Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. PBE
|
aktualizacja

1500 zł miesięcznie dla rodziców. Będą nowe świadczenia

383
Podziel się:

Znamy szczegóły tzw. babciowego. Projekt rządu przewiduje trzy rodzaje świadczeń, w tym dopłaty do opieki nad dziećmi w wieku 12-35 miesięcy w wysokości 1,5 tys. zł.

1500 zł miesięcznie dla rodziców. Będą nowe świadczenia
Donald Tusk zapowiedział, że tzw. "babciowe" zostanie wprowadzone po wakacjach (PAP, Radek Pietruszka)

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt dotyczący tzw. babciowego, czyli programu którego oficjalna nazwa to "Aktywny rodzic". Przewiduje on trzy świadczenia: "aktywni rodzice w pracy", "aktywnie w żłobku" oraz "aktywnie w domu", które mają pomóc rodzicom w wychowywaniu i rozwoju małego dziecka, a matkom w powrocie do aktywności zawodowej.

Właśnie zakończyliśmy pracę nad tzw. babciowym. Za kilka dni, na najbliższym posiedzeniu rządu przyjmiemy ten projekt - zapowiedział premier w czasie spotkania z wyborcami w Krakowie.

"Aktywni rodzice w pracy"

Świadczenie "aktywni rodzice w pracy" jest kierowane do aktywnych zawodowo rodziców dziecka w wieku od 12. do 35. miesiąca życia. W ustawie zdefiniowana zostanie aktywność zawodowa, której poziom/rodzaj będzie uprawniał do otrzymywania wsparcia.

Jego wysokość to 1,5 tys. zł miesięcznie, będzie przyznawane przez 24 miesiące. Od rodziców będzie zależało, na co przeznaczą te pieniądze – będą mogli np. sfinansować z nich opiekę sprawowaną przez babcię (w tym emerytkę) na podstawie umowy uaktywniającej (to jest umowy zawieranej z nianią).

W przypadku wykorzystania przez rodziców umowy uaktywniającej, składki od tej umowy będą dodatkowo finansowane. Pozwoli to na dokonywanie corocznej waloryzacji wysokości emerytury osoby zatrudnianej na tę umowę.

"Aktywnie w żłobku"

Zamiast funkcjonującego obecnie dofinansowania w wysokości do 400 zł (tzw. żłobkowego) do opłaty za pobyt dziecka w żłobku, klubie dziecięcym lub u dziennego opiekuna wprowadzone zostanie świadczenie "aktywnie w żłobku".

Ono również będzie wynosić 1,5 tys. zł - nie więcej niż wysokość opłaty, jaką rodzic ponosi za pobyt dziecka w instytucji opieki.

"Aktywnie w domu"

Świadczenie "aktywnie w domu" będzie natomiast wsparciem dla rodziców dzieci w wieku od 12. do 35. miesiąca życia, którzy nie będą uprawnieni lub z własnej woli nie zdecydują się na skorzystanie z programów "aktywni rodzice w pracy" czy "aktywnie w żłobku".

Będzie to w szczególności dotyczyć sytuacji, gdy rodzice pozostaną nieaktywni zawodowo i nie będą mogli uzyskać prawa do świadczenia "aktywni rodzice w pracy" lub ich dziecko nie będzie uczęszczało do instytucji opieki i nie będą mogli pobierać świadczenia "aktywnie w żłobku".

Program "aktywnie w domu" ma działać w podobny sposób jak obecnie funkcjonujący rodzinny kapitał opiekuńczy. Z tą różnicą, że świadczenie "aktywnie w domu" będzie można uzyskać na każde, w tym na pierwsze i jedyne dziecko w wieku od 12. do 35. miesiąca życia.

Będzie przysługiwało wyłącznie w wysokości 500 zł miesięcznie przez 24 miesiące. Nie będzie możliwości pobierania świadczenia w wysokości 1 tys. zł przez 12 miesięcy, jak ma to miejsce w przypadku rodzinnego kapitału opiekuńczego.

Wybranie świadczenia "aktywnie w domu" spowoduje uchylenie dotychczas obowiązującej ustawy z dnia 17 listopada 2021 r. o rodzinnym kapitale opiekuńczym.

Będzie można zmienić decyzję

Rząd zakłada, że rodzic będzie miał możliwość zmiany - nawet wielokrotnej - jednego rodzaju wsparcie na inne. Przy czym na to samo dziecko za dany miesiąc, będzie mogło być pobierane tylko jedno świadczenie wspierające rodziców w aktywności zawodowej oraz w wychowywaniu i rozwoju małego dziecka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(383)
Kase dajo
3 tyg. temu
Kurki oczyść, szybko opłucz pod strumieniem zimnej wody. Odsącz na cedzaku. Cebulę pokrój na drobną kostkę. Obrane ziemniaki pokrój na kostkę o boku około 1 cm. Na patelni rozgrzej olej, dodaj cebulę, lekko posól i smaż na średnim ogniu cały czas mieszając, aż się zacznie szklić (zajmie Ci to około 2-3 minuty). Do cebuli dodaj kurki i smaż na dużym ogniu, często mieszając. Na początku z kurek wydzieli się sporo płynu, który należy odparować. Kiedy na patelni nie będzie już płynu, a kurki zaczną się przyrumieniać na brzegach, dodaj do nich masło, wymieszaj, smaż przez pół minuty. Kurki z cebulą dodaj do gorącego bulionu. Do garnka dodaj też ziemniaki. Doprowadź do wrzenia i gotuj przez 3-4 minuty. Dodaj makaron i gotuj do całkowitej miękkości ziemniaków i makaronu (4-5 minut). Do śmietany wlej kilka łyżek gorącej zupy, wymieszaj. Tak przygotowaną śmietanę wlej do gotującej się zupy, wymieszaj, zmniejsz ogień i powoli doprowadź do lekkiego wrzenia. Zgaś ogień. Do zupy dodaj natkę i koperek, wymieszaj, przykryj, odstaw na 2-3 minuty, by smaki się połączyły. Zupę podawaj tak, jak chcesz. Ja zawsze do zupy podaję pieczywo (nawet jak jest z ziemniakami i makaronem). Ale pycha!
boomer
3 tyg. temu
Cukinie kroimy na kostkę o boku około 1,5 cm. Wybieramy jak najmniejsze, bo takie są najsmaczniejsze i zachowują swój kształt podczas gotowania. Ziemniaki sałatkowe kroimy na podobną kostkę jak cukinie. Dlaczego sałatkowe? A dlatego, że nie rozpadają się podczas gotowania. Obrane ząbki czosnku kroimy zaś na cienkie plasterki, a małą cebulę na jak najdrobniejszą kosteczkę. Pierś kurczaka kroimy na małe kawałki. Doprawiamy świeżo zmielonym czarnym pieprzem i solą. Mieszamy, by wszystkie kawałki były dobrze doprawione. W garnku rozgrzewamy olej. Dodajemy cebulę i cukinie. Lekko solimy, mieszamy i smażymy na średnim ogniu przez 2-3 minuty, aż kawałki cukinii zaczną się szklić. Dodajemy mięsko, mieszamy i smażymy często mieszając, aż wszystkie kawałki mięska zmienią kolor. Wlewamy bulion, dodajemy ziemniaki. Gotujemy na średnim ogniu, aż warzywa zmiękną, czyli przez około 7-9 minut. W tym czasie siekamy zioła: bazylię i natkę pietruszki. A jak masz pod ręką tymianek i oregano, to nie zawahaj się ich użyć. Kiedy ziemniaki będę miękkie, do zupy dodajemy gotowy, zielony sos pesto. Wlewamy słodką śmietankę, wsypujemy zioła. Jeśli chcesz obniżyć kaloryczny zupy, śmietankę zastąp mlekiem. Mieszamy, doprowadzamy do wrzenia, dodajemy szpinak. Mieszamy, trzymamy na ogniu kilka chwil, aż liście zwiędną i nabiorą intensywnego koloru. Zupę doprawiamy czarnym pieprzem. Tylko nim, bo soli już nie trzeba :) Zestawiamy z ognia i odstawiamy na kilka minut, by zupa nabrała pełni smaku.
Supeł
3 tyg. temu
Pora, tylko białą część, kroimy na cienkie plasterki. Cebulę kroimy zaś na drobną kosteczkę. Ząbki czosnku kroimy na cienkie plasterki, bo przecież lubimy widzieć potem w zupie, co jemy :) Korzeń pietruszki kroimy na cienkie półplastry. W taki sam sposób postępujemy z marchewką. A kawałek selera kroimy na cienkie słupki, by ładnie się prezentował w zupie. Ziemniaki, najlepiej typu sałatkowego, czyli o dużej zawartości skrobi, kroimy na zgrabną kostkę. W dużym garnku rozgrzewamy olej. Wsypujemy cebulę, lekko solimy i cały czas mieszając, smażymy przez około minutę, aż zacznie się szklić. Dodajemy pora, mieszamy i smażymy kilka chwil. Wsypujemy marchewkę, pietruszkę i kawałki selera. Smażymy na dużym ogniu, cały czas mieszając, przez 2 minuty. Wlewamy bulion, mieszamy, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez około 5 minut na średnim ogniu. Dodajemy ziemniaki, gotujemy 7-10 minut, aż będą miękkie. Teraz czas na przygotowanie brokuła. Dzielimy go na małe kawałki, takie na "jeden kęs". Gotujemy na parze przez 4 minuty, powinien być jeszcze zupełnie twardy. Od razu przekładamy do miski z zimną wodą, dzięki czemu zachowa swój piękny, zielony kolor. Trzymamy w wodzie przez kilka chwil, następnie odsączamy. Dodajemy do zupy, mieszamy i gotujemy dosłownie jedną minutkę. Wlewamy słodką śmietankę, dodajemy drobno pokrojoną natkę pietruszki, doprawiamy świeżo zmielonym czarnym pieprzem i solą. Mieszamy, doprowadzamy do wrzenia, wyłączamy ogień, odstawiamy na kilka chwil, by zupa nabrała pełni smaku.
dziadkowe
3 tyg. temu
Chudy, wędzony boczek kroimy w drobną kostkę. Dwa spore ząbki czosnku kroimy zaś na cienkie plasterki. Cebulę szybko, by oczy się nam nie załzawiły, kroimy na małe kawałeczki. Na dużej patelni rozgrzewamy 2 łyżki oleju. Dodajemy posiekaną cebulę, lekko solimy i smażymy na sporym ogniu przez minutę. Cały czas mieszamy. Kiedy cebula lekko się zeszkli, dodajemy boczek i smażymy następną minutę, cały czas mieszając. Teraz do patelni dodajemy plasterki czosnku, mieszamy, trzymamy na ogniu kilka chwil. Czas na mielone mięso. Drobiowe rzecz jasna. Dodajemy je do patelni i smażymy na średnim ogniu. Cały czas intensywnie mieszamy i rozdrabniamy, by było w jak najmniejszych kawałkach. Kiedy mięso całkowicie zmieni kolor, wlewamy wodę. Dodajemy koncentrat pomidorowy. Sos doprawiamy suszonym oregano, bazylią oraz płatkami chili. Zamiast płatków możesz użyć suszonego chili lub ostrej papryki. Jeszcze sporo świeżo zmielonego czarnego pieprzu i wszystkie zioła mamy ogarnięte. Całość mieszamy i gotujemy na średnim ogniu przez około 10 minut, aż sos zgęstnieje. W tym czasie gotujemy makaron. Do osolonego wrzątku wrzucamy makaron. Dowolnego kształtu. Gotujemy nie dłużej, niż jest napisane na opakowaniu. Kiedy sos się gotuje, dużego pomidora kroimy na drobną kostkę. Nie byłbym sobą, gdybym do sosu nie dodał słodkiej śmietanki :) Oraz garści świeżych liści bazylii. Dzięki tym dodatkom sos będzie miał wyjątkowy smak i aromat, o apetycznym kolorze nie wspominając :) Wszystko mieszamy i sos jest prawie gotowy :) Doprowadzamy go do wrzenia, dodajemy posiekane pomidory, mieszamy i zestawiamy z ognia. Makaron odcedzamy i od razu przekładamy do sosu. Mieszamy. Przekładamy na talerze, posypujemy świeżo startym parmezanem lub innym, twardym serem o wyrazistym smaku i dekorujemy listkami bazylii.
Babcia
miesiąc temu
Odczepcie się od babć, nam nikt nie dawał 500+, nie dostawałyśmy nic, płciliśmy niańkom, pracowałyśmy po 10 godzin bo takie były czasy, dom, obiady i co teraz jeszcze mam pracować do śmierci, A zapomniałam opiekujemy się rodzicami bo nie ma gdzie ich umieścić. Dość. Macie 800+ i nie kradnijcie moich emerytur i mojego wolnego czasu ja jeszcze pracuję!!!
...
Następna strona