Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Konrad Bagiński
Konrad Bagiński
|

#SprawdzamyMorawieckiego. Miała być pogoń za europejskimi pensjami. Niemcy i tak odjeżdżają

277
Podziel się:

Cztery lata po publikacji planu Morawieckiego rozliczamy obietnice premiera. Zapowiadał, że będziemy lepiej zarabiać, że w Polsce spadnie ubóstwo i będzie się rodzić więcej dzieci. Czy tak się stało? Sprawdzamy.

#SprawdzamyMorawieckiego. Miała być pogoń za europejskimi pensjami. Niemcy i tak odjeżdżają
Premier Morawiecki pisze nowy plan rozwojowy dla Polski. Problemy z poprzedniego nie zostały rozwiązane. (PAP, Piotr Nowak)

Rząd Mateusza Morawieckiego dokładnie 4 lata temu - w lutym 2017 roku - opublikował "Strategię na rzecz odpowiedzialnego rozwoju" (w skrócie SOR). Miał to być plan rozwojowy dla Polski na 4 lata - czyli do dziś. Realizację planu na pewno na ostatniej prostej utrudniła pandemia koronawirusa i o tym należy pamiętać.

Rozliczmy więc, co udało się, a czego nie udało się zrealizować. Na początek finanse osobiste Polaków i demografia.

Zarobki w Polsce – poprawy nie ma

SOR definiowała podstawowe ekonomiczne problemy Polski. Na przykład fakt, że połowa Polaków zarabia mniej niż 2,5 tys. zł na rękę, a pensje są u nas trzykrotnie niższe niż w krajach wysokorozwiniętych.

Zobacz także: Mateusz Morawiecki przestanie być premierem? Ekspert komentuje: "Czeka na swój los"

Jak sytuacja wygląda dziś? Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2020 roku wyniosło 5167,47 zł brutto (dane Głównego Urzędu Statystycznego). Z takimi zarobkami kwota na rękę przy umowie o pracę wynosi ok. 3730 zł.

Przytoczone dane odnoszą się do przeciętnych zarobków w firmach, w których liczba pracujących przekracza 9 osób oraz jednostek sfery budżetowej niezależnie od liczby pracujących. Nie pokazują zatem pełnego obrazu, bo gdy doliczyć mniejsze firmy, rzeczywista średnia płaca w Polsce jest nieco niższa. Jak jednak szacowaliśmy w money.pl, mimo wszystko już w 2019 r. była wyższa niż wymieniane w SOR 2,5 tys. zł na rękę.

To jednak wciąż nie pokazuje pełnej skali. Niestety o dokładniejsze dane jest trudniej, więc i ich publikacje przez GUS są rzadsze. Niemal równo rok temu Urząd publikował wskaźniki za 2018 r. Czego się z nich dowiedzieliśmy?

W statystykach oprócz średniej i mediany wyróżnia się też dominantę - najczęściej wypłacane miesięczne wynagrodzenie. Wyniosło ono zaledwie 2379,66 zł brutto. To niecałe 300 zł więcej niż obowiązująca w 2018 roku ustawowa płaca minimalna (2100 zł). To też mniej niż połowa przeciętnych zarobków.

Jeśli chodzi o średnie zarobki w Unii, to Eurostat ma dane za rok 2019. W tym okresie przeciętny obywatel wspólnoty zarabiał netto 17325 euro rocznie. Polak - 7124 euro. Nasza roczna pensja stanowiła więc 41 proc. średniej europejskiej. W porównaniu do Niemców, zarabiających ponad 23,5 tysiąca euro na rękę, wypadamy jeszcze gorzej - dostajemy 30 proc. ich zarobków. Jeśli spojrzymy na wykres, widać, że dystans do zarobków europejskich nadrabiamy bardzo powoli.

Zarówno prognozy Komisji Europejskiej, jak i wstępne szacunki GUS sugerują, że w 2020 roku PKB per capita wg parytetu siły nabywczej w Polsce znalazł się w przedziale 76-77 proc., co oznaczałoby osiągnięcie dolnej granicy celu zapisanego w SOR. Również dane z rynku pracy, a więc pokazujące poziom zatrudnienia, sugerują osiągnięcie postawionego celu na poziomie 73 proc. Nadal w obu tych przypadkach pozostaje sporo do nadrobienia względem UE, a sama pandemia COVID-19 zmieniła też wiele z dotychczasowych trendów gospodarczych.

-Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora ds. badań i analiz, Polski Instytut Ekonomiczny

Nie sposób jednak nie zauważyć, że dzięki rządom PiS wzrosła w Polsce płaca minimalna. W 2015 roku wynosiła 2000 zł brutto, w kolejnych latach rosła do 2100, 2250 i 2600 złotych brutto. Na koniec 2020 roku płaca minimalna wynosiła więc około 1921 zł netto w przypadku pracownika powyżej 26. roku życia zamieszkałego w miejscu swojej pracy. Wciąż sporo mniej niż wskazane w SOR 2,5 tys. zł na rękę.

Dochody gospodarstw domowych – cel nie został osiągnięty

"Najważniejszym zakładanym rezultatem będzie zwiększenie przeciętnego dochodu gospodarstw domowych do 76-80 proc. średniej UE do roku 2020, a do roku 2030 r. zbliżenie do poziomu średniej UE, przy jednoczesnym dążeniu do zmniejszania dysproporcji w dochodach między poszczególnymi regionami" - czytamy w SOR.

Czy to się udało? Średni dochód gospodarstw domowych w UE (jeszcze z Wielką Brytanią) w 2019 roku (to najświeższe dane, jakimi dysponuje Eurostat) wyniósł 17858 euro. W Polsce było to 7142 euro. Do zakładanego celu wciąż wiele brakowało – przeciętne polskie gospodarstwo domowe osiąga 40 proc. tego, co zarabia jego odpowiednik w Unii Europejskiej liczonej jako całość.

Warto jednak zauważyć, że wzrost dochodów w Polsce jest. Jeszcze w 2015 roku polskie gospodarstwo osiągało 5560 euro dochodu, największy wzrost zanotowaliśmy między 2017 a 2018 rokiem – ponad 630 euro.

Co ze wskaźnikiem ubóstwa? Wzrósł

"Rezultatem podjętych działań będzie zmniejszenie skali ubóstwa w Polsce (wskaźnik zagrożenia ubóstwem relatywnym w 2015 r. 17,6 proc., w 2020 r. 14 proc. i w 2030 r. 12 proc.)" – czytamy w SOR. Sprawdźmy.

Według danych Eurostatu w 2018 roku wskaźnik ubóstwa wynosił w Polsce 14,8 procenta, w 2019 wzrósł do 15,4. Tendencja nie jest spadkowa.

Premier Morawiecki miał jednak na myśli wskaźnik ubóstwa podawany przez Główny Urząd Statystyczny. GUS liczy trzy rodzaje ubóstwa: skrajne, ustawowe i relatywne. Dane z SOR odnoszą się do tego ostatniego wskaźnika.

W tym przypadku za granicę ubóstwa uznaje się 50 proc. kwoty, którą przeciętnie miesięcznie wydają gospodarstwa domowe w Polsce. W 2019 roku ubóstwa relatywnego doświadczało 13 proc. osób w gospodarstwach domowych, podczas gdy rok wcześniej - 14,2 proc. Ten wskaźnik - liczony przez GUS - spada.

Jeszcze czym innym jest wskaźnik poziomu ubóstwa i wykluczenia społecznego. Ten również spadł - z 23 na 17 procent.

Trendy demograficzne – rodzi się coraz mniej dzieci

"Jednym z najważniejszych wyzwań dla rozwoju kraju są niekorzystne trendy demograficzne, które przejawiają się ujemnym przyrostem naturalnym, spadkiem udziału osób w wieku aktywności zawodowej oraz szybkim wzrostem udziału osób starszych w całej populacji" – pisał Morawiecki w 2017 roku.

Do roku 2020 nie osiągnęliśmy żadnej poprawy, a pandemia tylko pogłębiła problem. Z najnowszych danych GUS wynika, że w 2020 r. liczba urodzeń była o ok. 122 tys. niższa niż liczba zgonów. Współczynnik przyrostu naturalnego (na 1000 ludności) wyniósł -3,2 (wobec -0,9 w 2019 r.). GUS dodaje, że w 2020 r. zarejestrowano 355 tys. urodzeń żywych, tj. o ok. 20 tys. mniej niż w poprzednim roku; współczynnik urodzeń spadł o 0,6 pkt do 9,2 proc.

Prognozy nie zostawiają złudzeń. Jak szacuje Eurostat, za kilka dekad odsetek seniorów w stosunku do osób w wieku produkcyjnym będzie w Polsce najwyższy w UE.

Ile osób pracuje?

W SOR określono też cel w postaci zwiększenia wskaźnika zatrudnienia. To odsetek osób pracujących w grupie wiekowej 20-64 lata (wg BAEL). Zapisany w Strategii cel zakładał, że w 2020 roku wskaźnik zatrudnienia sięgnie 71 procent. I prawdopodobnie został zrealizowany.

Zmiany, jakie miały miejsce w 2020 roku, mogą spowodować, że wiele z założonych wskaźników będzie trudnych do osiągnięcia. Jeden z celów, który udało się z nawiązką zrealizować, to spadek poziomu ubóstwa i wykluczenia społecznego, który zmalał z poziomu ponad 23 proc. na niespełna 17 proc.

-Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora ds. badań i analiz, Polski Instytut Ekonomiczny

Najświeższe dane mamy za rok 2019, kiedy wskaźnik ten sięgnął 73 proc. i był taki sam, jak w reszcie europejskiej wspólnoty. Całkowitej pewności nie ma, bo te dane podawane są zawsze z dużym opóźnieniem. Poza tym epidemia koronawirusa bardzo mocno uderzyła w rynki pracy w całej Europie, więc spadek liczby osób zatrudnionych i wzrost bezrobocia nie jest zjawiskiem wyjątkowym na tle innych krajów.

Obecnie liczba zarejestrowanych bezrobotnych na koniec roku 2020 wyniosła 1 mln 46,4 tys. wobec 1 mln 25,7 tys. miesiąc wcześniej i w porównaniu do 866,4 tys. przed rokiem. Stopa bezrobocia sięgnęła 6,2 procenta.

Nadal tkwimy w pułapce

Cztery lata temu premier Morawiecki pisał, że Polska tkwi w pułapce średniego rozwoju i aby się z niej wydostać, musimy szybciej pokonywać dystans dzielący nas od rozwiniętych krajów europejskiej wspólnoty. Pokazywał konkretne wskaźniki, które należy poprawić. Dziś wiemy, że część z nich wciąż wymaga poprawy.

Sama strategia była przygotowywana do 2030 roku. W perspektywie kolejnych lat kluczowe wydają się wyzwania i osiągnięcia w zakresie transformacji energetycznej i cyfrowej oraz zwiększenia nakładów na B+R. Te działania z kolei powinny przyczynić się do poprawy nakładów inwestycyjnych.

-Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora ds. badań i analiz, Polski Instytut Ekonomiczny

Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę jeszcze jeden czynnik - wirus SARS-CoV-2 zainfekował również gospodarkę. Ale Mateusz Morawiecki w swoim planie porównywał Polskę do innych krajów Unii, które również ucierpiały w mniejszym lub większym stopniu. Przedstawiciele rządu twierdzą, że Polska jest zieloną wyspą na gospodarczej mapie Europy. A mimo wszystko nie nadrobiliśmy dystansu, dzielącego nas od innych Europejczyków w kontekście np. płac.

W kolejnych artykułach z cyklu #SprawdzamyMorawieckiego przeanalizujemy stan naszej gospodarki na tle krajów UE oraz zobaczymy, jakie programy rozwojowe, które miały popchnąć naszą ekonomię, udało się zrealizować.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(277)
daro73
2 lata temu
A co on tam może ,robi co mu w Davos kazali, a co kazali ?to widać co mu najlepiej wyszło .
mikki
2 lata temu
pier....... o szopenie !!!! Jakie ponad 5 tysięcy ??? Trochę ludzi ma ale nie chodzi o podwyżki dla bogatych tylko dla biedniejszych i emerytów !!!! W innych krajach emeryci zwiedzają świat bo ich stać !!! tych biedniejszych albo biednych nie stać na nic, ledwo zipią, o wyjeździe emeryt może zapomnieć, ledwo na jedzenie wystarcza, do lekarza nie chodzi bo są czynni tylko prywatni, dentysty na oczy nie widział !!!
Dykta!
2 lata temu
A wystarczy podnieść KWOTĘ WOLNĄ OD PODATKU do średniej unijnej i już każda pensja Polaków urosłaby o kilkaset złotych!
pchanie sznur...
2 lata temu
1./ Co z tego, że nominalne przeciętne wynagrodzenie wzrosło, skoro nie wzrosła przeciętna produktywność pracy (a w 2019 i w 2020 to chyba nawet spadła). Nie da się kupić więcej niż się wyprodukowało i to istotnych czynnik ograniczający wzrost płąc i gospodarki przy pomocy strategii "pchania sznurka" czyli sztucznego zwiększania wysokości płac i dochodów przez oderwane od rzeczywistości gospodarczej decyzje administracyjne i transfery socjalne. Przyczyną ubóstwa w Polsce jest niska wydajność pracy wynikająca z niedoinwestowania i zacofanej struktury społecznej gdzie ponad 70% Polaków mieszka ciągle na wsi i w małych miastach. Jak mamy dogonić płacami i dobrobytem Niemcy czy Francję gdy przeciętny Niemiec czy Francuz pracuje przeciętnie niemal 5 razy bardziej produktywnie niż przeciętny Polak? To zwyczajnie niemożliwe. 2./ Co z tego, że płace wzrosły skoro odbywa się to kosztem dezinwestycji. Płace wzrosły, ale odpowiednio spadły inwestycje . Czyli zwyczajnie przejadamy majątek produkcyjny. A jeśli przejadamy kapitał to nie należy liczyć na to, że wzrośnie nam produktywność i płace bo nakłady kapitału na pracę spadną. Od 5 lat inwestycje prywatne w gospodarce spadają, a publiczne są przecież głównie w infrastrukturę, a nie w kapitał produkcyjny. 3./ Co z tego, że płace wzrosły skoro odbyło się to kosztem gigantycznego wzrostu zadłużenia. Za rządów PiS dług publiczny sie podwoił - czyli Pis w 5 lat zadłużył Polskę bardziej niż jego poprzednicy przez ćwierć wieku. Kiedyś te długi trzeba będzie spłacać - zapewne z tych wyższych płac - bo z czego innego. No to te płace będą musiały być naprawdę cholernie wysokie.
Stef
2 lata temu
Zachodnie koncerny płacą w polsce po 9 zł na godzinę i to legalnie reszta premia uznaniowa której w umowie nie ma,pisiory ściągają Ukraińców na potęgę dlatego tak zarabiamy
...
Następna strona