Notowania

belka
09.01.2019 19:04

Marek Belka ujawnił pensje dyrektorów za jego kadencji. "Mniej więcej 37 tys. zł"

Były prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Marek Belka przyznał, że płace w tej instytucji były wysokie "od zawsze, od początku transformacji". Ujawnił także, że szef gabinetu prezesa za jego kadencji zarabiał "nieco więcej" niż 37 tys. zł.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Wikimedia Commons CC BY-SA)
Marek Belka podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.

- Dyrektor gabinetu prezesa to pierwsza osoba, jeśli chodzi o administrację. To ktoś w rodzaju dyrektora generalnego. Za mojej kadencji zarabiał nieco więcej niż przeciętni dyrektorzy, którzy zarabiali 37 tys. zł. Dyrektor promocji pewnie zarabiaj znacznie mniej, ale dokładnie nie wiem - mówił były prezes NBP.

Prof. Marek Belka zaznaczył, że pracownicy Narodowego Banku Polskiego muszą być dobrze wynagradzani. Jednocześnie powiedział, że "ślubu ubóstwa" w NBP nikt nie składa. Były prezes banku centralnego mówił jednak, że informacje o zarobkach zwykle w Polsce bulwersują. - Stawki NBP należy odnosić do warunków rynkowych, a nie warunków administracji publicznej - mówił. Prof. Belka śmiał się, że może o tym mówić jako "emeryt".

Marek Belka odniósł się w ten sposób do informacji, jakoby najbliższe współpracownice obecnego prezesa Martyna Wojciechowska i Kamila Sukiennik miały zarabiać nawet 65 tys. zł miesięcznie.

Prezes PKO BP o zarobkach w NBP. "Powinny być transparentne i znane"

- Martyna Wojciechowska nie zarabia 65 tys. zł miesięcznie. Tego typu zarobki występują na stanowiskach prezesów zarządu, a nie dyrektorów departamentu. Jest odpowiednia drabinka wynagrodzeń, najlepiej wynagradzani są prezesi, członkowie zarządu, a dopiero potem jest kadra wyższego szczebla. Pani dyrektor Martyna Wojciechowska może być w grupie osób trochę lepiej zarabiających niż przeciętnie. I tyle - mówiła wcześniej podczas środowej konferencji Ewa Raczko, zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP. - Wynagrodzenia od lat są na identycznym poziomie - tłumaczyła.

Równocześnie wspomniała o tym, że pensje ustalane są na podstawie siatki stworzonej w czasach prezesury Marka Belki. Ten zaś tłumaczy, że gdy w listopadzie 2010 r. wprowadzał rozporządzenia, jedynie "porządkował sytuację", a wysokie pensje w banku "nie były sprawą jego kadencji".

- Tak było od zawsze, od początku transformacji. Trudno mówić mi o tym, kto i ile zarabia. Mogę powtórzyć jedynie za panią dyrektor Raczko, że pensje dyrektorów pozostają na tym samym, bardzo wysokim poziomie od wielu lat - tłumaczył.

Były prezes NBP poczuł się także wywołany do tablicy wspomnieniem, iż w 2015 r. jego pensja była wyjątkowo wysoka. - W 2015 r. "stuknęło" mi 40 lat pracy i dostałem tzw. premię za wysługę lat. To, o ile pamiętam, trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia. Dlatego rok był nietypowy. Mam jednak wrażenie, że prezes Glapiński zarabia mniej więcej tyle, ile zarabiałem ja - mówił.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: belka, Kadry NBP, narodowy bank polski, wiadomości, wiadomości, wiadomości, pieniądze, pieniądze, pieniądze, pieniądze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-01-2019

liberałNależy pamiętać, że za PO i PSL mieli prawo zarabiać więcej niż za PiS bo liberałom więcej wolno.. dlatego w NBP za prof. Belki zarobki były większe. … Czytaj całość

09-01-2019

babciaPO i PSL to BARDZO DROBNI KIESZONKOWCY < BIORĄC TEAŻNIEJSZĄ ROZPASANĄ MAFIĘ PISOWSKĄ !!!!!!!!!

09-01-2019

JanPanu Markowi też jakoś,niewiedzieć dlaczego,mało ufam.

Rozwiń komentarze (302)