Nie chodziło o likwidację "śmieciówek". Szef PIP mówi o odwołanej przez Tuska reformie

Celem planowanej reformy Państwowej Inspekcji Pracy nie była likwidacja "śmieciówek" ani pogorszenie kondycji firm - przekonuje w środowej rozmowie z PAP Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki. Według niego możliwe są pewne zmiany w reformie, które będą do zaakceptowania zarówno przez pracowników, jak i przedsiębiorców.

Nie chodziło o likwidację "śmieciówek". Szef PIP mówi o odwołanej przez Tuska reformieNie chodziło o likwidację "śmieciówek". Szef PIP mówi o odwołanej przez Tuska reformie
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Strozyk/REPORTER
Tomasz Sąsiada
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Planowana reforma Państwowej Inspekcji Pracy, która miała umożliwiać inspektorom pracy przekształcanie umów cywilnoprawnych na umowy o pracę, została decyzją premiera Donalda Tuska odwołana - przynajmniej w dotychczasowym kształcie. Premier uznał, że dawała ona zbyt dużą władzę inspektorom i mogłaby być destrukcyjna w skutkach dla firm. Nad nowym kształtem planowanych przepisów pracuje resort rodziny m.in. we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości.

Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki wyraził w rozmowie z PAP nadzieję, że uda się wypracować rozwiązanie, które będzie dobre dla firm i dla pracowników. Według niego "dosyć dobre" mogłoby być przyjęcie w nowej wersji reformy takiego przepisu, który zakładałby, że decyzja inspektora pracy o przekształceniu umowy nie będzie miała rygoru natychmiastowej wykonalności i nie będzie skutkować naliczaniem zaległych składek ZUS.

Zatrudnia 10 tys. osób. Mówi, jak rozwiązać problem umów

Stanecki zgodził się z obawami przedsiębiorców, że proces związany z odwołaniem od decyzji inspektora pracy może trwać latami i powodować niekorzystny dla firm i pracowników stan niepewności. Zaznaczył też, że decyzje o kontrolach w firmach pod kątem "śmieciówek" miały być wydawane z rozwagą, a same kontrole nie miały mieć charakteru masowego.

– My nie chcieliśmy likwidować polskiej działalności gospodarczej, nie chcieliśmy likwidować umów cywilnoprawnych, bo przecież Kodeks cywilny się nie zmieniał. Również definicja stosunku pracy się nie zmieniała, więc nie było naszą ideą to, żeby pogarszać kondycję firm. Wręcz przeciwnie, dbamy o konkurencyjność, bo jeżeli podmiot X oszukuje, zatrudnia ludzi na czarno, to wiadomo, że będzie sprzedawał taniej produkty – przekonywał Stanecki.

Zwrócił też uwagę, że wielu pracowników czekało na reformę PIP, która była planowana na styczeń tego roku, by zgłosić Inspekcji, że pracują na podstawie umów cywilnoprawnych, mimo że powinni mieć umowę o pracę. Dodał, że zawirowania wokół reformy wpłynęły też na zwiększenie zainteresowania prawami pracowników i Inspekcją.

Nadchodzi inna rewolucja

Przyznał, że dużo większym wyzwaniem dla PIP i firm będą inne planowane przepisy, a mianowicie pełne wdrożenie do polskiego prawodawstwa unijnej dyrektywy o równości i jawności wynagrodzeń.

PIP będzie musiała przeprowadzić szkolenia pracodawców zatrudniających do 250 pracowników w zakresie wartościowania stanowisk pod kątem płac. Z kolei pracodawcy będą musieli udostępniać pracownikom kryteria ustalania wysokości wynagrodzeń i ich wzrostu oraz informacje o średnich poziomach wynagrodzenia w podziale na płeć w odniesieniu do pracowników wykonujących podobną pracę. Duże i średnie firmy będą też zobowiązane do sporządzania cyklicznych sprawozdań na temat luki płacowej w swojej organizacji.

– To nie będzie jawność wynagrodzeń, jak wiele osób oczekiwało, że będzie można sprawdzić kolegę z pracy, ile zarabia. Natomiast będziemy mieli prawo do informacji o średnim poziomie wynagrodzeń i to już jest daleko idąca zmiana. Spodziewamy się, że może napłynąć do nas bardzo wiele skarg, tym bardziej że w projekcie mamy prawo reprezentować te osoby, które poczują się pokrzywdzone, przed sądem, a nawet wytaczać powództwa – powiedział.

Polska ma czas na wdrożenie unijnej dyrektywy do 7 czerwca tego roku. Projekt ustawy w tej sprawie został w grudniu 2025 r. opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Zgodnie z nim PIP będzie przystępować do postępowań w sprawach dotyczących naruszenia zasad przejrzystości i równości płac, a także sama wytaczać powództwa na rzecz pracowników lub kandydatów do pracy.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Ile kosztuje Grenlandia? Amerykanie wycenili wyspę
Ile kosztuje Grenlandia? Amerykanie wycenili wyspę
Nawrocki zdecyduje o budżecie. Szef MON: wnioskuję, by nie robił polityki
Nawrocki zdecyduje o budżecie. Szef MON: wnioskuję, by nie robił polityki
Ryanair tnie ofertę lotów ze znanego belgijskiego lotniska. Reakcja na nowy podatek
Ryanair tnie ofertę lotów ze znanego belgijskiego lotniska. Reakcja na nowy podatek
USA zamrażają wizy dla 75 krajów. W tym dla Rosji
USA zamrażają wizy dla 75 krajów. W tym dla Rosji
Upada najstarszy producent polskich opon. Zakład działał prawie 100 lat
Upada najstarszy producent polskich opon. Zakład działał prawie 100 lat
Niższe czynsze, koniec chaosu prawnego. Czeka na to nawet milion Polaków
Niższe czynsze, koniec chaosu prawnego. Czeka na to nawet milion Polaków
RPP utrzymuje stopy procentowe. Eksperci komentują koniec serii obniżek
RPP utrzymuje stopy procentowe. Eksperci komentują koniec serii obniżek
Polskie firmy stawiają na AI. Tak chcą obniżać koszty
Polskie firmy stawiają na AI. Tak chcą obniżać koszty
Kontrole żywności spoza UE. Minister: będzie wniosek do Komisji
Kontrole żywności spoza UE. Minister: będzie wniosek do Komisji
Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Sąd zdecydował
Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Sąd zdecydował
Jest decyzja sądu ws. spółki-córki HREIT
Jest decyzja sądu ws. spółki-córki HREIT
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 14.1.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 14.1.2026