NBP przeanalizował, do czego doprowadzą ustawowe ograniczenia w pensjach. To nie jest laurka dla projektu PiS

Wejście w życie projektu noweli autorstwa grupy posłów PiS w obecnym kształcie, zmieniającej zasady wynagradzania w NBP, zagroziłoby ciągłości działalności banku i jego niezależności - ocenia Narodowy Bank Polski. Do opinii banku w tej sprawie dotarła PAP Biznes.

Ostatnie miesiące to nie jest dla NBP i kierującego nim Adama Glapińskiego najlepszy wizerunkowo czas.
Źródło zdjęć: © East News | Witold Rozbicki/REPORTER
Tomasz Sąsiada

W środę Sejm zajmie się trzema projektami ustaw regulujących zarobki w NBP. Złożyli je posłowie Kukiz'15, PO i PiS. To pokłosie afery wokół zazdrośnie strzeżonych pensji współpracowniczek prezesa banku Adama Glapińskiego.

Najdalej idzie projekt parlamentarzystów z PiS. Proponują oni, by wprowadzić limit zarobków. Wynagrodzenie pracownika banku centralnego nie mogłoby przekroczyć 60 proc. całkowitych poborów prezesa NBP (szerzej opisywaliśmy tę propozycję tutaj)
.

I właśnie tego projektu obawia się NBP. W opinii do niego bank identyfikuje trzy główne podstawowe skutki proponowowanego prawa. Po pierwsze niewykluczone, że trzeba będzie wypowiedzieć umowy wszystkim pracownikom i zaproponować im zatrudnienie na zupełnie nowych warunkach. Po drugie 25 proc. kadry może według banku zrezygnować z pracy w tej instytucji i poszukać sobie miejsca w innej firmie. Dotyczyć ma to zwłaszcza cennych pracowników z doświadczeniem. Po trzecie około 330 osób, które mają już prawo do emerytury, mogą przez niższe zarobki w końcu na nią przejść.

Zobacz też: Prezes PKO BP o zarobkach w NBP. "Powinny być transparentne i znane"

Efekt takiego kadrowego zamieszania to m.in. zagrożenie dla "niezakłóconego realizowania zadań ustawowych NBP" i "osłabienie możliwości sprawnej reakcji NBP, zwłaszcza w przypadku zdarzeń o charakterze nagłym, wymagających podjęcia czynności skomplikowanych lub nietypowych w krótkim reżimie czasowym". Mogłoby to też obudzić niepokój wśród pracowników NBP, "oddziałujący negatywnie na poziom wykonywanych zadań m.in. z perspektywy efektywności i jakości świadczonej pracy". Poza tym bank stanąłby przed koniecznością odbudowy kompetencji pracowników, której skala byłaby zależna od skali odejść.

Według NBP propozycja ograniczenia kompetencji zarządu NBP w kształtowaniu wynagrodzeń "nie tylko ogranicza niezależność NBP, ale również jest niezgodna z rozwiązaniami zastosowanymi dla instytucji nadzorowanych przez rząd, w których przyjęto zasadę nieingerowania ustawodawcy w kompetencje zarządu w zakresie kształtowania w tych instytucjach wynagrodzeń" - podaje PAP Biznes. NBP powołuje się w swej opinii na przykładu Banku Gospodarstwa Krajowego i Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W ich przypadkach rząd zostawia władzom wolną rękę w kształtowaniu zarobków.

Co więcej, według NBP wejście w życie propozycji posłów PiS "może być traktowane jako dyskryminujące pracowników banku centralnego" i być sprzeczne z konstytucją.

Tymczasem również we wtorek na stronie NBP opublikowane zostało krótkie stanowsko Rady Polityki Pieniężnej ws. wynagrodzeń w banku. Czytamy w nim: "W oparciu o konstytucyjną zasadę niezależności banku centralnego, w trosce o efektywność prowadzenia polityki pieniężnej, w związku z planowanym zakończeniem prac w Narodowym Banku Polskim nad zasadami wynagradzania pracowników, Rada Polityki Pieniężnej apeluje o przedstawienie ich wyników Sejmowi, przed ewentualnymi zmianami ustawowymi. Rada Polityki Pieniężnej wspiera działania na rzecz realizacji konstytucyjnej zasady jawności".

Na styczniowej konferencji prasowej NBP, nie wdając się w personalne szczegóły, podał, że jego dyrektorzy zarabiają średnio 36 tys. zł 308 złotych. Z kolei prezes NBP w 2018 roku zarabiał 63 tys. zł brutto.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Niemiecki przemysł maszynowy w odwrocie. Cła Trumpa uderzają w eksport
Niemiecki przemysł maszynowy w odwrocie. Cła Trumpa uderzają w eksport
Alphabet wchodzi do klubu 4 bilionów dolarów. AI zmienia układ sił
Alphabet wchodzi do klubu 4 bilionów dolarów. AI zmienia układ sił
Ceny gazu wystrzeliły. Zapasy niższe niż zwykle
Ceny gazu wystrzeliły. Zapasy niższe niż zwykle
Minister wprost: strefy czystego transportu szkodzą ludziom
Minister wprost: strefy czystego transportu szkodzą ludziom
Gigainwestycja stoi już prawie 1,5 roku. PKP PLK nie wyklucza zmiany wykonawcy
Gigainwestycja stoi już prawie 1,5 roku. PKP PLK nie wyklucza zmiany wykonawcy
Trump przegrał w sądzie. Spór o dotacje na czystą energię
Trump przegrał w sądzie. Spór o dotacje na czystą energię
Marzną, żeby w Pekinie było czym oddychać. Wielki problem w Chinach
Marzną, żeby w Pekinie było czym oddychać. Wielki problem w Chinach
Ropa naftowa drożeje. Najwyższe ceny od listopada
Ropa naftowa drożeje. Najwyższe ceny od listopada
Liczba cudzoziemców w Polsce. ZUS pokazał najnowsze dane
Liczba cudzoziemców w Polsce. ZUS pokazał najnowsze dane
Poważny problem dla poszukujących pracy. Pojawiła się nadzieja. "Odbiliśmy się od dna"
Poważny problem dla poszukujących pracy. Pojawiła się nadzieja. "Odbiliśmy się od dna"
USA mogą przejąć Grenlandię? Nowy projekt ustawy budzi kontrowersje
USA mogą przejąć Grenlandię? Nowy projekt ustawy budzi kontrowersje
Lekarze współpracujący z gangami. GIF bije na alarm: zaczyna się od legalnej recepty
Lekarze współpracujący z gangami. GIF bije na alarm: zaczyna się od legalnej recepty