Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
CHE
|

Nauczanie hybrydowe. Co to jest? Jakie są zasady? Gdzie obowiązuje?

5
Podziel się:

Nauczanie hybrydowe powraca, choć na razie jedynie w części województw. "Mieszany" system nauki ma tylu zwolenników, co przeciwników. Podpowiadamy, jak i gdzie zafunkcjonuje już wkrótce.

Nauczanie hybrydowe. Co to jest? Jakie są zasady? Gdzie obowiązuje?
Nauczanie hybrydowe. Co to jest? Jakie są zasady? Gdzie obowiązuje? (WP, Łukasz Kuczera)

Nauka hybrydowa bywa także nazywana systemem mieszanym lub półzdalnym trybem nauki. W praktyce rozwiązanie polega na tym, że uczniowie część zajęć odbywają w szkole z nauczycielem, a częściowo pracują w domu, opierając się na materiałach elektronicznych zapewnionych przez pedagogów.

Ministerstwo Edukacji i Nauki przekazało, że dyrektor szkoły zobowiązany jest do tego, aby zorganizować nauczanie hybrydowe, stosując poniższe zasady:

  • W budynku szkoły zajęcia ma nie więcej niż 50 proc. uczniów.

  • Lekcje zdalne ma co najmniej 50 proc. uczniów.

Nauczanie hybrydowe wymusi na szkołach ustalenie harmonogramu prowadzenia zajęć zdalnie i w budynku szkoły. Jedną z ważniejszych kwestii staje się także możliwość równomiernego i naprzemiennego realizowania zajęć przez każdego ucznia.

Już w czwartek minister Przemysław Czarnek przekazał, że ma nadzieję, że "jeśli uda się powstrzymać trzecią falę pandemii koronawirusa", możliwy jeśli powrót do szkół w 2021 roku w perspektywie poświątecznej.

Przypomnijmy, że już od 15 do 28 marca uczniowie klas 1-3 szkół podstawowych w województwach: pomorskim, mazowieckim oraz lubuskim będą mieli prowadzone nauczanie hybrydowe tzw. naprzemiennie.

Nauczanie hybrydowe nie obejmuje jednak wszystkich roczników. Dzieci i młodzież ze starszych klas nadal uczyć będą się zdalnie.

Zobacz także: Nowe obostrzenia. Nauczanie hybrydowe w dwóch województwach. Komentarz eksperta

Nie każdy rodzic podziela jednak entuzjazm względem mieszanego systemu nauki. W liście do Przemysława Czarna rodzice domagają się "pilnego ograniczenia do minimum konieczności siedzenia dzieci przed komputerami i telefonami".

Interwencji w tej sprawie domaga się fundacja założona przez Karolinę i Tomasza Elbanowskich.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(5)
pablo
2 lata temu
Moim zdaniem gdyby nasza służba zdrowia radziła sobie należycie bym wszystko otworzył żeby wszyscy sie wychorowali raz a porządnie , a nie takie babranie się ze wszystkim .
Coca
2 lata temu
Paranoja. Do szkoły dzieci czy młodzież nie chodzi natomiast na zajęcia do domu kultury biega.
Renee
2 lata temu
O, Elbanowscy się odezwali. Czy już uratowali maluchy, czy sami nachapali dość? Ich akcja ,,Ratuj maluchy!" doprowadziła do pozostania w przedszkolach bardzo zdolnych maluchów. Kiszą się teraz w podstawówkach 8-klasowych. A sami Elbanowscy biorą duże pensje w swojej fundacji i nic nie robią.
Zuza
2 lata temu
Chyba ktoś zapomniał w tym artykule o województwie warmińsko -mazurskim...
nie ten adres
2 lata temu
niech sobie rodzice piszą petycje do koronawirusa