Negocjacje w sprawie Turowa. "Wracamy do rozmów w wąskim gronie"

Wracamy do rozmów w wąskim gronie prawno-politycznym w sprawie Turowa - powiedział w piątek wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Elektrownia TurówRokowania w sprawie Turowa. Zespoły pracują nad umową międzynarodową.
Źródło zdjęć: © WP | Łukasz Kuczera
oprac.  WZI

Jak mówi Soboń, wypracowanie umowy międzynarodowej w sprawie kopalni Turów to dla Polski najlepsze rozwiązanie, bo jest równoznaczne z wycofaniem czeskiej skargo z TSUE.

- Obecnie siadamy w gronie trzech zespołów eksperckich w różnych obszarach dotyczących potencjalnego wpływu kopalni na środowisko, ale też wracamy do rozmów w wąskim gronie prawno-politycznym - wskazał wiceminister, pytany, na jakim etapie znajdują się polsko-czeskie negocjacje ws. kopalni Turów.

- Chciałbym, żebyśmy zakończyli te rozmowy porozumieniem w formie umowy międzyrządowej, która zakończy spór i będzie obowiązywała do końca koncesji, czyli do 2044 r. - dodał. Zaznaczył, że negocjacje nie są łatwe i nie potrafi podać daty ich zakończenia.

5 mln euro kary dziennie za Turów. "Myślę, że to nie dojdzie do skutku"

Soboń powiedział także, że wysokość kar nałożonych na Polskę, czyli 5 mln euro za każdy dzień wydobycia w kopalni Turów, są "absurdalne" i "kompletnie nieadekwatne do sytuacji".

Rokowania między Polską a Czechami dotyczą dalszego funkcjonowania kopalni węgla kamiennego Turów, którą Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał zamknąć do czasu rozwiązania sporu.

Obie strony zadeklarowały, że chcą porozumienia w sprawie Turowa bez angażowania w to instytucji unijnych. Strona czeska zadeklarowała wycofanie skargi z TSUE po spełnieniu ich warunków przez Polskę.

Przypomnijmy, PGE stara się o zgodę na dalszą rozbudowę kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów, która miałaby przedłużyć działalność kompleksu energetycznego w Turowie do 2044 roku.

Czesi, którzy graniczą z kopalnią, protestują przeciwko dalszej ekspansji odkrywki w Turowie. Według nich zagraża ona utratą wody pitnej dla kilkunastu tysięcy mieszkańców sąsiadujących z wyrobiskiem po czeskiej stronie.

W wyniku zaniku wód podziemnych dochodzi także do zapadania się gruntów zagrażającego domom w regionie Żytawy. Mieszkańcy, którzy tymczasowo naprawiają swoje domy, obawiają się utraty stabilności i wartości swoich nieruchomości.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce