42 mld zł. Padł rekord. Długo nie było wiadomo, co się stało z VAT

Rekordowe 42 mld zł wpływów z VAT w styczniu 2026 roku to nie tylko zasługa dobrej koniunktury. Był to też efekt niskich zwrotów podatku - zaledwie 13 mld zł wobec blisko 20 mld zł wypłaconych w grudniu. Ekonomiści uważają, że resort finansów świadomie przesunął zwroty, by zbudować budżetową poduszkę na początku roku.

Donald TuskDonald Tusk
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, East News | BartekMagierowski, Marysia Zawada, ZipZapic.com
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Częściowo wyjaśniła się zagadka rekordowo wysokich wpływów VAT w styczniu. To m.in. efekt dużych różnic w zwrotach podatku VAT między grudniem, czyli końcówką roku budżetowego, a styczniem. To zjawisko, które widać w ostatnich latach: duże wahania we wpływach z VAT i zwrotach tego podatku na przełomie roku budżetowego. Fiskus, żonglując zwrotami, ma możliwość zdecydować, w którym miesiącu wpływy są wyższe, a w którym niższe.

Budżetowa cyrkulacja VAT wygląda w ten sposób, że firmy odprowadzają należny podatek do budżetu – to tak zwany VAT brutto. Jednocześnie fiskus na bieżąco dokonuje zwrotu tego podatku. I jeśli w danym miesiącu od VAT brutto odejmie się dokonane zwroty, wówczas to, co zostaje, to miesięczne wpływy z tego podatku do budżetu. A ponieważ do momentu wprowadzenia Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) termin zwrotu VAT wynosi 60 dni, skarbówka ma sporą swobodę w decyzji, czy dokonać go akurat w tym, czy w kolejnym miesiącu.

Zwroty i VAT brutto

W grudniu zwroty VAT były najwyższe w 2025 roku i wyniosły ponad 19 mld zł, gdy średnie miesięczne zwroty w zeszłym roku wyniosły 14,7 mld zł. M.in. z tego powodu wpływy do budżetu wyniosły 23,7 mld zł i były sporo niższe niż w listopadzie czy październiku, gdy wyniosły 28–29 mld zł. Za to w styczniu 2026 nastąpił wystrzał budżetowych wpływów z VAT - sięgnęły one aż 42 mld zł. To rekord, ale zwroty wyniosły w tym miesiącu tylko 13 mld zł.

Czeka nas skok cen po ETS II? Ekspert: jest takie ryzyko

Samo Ministerstwo Finansów i Gospodarki tłumaczy to decyzjami podatników.

W styczniu 2026 r. odnotowano szacunkowo niższe niż przed rokiem zwroty VAT dokonywane na konta podatników przez KAS. Zwroty VAT są uzależnione od wystąpienia nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Dodatkowo wysokość zwrotów VAT zależy częściowo od decyzji podatników w zakresie wnioskowania o zwrot nadpłaty na rachunek bankowy lub o możliwość odliczenia nadwyżki w następnych okresach. Na wysokość zwrotów VAT pod koniec roku mogą również wpływać decyzje podatników w zakresie zwiększania lub zmniejszania zapasów w IV kwartale - czytamy w odpowiedzi resortu na nasze pytania.

Co daje taki ruch? Skoro minister nie ma problemów z kończącym się rokiem budżetowym, to zwiększenie wpływów w styczniu nowego roku kosztem niższych wpływów w grudniu daje lekką poduszkę budżetową w rozpoczynającym się roku.

Dlatego nieco inaczej te dane interpretują ekonomiści. Ich zdaniem to w dużej części świadoma polityka resortu. – Te dane potwierdzają moje przypuszczenie, że dobre wpływy z VAT w grudniu i styczniu w dużym stopniu wynikały z obniżenia/opóźnienia zwrotów podatku – zauważa Piotr Bielski, główny ekonomista Santandera. Z kolei inny ekonomista i analityk gospodarczy Rafał Mundry zwraca uwagę, że skala tej operacji była znacząco niższa niż w poprzednich latach.

Wpływy i zwroty VAT w 2025 i 2026 r
Wpływy i zwroty VAT w 2025 i 2026 r © money.pl | Wojciech Kozioł
Można powiedzieć, że było jakieś lekkie pudrowanie, czyli te zwroty są trochę wyższe, ale 5 miliardów to nie jest dużo. One są mniej więcej o 30 proc. wyższe niż przeciętnie. A bywały lata, gdzie Ministerstwo Finansów zwracało blisko dwa razy więcej niż w innych miesiącach – podkreśla Mundry.

Tak na przykład było na przełomie 2024 i 2025 r., gdy w końcówce roku zwroty wyniosły aż 26 mld zł, a w styczniu kolejnego roku zaledwie 16 mld zł.

Podobnie różnice w VAT ocenia były szef Komitetu Stałego rządu Beaty Szydło Henryk Kowalczyk. - Przełom roku jest okazją do manipulowania podatkiem VAT. Jeśli nie ma koniecznych do poniesienia wydatków w grudniu i widać luzy z deficytem, to się nadrabia zwroty VAT w grudniu, żeby były niższe w styczniu. To daje możliwość przesunięcia kilku miliardów na kolejny rok budżetowy i tworzy poduszkę dla ministra - stwierdza Kowalczyk.

Ale taki ruch ma znaczenie tylko z punktu widzenia budżetu państwa i polskiej klasyfikacji budżetowej, nie rzutuje natomiast na ocenę z punktu widzenia metodologii. – W statystyce finansów publicznych zgodnej z ESA stosowane jest podejście memoriałowe, więc taki "trick księgowy" z opóźnieniem zwrotów VAT nie powinien wpływać na wynik 2025 r. w tym ujęciu. W efekcie obawiam się, że saldo sektora General Government (sektor instytucji rządowych i samorządowych - przyp. red.) w 2025 r., które zostanie oficjalnie zakomunikowane w kwietniu, będzie zbliżone do 7 proc. PKB, a być może nawet lekko powyżej – zauważa Piotr Bielski.

Co dalej?

Rekordowe wyniki stycznia to nie tylko efekt przesunięć w zwrotach, ale także bardzo dobrej koniunktury w grudniu (styczniowy VAT to podatek z grudnia). "W grudniu 2025 r. odnotowano wzrost sprzedaży detalicznej nominalnie o 5,0 proc. r/r. Warto zauważyć, że w grudniu 2025 r. nastąpił również wzrost produkcji przemysłowej o 4,1 proc. r/r w ujęciu nominalnym. Dobre wyniki makroekonomiczne przełożyły się na wysokie wykonanie dochodów z VAT w styczniu 2026 r. Na wysokość wpływów z VAT mogły także mieć wpływ wydatki militarne" – tłumaczy resort finansów.

VAT brutto wyniósł w styczniu ponad 55 mld zł i był najwyższy w historii – o blisko 9 proc. wyższy niż rok wcześniej.

Najważniejsze pytanie dotyczy tego, jakie będą wpływy z VAT w kolejnych miesiącach, ponieważ po rekordowym styczniu przyszedł bardzo słaby luty. Wpływy z VAT w lutym wyniosły zaledwie 22 mld zł – to aż 7 mld mniej niż rok wcześniej. Na razie nie ma danych, jak wyglądał VAT brutto ani zwroty - te dane poznamy dopiero w połowie kwietnia. Ale już słychać tłumaczenia, że jednym z powodów mógł być styczniowy atak zimy i mniejsza aktywność konsumentów. Choć sprzedaż detaliczna nie była zła, gdyż rok do roku wzrosła o 4,4 proc.

Czy przynajmniej w części za lutowym wynikiem nie stoi znów kwestia zwrotów, ale tym razem w kontekście zmian w KSeF? Wprawdzie to rozwiązanie jako obowiązkowe weszło w życie od 1 lutego dla dużych firm, ale dobrowolnie można było do niego przystąpić wcześniej.

KSeF to jest fundamentalna zmiana, jeżeli chodzi o zwroty VAT. Normalnie standardowy czas na zwrot VAT to 60 dni, ale dla firm, które implementowały KSeF i ogarniały wszystko przez KSeF, maksymalny czas zwrotu to już 40 dni. Więc mogło nastąpić jakieś przyspieszenie części zwrotów – podkreśla Rafał Mundry.

Wojna i budżet

Mimo tąpnięcia w VAT, jak słyszymy w MF, dochody budżetu są zgodne z planem. Dane po lutym pokazują, że były one wyższe o ponad 3 proc. niż w ubiegłym roku o tej samej porze. Znacznie wyższy jest deficyt – rok temu było to 36 mld zł, czyli 12 proc. planu, gdy po lutym tego roku deficyt przekroczył 48 mld zł, co wynosi blisko 18 proc. założonego na cały rok.

Wpływy z VAT na 2026 zostały zaplanowane w ustawie budżetowej dość konserwatywnie, więc gdyby nie wojna w Iranie, raczej nie byłoby na razie dużych powodów do obaw o wynik tego roku – ocenia Piotr Bielski.

A wojna w Iranie, podbijając ceny paliw, zapewne na początku dochody budżetu zwiększyła, ale specobniżki podatków od paliw zarządzone przez gabinet Donalda Tuska spowodują, że wpływy będą niższe przez okres ich obowiązywania. Jak informował minister finansów Andrzej Domański, miesięczny koszt obniżki VAT na paliwa do 8 proc. to 900 mln zł, a akcyzy 700 mln zł. Jak widać, jeśli obniżka będzie krótkotrwała, to nie będzie to wielkim problemem.

Dlatego nie mniej ważne jest pytanie, jaki wpływ wojna na Bliskim Wschodzie będzie miała na dłuższą metę. Piotr Bielski uważa, że wpływ tego szoku na budżet będzie mocno nieliniowy.

W przypadku umiarkowanego i krótkotrwałego zaburzenia, podbijającego głównie inflację, ale ze znikomymi negatywnymi skutkami dla aktywności gospodarczej, efekt netto może być lekko pozytywny dla wpływów podatkowych. Im mocniejszy i trwalszy wzrost cen surowców i większa skala spowolnienia gospodarczego, w szczególności po stronie konsumpcji, tym bardziej bilans będzie się przesuwał na niekorzyść dochodów budżetowych – podkreśla ekonomista.

Na pewno sytuacja może niepokoić w kontekście tego, że cały czas w finansach publicznych widać duże napięcie. Bielski zwraca uwagę, że deficyt fiskalny blisko 7 proc. PKB jest kilkukrotnie większy niż przed inwazją Rosji na Ukrainę, gdy było to poniżej 2 proc. PKB. A to znacznie ogranicza przestrzeń do działania rządu i może generować większą nerwowość rynków finansowych. Tworzy to niezwykle trudny dylemat dla rządu, m.in. w kontekście nadchodzących wyborów parlamentarnych w 2027 r.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze wp.pl i money.pl

Wybrane dla Ciebie
Pakiet "CPN" to za mało? PiS chce nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu
Pakiet "CPN" to za mało? PiS chce nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu
Europa odczuwa wojnę. Gaz znów drożeje
Europa odczuwa wojnę. Gaz znów drożeje
Tankowiec ominął cieśninę Ormuz. Japonia: pierwsza taka dostawa
Tankowiec ominął cieśninę Ormuz. Japonia: pierwsza taka dostawa
Orlen obniżył hurtowe ceny paliw. Nowe stawki za benzynę i diesla
Orlen obniżył hurtowe ceny paliw. Nowe stawki za benzynę i diesla
Kolejny skutek wojny. Oto co podrożeje
Kolejny skutek wojny. Oto co podrożeje
Fatalny poniedziałek na rynkach. Ceny ropy bliskie rekordu
Fatalny poniedziałek na rynkach. Ceny ropy bliskie rekordu
Ceny paliw w dół. Rząd gotowy na spór z KE
Ceny paliw w dół. Rząd gotowy na spór z KE
Wypłaty trzynastek w 2026 r. Oto harmonogram dla emerytów
Wypłaty trzynastek w 2026 r. Oto harmonogram dla emerytów
Dziś pierwsza taka decyzja. Resort sprawdza ceny u hurtowników
Dziś pierwsza taka decyzja. Resort sprawdza ceny u hurtowników
Polacy ocenili swoich szefów. Wskazali najgorsze cechy
Polacy ocenili swoich szefów. Wskazali najgorsze cechy
USA rozważają operację lądową. Dyrektorzy firm naftowych ostrzegają przed szokiem cenowym
USA rozważają operację lądową. Dyrektorzy firm naftowych ostrzegają przed szokiem cenowym
Tak Trump chce przejęć irańską ropę. "Opcji mamy wiele"
Tak Trump chce przejęć irańską ropę. "Opcji mamy wiele"