Portal stacji BBC podaje, że policja zabezpieczyła sprzęt elektroniczny oraz mienie o łącznej wartości około miliona ringgitów, czyli blisko 245 tysięcy dolarów. Z ustaleń śledczych wynika, że w przejętych centrach operacyjnych przestępcy masowo wyłudzali kryptowaluty. Grupy te organizowały również fałszywe inwestycje oraz oszustwa matrymonialne, a ich ofiarami padali głównie obcokrajowcy.
WIDEOWyścig gigantów po Żabkę. Analityk zwraca uwagę na "przeciek"
Wielkie plany i bolesne zderzenie z rzeczywistością
Historia tego miejsca rozpoczęła się w 2016 r. Wielki projekt na sztucznej wyspie o powierzchni 14 kilometrów kwadratowych miał kosztować 100 miliardów dolarów i stanowić ekologiczną metropolię. Za realizację odpowiadał chiński gigant deweloperski Country Garden oraz prywatna spółka, którą kontrolował lokalny sułtan. Plany zakładały, że w luksusowych warunkach zamieszka tam 700 tysięcy osób, przede wszystkim zamożnych obywateli Chin. Jason Deng, 56-letni inwestor, w rozmowie z BBC wspomina, że osiem lat temu to miejsce opisywano jako niezwykle piękne złote miasto. Sam wydał ogromne pieniądze na pięć mieszkań.
Dzisiaj w Forest City przebywa niespełna jeden proc. z 700 tysięcy docelowych mieszkańców. Ambitne plany deweloperów pogrzebała pandemia, głęboki kryzys na chińskim rynku nieruchomości oraz surowe limity kredytowe. Do tej pory budowlańcy ukończyli zaledwie od 15 do 20 proc. pierwotnego projektu. Puste apartamentowce szybko zyskały miano "miasta duchów". Taka sytuacja stworzyła wręcz idealne warunki dla grup przestępczych, które szukają dyskrecji i gotowej infrastruktury.
Korporacyjne struktury cyberprzestępców
Eksperci do spraw cyberbezpieczeństwa zwracają uwagę na ewolucję internetowych oszustw. Zorganizowane grupy nie przypominają już tradycyjnych gangów, ale działają jak nowoczesne międzynarodowe korporacje. John Wojcik, analityk z firmy TRM Labs, zauważa na łamach BBC, że syndykaty posiadają własne działy rekrutacji, sekcje IT oraz specjalistów od prania brudnych pieniędzy. Wojcik tłumaczy, że Forest City zapewnia przestępcom nowoczesne zaplecze techniczne, mnóstwo pustostanów i świetne połączenia międzynarodowe. Wszystko to odbywa się pod przykrywką legalnej działalności gospodarczej, co skutecznie usypia czujność organów ścigania.
Oszuści pod przykrywką zwykłych lokatorów
Władze podejrzewają, że do Malezji przenieśli się oszuści, których wcześniej wyparto z Kambodży. Rząd w Phnom Penh od końca ubiegłego roku ostro zwalcza podobne procedery, a w wyniku policyjnych nalotów kraj ten opuściło nawet 300 tysięcy osób. Malezyjskie placówki różnią się jednak od azjatyckich obozów pracy przymusowej. W Forest City operacje mają charakter biurowy, a drzwi w drzwi z przestępcami mieszkają zwykli obywatele. Jeden z lokatorów przyznał w wywiadzie dla brytyjskiego nadawcy, że obecność oszustów to w mieście tajemnica poliszynela.
– Wiemy, czym się zajmują – mówi mieszkaniec i dodaje, że przestępcy mają tam zagwarantowaną pełną prywatność, ponieważ nikt nie kontroluje opustoszałych budynków. Według relacji mieszkańców jedynym zaskoczeniem w całej sprawie był fakt, że policja w końcu podjęła skuteczne działania i rozbiła lokalne centra oszustw.