Sklepy internetowe muszą uprościć zwrot towaru. Grożą im poważne kary
Do 19 czerwca 2026 r. sklepy internetowe w Unii Europejskiej muszą uprościć procedurę zwrotu towaru. Odstąpienie od umowy ma być tak łatwe jak zakup, a brak zmian może oznaczać dotkliwe sankcje finansowe.
"Do 19 czerwca 2026 r. sklepy internetowe w Unii Europejskiej muszą umożliwić klientom odstąpienie od umowy w sposób równie prosty jak jej zawarcie. Standard zwany one click return w Polsce obejmie rynek, który – według danych Krajowej Izby Gospodarczej – jest już wart blisko 92 mld zł rocznie i nadal rośnie: w 2025 r. powiększył się o 6,8 proc., a w 2026 r. ma urosnąć o ok. 7 proc." - informuje piątkowy "Puls Biznesu".
Nowe przepisy mają ograniczyć tzw. dark patterns, czyli rozwiązania utrudniające klientowi rezygnację z zakupu. Gazeta wskazuje m.in. na ukryte formularze, wieloetapowe procedury, zniechęcające komunikaty, konieczność kontaktu z obsługą klienta.
Po wejściu regulacji w życie klient ma móc wejść do historii zamówień, wybrać produkt, potwierdzić odstąpienie i automatycznie dostać potwierdzenie zgłoszenia. Cały proces ma pozostać intuicyjny, szybki i w pełni cyfrowy, bez dodatkowych barier po stronie użytkownika.
Motyka o paliwach. "Nie wiem, co będzie jutro"
Kary finansowe
- Z prawnego punktu widzenia kluczowe jest zapewnienie zarówno samej możliwości odstąpienia od umowy, jak i odpowiedniego poinformowania o tym prawie. W przeciwnym razie przedsiębiorca naraża się na konsekwencje prawne, w tym wydłużenie terminu na odstąpienie od umowy nawet do 12 miesięcy - powiedziała "PB" Anna Hoffman-Flatow, radca prawny, wspólnik JWP Legal.
Jak relacjonuje dziennik, w poważniejszych przypadkach właściciel e-sklepu może usłyszeć zarzut naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. To z kolei wiąże się z wysokimi karami finansowymi, które mogą sięgnąć nawet 10 proc. rocznego obrotu.
"Puls Biznesu" podkreśla też, że skala zwrotów w e-commerce jest znacząca i rośnie wraz z konkurencją oraz oczekiwaniami klientów.
Źródło: Puls Biznesu, PAP