego celem jest pokrywanie kosztów publicznych związanych z koronawirusem. Tutaj oczekiwana emisja to około 80–100 miliardów złotych.

Mamy też ofertę dla dużych przedsiębiorstw - przez Fundusz Gwarancji Płynnościowych, gdzie jesteśmy w stanie objąć gwarancjami – też na poziomie 80 proc. – kredyty dla dużych firm. Jesteśmy w stanie zagwarantować aż do 125 miliardów złotych.

Poza tym mamy bardzo szeroką ofertę z pieniędzy unijnych w postaci gwarancji i pożyczek. Fundusze są przez naszych pośredników dysponowane do firm, które są dotknięte koronawirusem. Wartość tej oferty to w obecnej chwili około miliarda złotych.

I z którego z tych rozwiązań przedsiębiorcy korzystają najchętniej?

W tej chwili najchętniej korzystają z gwarancji de minimis, ponieważ produkt ten jest najlepiej znany, funkcjonuje od 2013 roku. W tej chwili jego warunki zostały polepszone, przedsiębiorcy przychodzą do swoich banków komercyjnych i poprzez nie uzyskują gwarancję.

A jak wygląda droga przedsiębiorców do uzyskania tej pomocy?

Przedsiębiorcy najwięksi, którzy są naszymi klientami, oczywiście przychodzą do nas. Przedsiębiorcy, którzy chcą otrzymać kredyty objęte gwarancjami de minimis, zgłaszają się do swojego banku i ten bank proponuje im objęcie kredytu gwarancjami. To samo jest w przypadku funduszu gwarancji płynnościowych dla dużych firm – tu przedsiębiorcy także poprzez swój bank uzyskują naszą gwarancję.

Czy związku z tą nadzwyczajną sytuacją, z jaką teraz przedsiębiorcy się mierzą, ta ścieżka uzyskania pomocy jest szybsza?

To w ogóle jest szybka ścieżka, ale to jest ścieżka kredytu dla MŚP w banku kredytującym. Tempo procedowania zależy od banku, który udziela kredytu. My obejmujemy gwarancją wszystkie kredyty, które bank jest skłonny udzielić, nie decydujemy o tym, czy przedsiębiorca otrzyma kredyt.

Czy po epidemii wsparcie dla przedsiębiorców będzie utrzymane, będzie może wręcz rozwijane, czy jednak środki, jakimi dysponuje Bank Gospodarstwa Krajowego, są ograniczone i to wsparcie będzie zakończone?

Program gwarancji de minims istnieje od 2013 roku i nikt nie ma zamiaru przerywać go po koronawirusie. Fundusz Gwarancji Płynnościowych z założenia ma funkcjonować w tym roku, ale wydaje się, że jeżeli będzie taka potrzeba, to będzie funkcjonował dalej.

Wszystko zależy od potrzeb. Nie wiemy, jak się będzie rozwijała pandemia, jak się będzie rozwiał kryzys, nie wiemy czy on się skończy już w tym roku, czy potrzeby firm będą przedłużały się na kolejne miesiące. W związku z tym musimy być elastyczni. Dostarczymy naszą ofertę tak długo, jak będzie taka potrzeba.

Zmiany, jakie teraz zachodzą na świecie w związku z koronawirusem, postawiły pod znakiem zapytania wiele modeli biznesowych. Jak Bank Gospodarstwa Krajowego reaguje na ten szybko zmieniający się świat?

Przede wszystkim zmieniliśmy trochę nasz sposób działania. Bank Gospodarstwa Krajowego praktycznie w 90% działa w tej chwili online, działa w systemie home office, i to się u nas doskonale sprawdza. To jest taka zmiana naszej codziennej działalności.

A poza tym jesteśmy bankiem, który finansuje przedsięwzięcia, w tym bardziej ryzykowne, gdzie potrzebna jest pomoc z publicznych środków. Zgodnie z naszą misją, będziemy dalej pomagać firmom w ekspansji, w rozwoju, w innowacjach - tak jak jesteśmy gotowi to robić od co najmniej kilku lat.

Czy jest szykowana jakaś specjalna oferta dla przedsiębiorców, którzy planują zmienić obecnie działający model biznesowy?

Oferty pod konkretnie zmiany modelu biznesowego jeszcze nie ma. Ciężko jest taką ofertę skonstruować. Natomiast my jesteśmy bankiem, który – tak jak powiedziałem – finansuje chętnie ekspansję, finansuje innowacje i produkty skierowane na innowacje i ekspansję oczywiście mogą wspierać zmianę modelu biznesowego.

Mogą ją wspierać także normalne kredyty płynnościowe. My mamy doświadczenie z gwarancjami de minimis od wielu lat i mimo tego, że większość tych kredytów, które gwarantujemy, jest formalnie kredytami płynnościowymi, to wiemy, że bardzo wiele jest używanych na projekty inwestycyjne czy na projekty innowacyjne.

Co zrobić, aby w tym świecie po koronawirusie nasza gospodarka była w dobrej kondycji?

Najpierw trzeba wyjść z kryzysu koronawirusowego. Oczywiście nasza gospodarka ucierpi, jak wszystkie gospodarki na świecie i będziemy mieli negatywny gospodarczy wzrost, będziemy mieli pewnie wzrost bezrobocia. Natomiast pytanie jest takie – jak relatywnie w stosunku do innych gospodarek będzie wyglądała nasza, w jakim punkcie wyjściowym będziemy po koronawirusie.

Wszystko wskazuje na to, że gospodarka polska, zresztą podobnie jak inne gospodarki krajów naszego regionu, na koronawirusa reagują lepiej niż kraje np. Europy Zachodniej i Europy Południowej czy Stany. Po pierwsze dlatego, że Polska ma jeden z największych i najszybciej wprowadzonych pakietów pomocowych i ze strony rządu, i ze strony instytucji pomocowych takich jak nasz bank – BGK czy Polski Fundusz Rozwoju.

Poza tym polska gospodarka wydaje się relatywnie odporna na problem koronawirusa z dwóch powodów, takich podstawowych, strukturalnych. Po pierwsze jesteśmy gospodarką dużą, zróżnicowaną, opierającą się na popycie wewnętrznym i nie jesteśmy aż tak zależni od eksportu do Europy Zachodniej jak np. Czesi, Słowacy czy Węgrzy – relacja eksportu do PKB w naszym kraju jest znacznie mniejsza.

Po drugie nie jesteśmy krajem tak uzależnionym od turystyki, jak kraje Europy Południowej. Turystyka to jest pierwsza branża, która w największym stopniu ucierpiała z powodu koronawirusa, rola tej branży w Polsce jest relatywnie niewielka. A w dodatku polska branża turystyczna może – relatywnie przynajmniej – zyskać na koronawirusie, ponieważ w tej chwili Polacy przerzucą się właściwie w całości na turystykę krajową.

Jakie inwestycje w takim razie należało poczynić, aby ta gospodarka postkoronawirusowa miała się jak najlepiej?

Oczywiście wszelkie inwestycje publiczne. Te które są standardowymi inwestycjami publicznymi: w nowoczesną infrastrukturę, w zielone technologie, infrastrukturę IT, w drogi, w koleje.

To są te rzeczy, które może zrobić państwo. Wydaje się, że inwestycje prywatne muszą być realizowane tam, gdzie pojawi się nisza, gdzie pojawi się okazja. Wiemy, że wstrząs koronawirusowy powoduje np. zmiany łańcucha dostaw w każdej branży. To jest odpowiedzialność szefów przedsiębiorstw z tych branż, by obserwować, czy pojawia się jakaś nisza, czy pojawia się okazja do inwestycji, czy pojawia się okazja do przejęcia jakiejś części łańcucha wartości, który wcześniej był gdzie indziej.

Szefowie polskich firm już o tym myślą i takie inwestycje na pewno będą miały miejsce, może już nawet na koniec tego roku, a na pewno w przyszłym.

Koronawirus całkowicie przewartościował gospodarkę międzynarodową. Kto w takim razie po kryzysie będzie miał przewagę, komu COVID-19 dał szansę rozwoju, a komu tę szansę zabrał, ograniczył?

Według mnie takie sformułowanie, że COVID-19 dał komuś szansę, jest bardzo ryzykowne, COVID-19 nikomu nie dał szansy. Spowodował, że jedne kraje ucierpiały bardziej, a inne kraje ucierpiały mniej. Chyba nie ma takiego kraju na świecie, który by z powodu covidu w jakimś sensie nie ucierpiał.
Na tym kryzysie nikt nie wygra, jedni trochę mniej przegrają, a inni trochę bardziej. My przegramy mniej, co daje nam szansę na szybszy rozwój, natomiast ciężko mówić o tym, że pandemia daje komuś szansę. Nie chciałbym w ten sposób tego postrzegać.
W takim razie co zrobić, byśmy rzeczywiście jak najmniej stracili i jak najwięcej zyskali w tym postkoronawirusowym świecie?
Pierwszą rzecz, którą trzeba było zrobić, już zrobiliśmy. Wydaje się, że tarcza antykryzysowa, działania BGK, PFR i działania rządu powodują, że znacznie mniej firm ma problemy, znacznie mniej firm bankrutuje, znacznie mniej firm zwalnia ludzi, niż gdyby tych wszystkich narzędzi nie było. To jest oczywiste i wydaje się, że te narzędzia są tak duże, na jakie było nas stać i na tyle szybko wprowadzane, sprawnie realizowane, jak jest to możliwe. To jest to, co po pierwsze trzeba było zrobić.
Kolejny krok, który może zrobić rząd, to są właśnie inwestycje, pobudzenie inwestycji tych infrastrukturalnych, tych za które najczęściej opowiada rząd.
Kolejna rzecz, którą mogą zrobić firmy, to szukać nisz rynkowych i starać się znajdować szanse tam, gdzie inni stracili. I być może rolą naszą, jako instytucji rozwojowych, jest to, żeby skutecznie ich w tym wesprzeć. My mamy narzędzia do wsparcia ekspansji, inwestycji, innowacji i jeżeli firmy się do nas zgłoszą z takimi projektami, to będziemy je wspierać na ile tylko to będzie możliwe.

Artykuł powstał we współpracy z ImpactCEE

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz