Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Majówka inna niż wszystkie. Kazimierz Dolny odzyskuje dawną magię

Rok temu marzeniem turystów był cichy i spokojny Kazimierz Dolny. Bez komercyjnego przepychu. Dziś to marzenie się spełniło. Jednocześnie stało się złym snem dla tamtejszego biznesu.

Podziel się
Dodaj komentarz
Majówka 2020. Kazimierz Dolny zmienia swoje oblicze bezustannie - tym razem poznajemy jego "skrytą" stronę

Lody, zimne piwo, tłumy, meleksy i plastikowe pamiątki za parę złotych. Wspomnienie zeszłorocznych wakacji czy majówki odeszło już w zapomnienie. "Wietrzna Góra", jak nazywano dawną osadę, która dała początek Kazimierzowi Dolnemu, przeżywa drugą - choć specyficznego rodzaju - młodość.

Grupy turystów jak nigdy wcześniej przemierzają ulice zabytkowego miasta zaopatrzone w maseczki i własny prowiant. Co prawda miejscowe restauracje zapewniają możliwość zakupu jedzenia na wynos, to jednak sami przyjezdni wolą nie kusić losu.

Zobacz też: Hotele otwarte od 4 maja. Branża nastawia się na niskie ceny

Oblegane niegdyś sklepy i muzea stoją teraz puste, zamknięte na cztery spusty, wyglądając lepszych czasów. Spacerowicze zdają się tym jednak nie przejmować, bo to właśnie marketingowy "sznyt" sprawił, że zdaniem wielu z nich Kazimierz z biegiem lat tracił powoli na swojej wyjątkowości.

Majówka 2020 w Kazimierzu Dolnym - tętniące niegdyś życiem kawiarnie pozostają zamknięte do odwołania

Jak pisał jeszcze w lipcu ubiegłego roku dziennikarz Wirtualnej Polski Piotr Barejka: żeby zobaczyć dawny Kazimierz, trzeba by wynieść restauracyjne parasole. Pozbyć się stolików i siedzących przy nich turystów. Do tego odjechać muszą taksówki, meleksy i dorożki. Trzeba też zburzyć stoiska z pamiątkami, wyrzucić wiszące na płotach szyldy, zamknąć okienka z lodami.

Niespełna rok później stajemy przed obliczem miasta pozbawionego dawnego przepychu. I choć branża turystyczna każdego dnia liczy kolejne straty, wśród przyjezdnych pojawiają się głosy, że to właśnie kameralny obraz Kazimierza świadczy o jego prawdziwej niepowtarzalności.

Kazimierz Dolny skryty jak nigdy

- Przyjeżdżamy tu od lat, bo kochamy to miasto. Odpychały nas jednak tłumy wycieczkowiczów, hałas i cała ta turystyczna gorączka. Zamknięcie większości atrakcji sprawiło, że w tym roku do Kazimierza zawitali tylko jego prawdziwi "wyznawcy" - komentuje w rozmowie z nami pan Piotr, który na majówkę przyjechał razem z rodziną specjalnie spod Łomży.

Jego zdaniem spokój miejscowych ulic i wielogodzinne spacery to atrakcyjna alternatywa dla kierunku, w jakim rozwija się branża turystyczna nie tylko tutaj, ale i w każdym zabytkowym mieście w Polsce.

Faktycznie, obostrzenia natury sanitarnej pozbawiły Kazimierz jego komercyjnego oblicza, skłaniając turystów do skupienia się na bardziej aktywnym spędzaniu czasu daleko poza ścisłym centrum.

Lokalny biznes w dobie pandemii

Jak wylicza w rozmowie z nami Wiesława Dzik, prowadząca pensjonat "Kamienica Biała", w czasie majówki ok. 80 proc. lokali gastronomicznych dostarczało turystom jedzenie na wynos.

- Jednocześnie w trakcie majowego wypoczynku funkcjonowały tylko te pensjonaty, które przyjmowały ludzi z tzw. delegacją. Jeżeli ktoś posiadał firmę i wyjeżdżał w delegację, wystawialiśmy faktury. W ten sposób poradziła sobie część hoteli i pensjonatów, rekompensując sobie częściowo zastój w branży - słyszymy.

Lokalne firmy szukają sposobów na "przetrwanie". Jednym z rozwiązań było otworzenie biznesu w ograniczonym zakresie

W jej ocenie zyski z tegorocznej majówki stanowią jedną dziesiątą zarobków, które co roku o tej porze zasilają lokalny biznes.

Swoją działalność otworzyły także galerie malarskie, które na czas majówki zaczęły funkcjonować jako pracownie artystyczne. Tym samym przyjezdni mieli możliwość zakupu obrazu, tylko jeżeli wcześniej dokonali odpowiedniego zamówienia.

Szlakiem kazimierskich wąwozów. Restauracja? Dziękuję, postoję

Tegoroczna majówka w Kazimierzu upłynęła turystom pod znakiem pieszych wędrówek malowniczymi szlakami miejscowych wąwozów. Zero komercyjnych atrakcji czy przesiadywania w restauracjach do bladego świtu. Choć branża cierpi, przyjezdni - jak na trudny czas - dopisują.

Planując trasę wycieczki, odwiedzamy facebookowy fanpage pod nazwą "Co robić w Kazimierzu Dolnym?" - stanowiący kompendium turystycznej wiedzy dla przyjezdnych.

Rzut okiem na stronę wystarczy, by podjąć decyzję. Opuszczamy centrum i już po parunastu minutach docieramy do Wąwozu Korzeniowego - miejsca które w czasie majówki stanowi główną oś ruchu turystycznego w regionie.

Najważniejszą z jego atrakcji jest malowniczy Korzeniowy Dół, uważany jest za najpiękniejszy z kazimierskich wąwozów. Pionowe ściany monstrualnego korytarza pozbawione są roślinności, a całość stanowi unikalny szlak turystyczny ciągnący się przez niemal pół kilometra.

Kolejnym z najczęściej obleganych punktów spacerowych regionu jest wzgórze Albrechtówka. Niespełna pół godziny spaceru ze starówki zajmuje nam dotarcie na jego szczyt. Wysiłek się jednak opłaca, bo już po chwili naszym oczom ukazuje się malownicza panorama osady rybackiej Mięćmierz wraz ze słynnym zabytkowym wiatrakiem.

Osada rybacka Mięćmierz

Dystans dzielący punkt widokowy od ścisłego centrum Kazimierza to niespełna 11 kilometrów pieszej wędrówki. Wrażenia rekompensują jednak trud, który w obliczu obostrzeń sanitarnych stanowi ciekawe rozwiązanie na tegoroczną majówkę - jakże różne od przesiadywania po miejscowych knajpkach.

Wyglądając ze wzgórza zauważamy słynny Zamek w Janowcu, który z oczywistych powodów zostanie ponownie otwarty dla zwiedzających dopiero 4 maja, wraz z wejściem w życie drugiego etapu tzw. odmrażania polskiej gospodarki.

Zamek w Janowcu

Majówka 2020. Co czeka rodzimą turystykę w najbliższym czasie?

Branża turystyczna w ciągu kolejnych tygodni ma powoli ruszać z miejsca. Kolejnym wyzwaniem na drodze do normalności będzie przywrócenie funkcjonowania poszczególnych firm do stanu sprzed nałożenia pierwszych obostrzeń na ten segment gospodarki.

Czy więc majówka roku 2020 stanowi ostatnią okazją do poznania kameralnego oblicza najbardziej obleganych przez zwiedzających polskich ośrodków? W tej sprawie zdania są podzielone.

Mimo głosów mówiących o korzystnych walorach przemierzania na wpół "opuszczonych" miast, na szali leży los dziesiątek tysięcy firm z zakresu gastronomii, hotelarstwa i szeroko pojmowanej turystyki. A wraz z nimi miliony miejsc pracy.

Jedno jest pewne - wszystkie z wymienionych branż muszą się liczyć z nieuniknioną rewolucją w ich funkcjonowaniu.

Przypomnijmy, że już od 4 maja będzie można wynajmować pokoje w hotelach i innego rodzaju obiektach noclegowych.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
03-05-2020

PiotrMoja ciotka sprzedała w ub.roku dom w Kazimierzu który posiadał pokoje na wynajem. Całe szczęście, teraz nie do sprzedania a miała już swoje lata po … Czytaj całość

03-05-2020

okmajowa,czerwcowa,lipcowa,sierpniowa, itd. rozanca swietego niepokalanego... itd. Glosowac na Dude- pis

03-05-2020

MegUwielbiam Kazimierz Dolny ,jest tam wspaniały klimat .Pocelam każdemu kto jeszcze tam nie był

Rozwiń komentarze (205)