Tak złoty reaguje na decyzję Moody's. Padła ważna prognoza

Agencja Moody's w piątek wieczorem obniżyła długoterminowy rating Polski z A2 do A3. W poniedziałek rano reakcja złotego była, ale niewielka – polska waluta delikatnie umocniła się wobec euro, a straciła do dolara. Ekonomiści Credit Agricole ocenili jednak, że decyzja Moody's będzie negatywna dla kursu złotego.

Złoty w poniedziałek W poniedziałek rano euro kosztowało 4,36 zł, a dolar 3,80 zł
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, GETTY | Andriy Onufriyenko, Tomasz Warszewski
Magda Żugier

W piątek agencja ratingowa Moody's obniżyła o jeden stopień długoterminowy rating Polski w walucie obcej. Ocena spadła z A2 do A3, a krótkoterminowy rating emitenta został obniżony z P-1 do Prime-2 (P-2). Perspektywa nowego ratingu pozostaje stabilna.

Na początku poniedziałkowego handlu reakcja złotego na decyzję agencji była niewielka. Około godz. 9 euro kosztowało 4,36 zł, czyli nieco mniej niż pod koniec piątkowej sesji, kiedy kurs wynosił około 4,361 zł.

W tym samym czasie dolar był wyceniany na około 3,80 zł. Oznaczało to wzrost o mniej niż grosz w porównaniu z końcem piątkowego handlu, gdy amerykańska waluta kosztowała ponad 3,79 zł.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Credit Agricole wskazuje na finanse państwa

Ekonomiści Credit Agricole ocenili w poniedziałkowym komentarzu, że decyzja Moody's będzie negatywna dla kursu złotego oraz cen obligacji. Wskazali jednocześnie na argumenty, które znalazły się w uzasadnieniu obniżki ratingu.

Agencja wskazuje na trwałe pogorszenie kondycji fiskalnej Polski, na które złożyły się sukcesywne duże deficyty fiskalne oraz rosnące koszty finansowania. Moody's zwraca również uwagę na procykliczne nastawienie polityki fiskalnej, przejawiające się prowadzeniem dużych deficytów w warunkach utrzymującego się silnego wzrostu gospodarczego. Agencja podkreśla również, że z uwagi na impas między rządem a prezydentem oraz zbliżające się wybory parlamentarne w listopadzie 2027 r., możliwości przeprowadzenia przez rząd konsolidacji fiskalnej są ograniczone – napisali ekonomiści banku.

W komentarzu zwrócili również uwagę na rosnącą rolę zadłużenia narastającego poza zakresem krajowych reguł długu. Jak wskazali, chodzi o zadłużenie powstające za pośrednictwem różnych funduszy.

Według Credit Agricole Moody's zakłada stopniową konsolidację fiskalną po wyborach w 2027 roku. Ma ona pozwolić na ustabilizowanie długu publicznego na poziomie 70-75 proc. PKB pod koniec dekady.

Jednocześnie agencja wskazuje na czynniki wspierające polską gospodarkę. W komunikacie wymieniono utrzymujący się silny wzrost gospodarczy, a także inwestycje finansowane z KPO, funduszy polityki spójności, wydatki na obronność i projekty infrastrukturalne. Wsparciem mają być również konsumpcja prywatna oraz eksport netto.

Co mogłoby zmienić ocenę Polski?

Ekonomiści Credit Agricole wskazali również warunki, które według Moody’s mogłyby doprowadzić w przyszłości do podniesienia ratingu Polski. Chodzi o wiarygodne odwrócenie trajektorii długu publicznego, skuteczne wdrożenie reform instytucjonalnych oraz reformy strukturalne, które trwale przyspieszyłyby wzrost gospodarczy i ograniczyły wzrost wydatków związanych ze starzeniem się społeczeństwa.

Jednocześnie określono czynniki mogące wywołać dalszą presję na ocenę kredytową Polski. "Z kolei znaczące obchodzenie lub zmiana reguł fiskalnych, silny szok gospodarczy trwale osłabiający wzrost PKB lub pogorszenie sytuacji geopolitycznej w regionie mogłoby wywierać presję na obniżenie ratingu" – napisali ekonomiści.

Wybrane dla Ciebie