Branża transportowa apeluje do ministra. Chce zwrotu części akcyzy za paliwo
Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych zwróciło się do ministra infrastruktury o zwrot części akcyzy od paliwa. Branża wskazuje na rosnące koszty i spadek rentowności firm. Jan Buczek, szef ZMPD, podkreślił, że w kilku krajach UE takie rozwiązanie funkcjonuje.
ZMPD napisało do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka, że wzrost cen paliw miał charakter "gwałtowny i niekontrolowany". Organizacja podkreśla, że sytuacja finansowa firm transportowych szybko się pogarsza. Tylko w pierwszym kwartale roku działalność zakończyło kilkaset firm z licencją wspólnotową.
"Udział paliwa w kosztach operacyjnych osiągnął poziom, który uniemożliwia utrzymanie rentowności. Do tego branża funkcjonuje dziś pod skumulowaną presją rosnących kosztów i obciążeń publicznoprawnych. W efekcie tysiące przedsiębiorstw transportowych działają na granicy opłacalności lub poniżej niej. W pierwszym kwartale 2026 roku działalność zakończyło 800 firm transportowych posiadających licencję wspólnotową" - wskazało ZMPD.
Motyka o paliwach. "Nie wiem, co będzie jutro"
Postulaty branży transportowej i paliwo
Prezes ZMPD Jan Buczek dodał w rozmowie z PAP, że polscy przewoźnicy konkurują na otwartym rynku europejskim, a jednocześnie muszą spełniać restrykcyjne wymogi wynikające z pakietu mobilności, wdrożonego do polskiego prawa w lutym 2022 r. Jego zdaniem te przepisy uderzyły w krajowe firmy.
- Z dnia na dzień staliśmy się niekonkurencyjni na europejskim rynku. Dość powiedzieć, że przed wprowadzeniem pakietu mobilności litewskie firmy transportowe masowo otwierały w Polsce oddziały i urządzały bazy eksploatacyjne w pobliżu niemieckiej granicy. Jednak po wprowadzeniu pakietu mobilności zniknęły szybciej niż się pojawiły. Dziś polscy przewoźnicy pod względem rentowności szorują po dnie i niedługo nie będzie ich stać na odnowienie taboru. Dlatego już nie prosimy - my żądamy wprowadzenia zmian w przepisach - powiedział Buczek.
Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych przedstawiło resortowi kilka postulatów. Najważniejsze z nich to:
- zwrot części akcyzy od paliwa wykorzystywanego w transporcie drogowym,
- maksymalnie 30-dniowy termin płatności na rynku przewozów drogowych,
- ograniczenie odliczania VAT od niezapłaconych faktur,
- "pilnego uruchomienia realnego dialogu z przedstawicielami branży".
Prezes ZMPD dodał, że zwrot części akcyzy to rozwiązanie znane w Europie i funkcjonuje w kilku krajach. - Polska jednak broni się przed jego wprowadzeniem - ocenił szef Zrzeszenia.
Za długi termin płatności
Buczek zaznaczył też, że krótszy termin płatności poprawiłby płynność finansową przedsiębiorstw. Dodał, że pośrednicy - objadają przewoźników z frachtu - i dlatego branża chce ograniczenia ich roli.
- Obecnie jest tak, że po wykonaniu zlecenia przewoźnik wystawia fakturę i płaci VAT, mimo że na zapłatę czeka 120 dni, a zdarza się, że nie otrzymuje jej w ogóle. Tymczasem firma, która fakturę otrzymała, odlicza VAT od razu - zauważył szef Zrzeszenia.
Na koniec prezes ZMPD zaapelował o zmianę relacji między administracją a branżą. Organizacja oczekuje, że minister infrastruktury Dariusz Klimczak będzie partnerem w rozmowach o problemach przewoźników.
- Od wielu lat mamy wrażenie, że jesteśmy traktowani przez administrację jak petenci. Nie może być tak, żeby minister odpowiedzialny za branżę transportową tłumaczył, że dany problem nie jest w jego gestii, tylko szefa resortu finansów czy polityki społecznej. To minister infrastruktury powinien się zabrać za jego rozwiązanie i sam pójść do swojego kolegi ministra z innego resortu. Chcemy być traktowani poważnie i oczekujemy, że minister będzie naszym partnerem - podsumował prezes Buczek.
Źródło: PAP