Musk się przyznał. Tłumaczy powód ograniczenia Starlinka

Przemysław Ciszak
Elon Musk ponownie skrytykował UEElon Musk
Źródło zdjęć: © Getty Images | Stefani Reynolds

Elon Musk przyznał, że wprowadził ograniczenia prędkości satelitarnego internetu w Ukrainie. Jak przekonywał, ze względu na rzekome łamanie regulaminu przez ukraińskie wojsko.

W sobotnim Elon Musk wpisie po raz pierwszy przyznał, że wprowadził wcześniej ograniczenia prędkości satelitarnego internetu w Ukrainie, oskarżając ukraińskie wojsko o łamanie regulaminu usługi.

"Ukraińskie wojsko naruszyło warunki świadczenia usług Starlinka i wykorzystało go do ofensywnych ataków dronów w celu zabijania ludzi. Ta luka została usunięta w zeszłym tygodniu" - napisał Musk na platformie X. Zaznaczył jednak, że Starshield, czyli wojskowa wersja Starlinka, jest kontrolowany przez rząd USA.

Musk początkowo sugerował, że była to decyzja administracji Trumpa, z kolei urzędnicy administracji sugerowali, że była to decyzja firmy w reakcji na łamanie regulaminu.

Według "Wall Street Journal", Musk sam zdecydował o wprowadzeniu ograniczeń szybkości systemu (połączenie zrywało się dla obiektów poruszających się powyżej 160 km/h), lecz rozmawiał o tym z Białym Domem.

To nie jest groźba?

Musk podkreślił, że sieć jego firmy jest kluczowa dla obrony Ukrainy. "Gdyby Starlink został wyłączony, ukraińska linia frontu natychmiast by się załamała. To NIE jest groźba, to po prostu stwierdzenie faktu" - napisał.

Choć ocenił, że jego firma zrobiła dla obrony Ukrainy więcej, niż jakakolwiek inna, to skrytykował "podżegaczy wojennych", którzy jego zdaniem dążą do przedłużania konfliktu.

Prezydent USA Donald Trump potwierdził w sobotę, że odbył rozmowę z szefem SpaceX Elonem Muskiem na temat przywrócenia funkcjonalności sieci Starlink i Starshield w Ukrainie.

Jeszcze w piątek prezydent deklarował, że nie rozmawiał z miliarderem, lecz obiecał, że to zrobi i "wyprostuje" problem ograniczenia funkcjonalności sieci satelitarnej dla ukraińskiego wojska.

W sobotę Starlink znów działał

W sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że sieć działa tak, jak przed wprowadzeniem ograniczeń.

Według Kijowa obie wersje systemu były ograniczone, co godziło w zdolności Ukrainy m.in. do przechwytywania rosyjskich dronów.

Znany wolontariusz i były doradca ministra obrony Ukrainy, Serhij Sternenko odrzucił wersję podawaną przez Muska, twierdząc, że wszystkie terminale sieci zamontowane na ruchomych obiektach musiały być zarejestrowanie w sieci Starshield, nie Starlink.

"Innymi słowy, wykorzystanie cywilnego Starlinka do misji dronów było technicznie niemożliwe. Wszystkie misje dronów wymagające komunikacji satelitarnej mogły być realizowane wyłącznie za pomocą Starshield" – napisał Sternenko.

W piątek Musk oskarżył o to ukraińskie elity.

"Czuję jedynie CAŁKOWITĄ POGARDĘ dla tych cnotliwych, złowrogich podżegaczy wojennych, którzy dążą do niekończącej się rzezi i nie oferują żadnego realistycznego rozwiązania konfliktu. Niech was piekło pochłonie" - zakończył.

Wybrane dla Ciebie