Kara za niewskazanie kierowcy. Oto co zaczynają kwestionować sądy
Część sądów uważa, że Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) nie ma uprawnień do nakładania grzywien ani kierowania wniosków o ukaranie właściciela pojazdu, gdy ten nie wskaże osoby prowadzącej pojazd złapany przez fotoradar - czytamy w piątkowym wydaniu "Rzeczpospolitej".
Wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach podważył uprawnienia Inspekcji Transportu Drogowego (ITD) w kwestii karania właścicieli pojazdów za niewskazanie kierowcy. Sąd rozpatrywał zażalenie Głównego Inspektora Transportu Drogowego przeciwko decyzji Sądu Rejonowego Katowice-Zachód, która odrzuciła wszczęcie postępowania dotyczącego wykroczenia z art. 96 § 3 kodeksu wykroczeń. Przepis ten przewiduje grzywnę do 30 tys. zł za brak wskazania osoby kierującej pojazdem w momencie popełnienia wykroczenia.
Sądy kwestionują prawo ITD do karania za nieujawnienie kierowcy
Jak informuje "Rzeczpospolita", podobne orzeczenia zapadają także w Krakowie, Zielonej Górze i niektórych warszawskich sądach rejonowych.
Ostra reakcja na ceny paliw. Kierowca nie wytrzymał
Według "Rz", praktyka Inspekcji, która poprzez Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym obsługuje sieć fotoradarów w Polsce, wygląda w ten sposób, że po zarejestrowaniu wykroczenia (przekroczenie prędkości lub jazda na czerwonym świetle) kieruje ona do posiadacza pojazdu pytanie, kto w miejscu i czasie popełnienia wykroczenia prowadził pojazd.
Adresat może wskazać siebie i przyjąć mandat za wykroczenie lub wskazać inną osobę, która popełniła wykroczenie, prowadząc jego samochód. Jeśli właściciel się nie przyzna i nie wskaże sprawcy, wówczas może dobrowolnie zgodzić się na ukaranie za wykroczenie, tj. za niewskazanie kierującego. W przeciwnym wypadku ITD skieruje wniosek o ukaranie do sądu.
Sąd Okręgowy w Katowicach uznał jednak, że skargi do sądu pierwszej instancji nie złożył uprawniony oskarżyciel. W uzasadnieniu orzeczenia stwierdził, że w zakresie kompetencji ITD nie mieści się kierowanie do sądu wniosku o ukaranie właściciela samochodu za niewskazanie kierującego w czasie popełnienia wykroczenia.
"Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że w tej kwestii nie ma jednolitej linii orzeczniczej i nawet w tych samych sądach okręgowych jedne składy akceptują takie rozstrzygnięcia sądów rejonowych, a inne nie.
Źródło: PAP, Rzeczpospolita